Skocz do zawartości


Zdjęcie

Praca Nr 13


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
1 odpowiedź w tym temacie

#1 wolfik

wolfik

    Szajbus

  • Moderator
  • 1160 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 01 maj 2007 - 12:19

Witam Wszystkich kochających wędkarstwo!
Metodę połowu,którą opiszę jest metoda spławikowa.......Uwaga zaczynam!:} W przed dzień połowu kładziemy się wcześniej spać,czyli około 19:00.Jeśli śpimy z żoną lub dziewczyną delikatnie skopujemy ją z wyrka i na podusi układamy swój ukochany sprzęt,aby też wypoczął i przygotował się do połowu.W ten wieczór oczywiście zero alkoholu,ponieważ rybki są "uczulone" na czerwone oczy,drżące dłonie i nieświeży oddech:} Budząc się o 5:00 z haczykiem w nosie i spławikiem w uchu robimy żonie{dziewczynie}awanturę, dlaczego jeszcze nie zrobiła kanapek i kawy do termosu oczywiście na ryby no i gdzie są ciepłe kalesony!:}Teraz czas na poranną gimnastykę...kiedy juz jesteśmy zziajani wybiegamy na łąkę,lub, jeśli takowej brak to do parku oczywiście na bosaka to nas integruje z kosmosem i rybami:}Spotykamy "Forum Wielbicieli Nektaru niewiadomego pochodzenia" wiedzą wszystko!Ale znikamy zanim usłyszymy "przyjacielu,”bo to znaczy,że trzeba będzie uiścić datek na dalszą debatę;}Wracamy do domciu i szykujemy się na upragnione rybki!Z pełnym ekwipunkiem docieramy wreszcie w docelowe miejsce, ale tu okazuje się, że na naszym ulubionym miejscu juz ktoś jest!Przez zaciśnięte zęby cedzimy do gościa, dzieńdobry, no i oczywiście czy biorą.Gość odpowiada,że jeszcze nigdy tak nie brały i że ma już pełną siatkę pięknych okazów, ale teraz już tylko sobie łowi dla sportu.Z jeszcze mocniej zaciśniętymi zębami szukamy innego miejsca.Przedzierając się przez krzaczory wreszcie docieramy do innego.Rozkładamy sprzęt i wreszcie zarzucamy upragniony spławiczek!W krzakach słyszymy szelest no i mamy kontrol!Kontroler prosi o okazanie karty wędkarskiej i oczywiście wypełnionego rejestru połowu!Po 15 minutach konwersacji płacimy 150zł kary,ale i tak dobrze, że mieliśmy opłaconą składkę!;}Kontroler odchodzi...wreszcie wrzucamy pieczołowicie przygotowaną zanętę,zarzucamy ponownie wędkę z 1-gramowym, spławiczkiem,bo oczywiście na wiosnę najlepiej biorą płotki.Niestety zrywa się silny wiatr, ale cóż nie dajemy za wygraną!Robią się duże fale,a z tym i nasze oczy, aby wypatrzyć nasz spławiczek.Decydujemy się na zmianę sprzętu! Zaglądamy do plecaka i ku naszemu zdziwieniu okazuje się, że mamy tylko jedną wędke!W nerwach odruchowo zwracamy uwagę na nasz mały spławiczek.Nie widać go!Adrenalina na maxa...wykonujemy rzut na sprzęt, bardzo silne zacięcie i spławik wraz z haczykiem ląduje wysoko na drzewie obok;} W nerwach,szarpiąc się z wędką zrywamy żyłkę i wszystko zostaje gdzieś wysoko na gałęziach.Znowu zaglądamy do plecaka...i okazuje się, że co prawda spławiki są, ale pudełko z haczykami zostało w domu! Z nosem na kwintę i zwieszonymi uszami wracamy do domu;}........................MORAŁ z tego dla początkujących : WĘDKARSTWO to sport[hobby] wyrabiający SUMIENNOŚĆ,DOKŁADNOŚĆ,WYTRWAŁOŚĆ oraz szacunek dla PRZYRODY a nie walka za wszelką cenę!!!




#2 wolfik

wolfik

    Szajbus

  • Moderator
  • 1160 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 01 maj 2007 - 13:28

ok




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych