Skocz do zawartości


Zdjęcie

Feeder Cz. I I


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 adams1999

adams1999

    Szajbus

  • Members
  • 2099 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wrocław
  • Zainteresowania:Cyprinus Carpio

Napisano 23 styczeń 2007 - 00:27

Jak już pisałem w pierwszej części artykułu metoda „Feeder” została stworzona przez wędkarzy specjalizujących się w połowach rzecznych, i właśnie na rzeczne warunki została stworzona. Jednak sprawdza się również na wodach stojących z tym, że najlepsze wyniki uzyskuję się nad rzeką. Aby skutecznie łowić tą metodą musimy spełniać kilka podstawowych warunków. Najistotniejszą sprawą jest odpowiedni dobór sprzętu, o którym była już wcześniej mowa. Ale na nic nam odpowiedni sprzęt, jeżeli nie potrafimy złożyć go w jedną sensowną całość. Nawet najlepszy sprzęt nam w niczym nie pomoże, kiedy źle złożymy zestaw. Na nasze sukcesy wpływa nie tylko wędzisko i kołowrotek, ale jeszcze cała masa na pozór nie istotnych drobiazgów takich jak odpowiednia grubość żyłki, właściwie dobrana numeracja haczyka czy gramatura koszyczka. Wielu początkujących w tej dziedzinie wędkarstwa popełnia masę drobnych błędów, które sumują się na brak brań bądź ich minimalizację. Prawie każdy na początku lekceważył drobne błędy, nie bardzo się nimi przejmując. Chyba każdy z was miał sytuację typu ,,mam za krótki przypon, ale nie chce mi się wiązać nowego, więc niech będzie, jaki jest”. Jednak każdy uczy się na własnych błędach i na pewno kiedyś zrozumie, że jak chce się skutecznie łowić każdą metodą to nie można popełniać nawet najmniejszych błędów. A więc w tym artykule postaram się wam przedstawić kilka skutecznych rozwiązań i metod składania prawidłowych zestawów.

Ze względów praktycznych zacznę od dołu naszego zestawu

Przypon
Ważne, aby haczyk był ostry a wielość dostosowana do przynęty. Sam zawsze używam haczyków z oczkiem, takie są bardziej nie zawodne. Ale oczywiście możemy użyć haczyków łopatkowych.

Haczyk z oczkiem wiążemy węzłem „Palomar” lub „Grinner”
[attachmentid=10277]

[attachmentid=10278]

Jeżeli zdecydujemy się na haczyk z łopatką to wiążemy go w ten sposób:

[attachmentid=10279]

krętlik wiążemy metodą „pętelka w pętelkę” lub:

[attachmentid=10280]

pamiętajmy o tym, że do wiązania przyponu używamy żyłki o 0,02-0,05mm cieńszą od żyłki głównej. Dzięki temu na zaczepie tracimy tylko przypon a nie cały zestaw. Każdy przypon powinien być zakończony krętlikiem. Żyłkę można zastąpić cienką plecionką, (jeżeli nie łowimy w bardzo przejrzystej wodzie), ale jej wytrzymałość musi być mniejsza od wytrzymałości żyłki głównej. Długość przyponu dobieramy do charakterystyki łowiska, na wody stojące i wolno płynące przypon powinien mieć 20-25cm a w rzekach o silnym nurcie 35-40cm.


Na żyłkę główną przed krętlikem musimy naciągnąć koralik gumowy, który skutecznie broni węzeł przed przesuwającym się po żyłce ciężarkiem czy też koszykiem.

Przed koralikiem na żyłkę naciągamy rurkę antysplątaniową, do której przypinamy agrafką koszyk bądź ciężarek. Za rurką nie powinien się znajdować żaden stoper! Ryba powinna bez oporu wysuwać żyłkę, nie ciągnąc po dnie zastopowanego ciężarka. Gdy ryba wyczuje taki opór natychmiast wypluję przynętę.

A więc zestaw powinien wyglądać tak:
Na żyłce głównej powinna znajdować się rurka antysplątaniowa z przypiętym koszyczkiem, dalej pod rurką powinien być koralik gumowy ochraniający węzeł, pod nim krętlik i przypon z cieńsze żyłki a na końcu haczyk.

[attachmentid=10281] lub [attachmentid=10317]

icon_arrow.gif Bardzo długa dyskusja "dłuższą czy krótszą częścią rurki antysplątaniowej do haczyka" spowodowała, że zamieszczamy dwa sposoby montowania zestawu do wyboru (przypis rekmar). Proszę o nieporuszanie tego tematu i wybranie odpowiedniego sposobu dla siebie.

jakość troszkę słaba, bo cyfrówka mi się psuje. Ale mniej więcej widać, o co mi chodzi.

Kiedy mamy już gotowy zestaw to wystarczy nabić na haczyk przynętę, napełnić koszyk zanętą i można zarzucać. Na temat zanęty nie będę się rozpisywał, bo to temat rzeka. Zaznaczę jednak, że zanęta powinna być robiona na bazie „feeder” każda firma ma takie. Taka zanęta daje nam odpowiedni efekt chmury zanętowej w pobliżu przynęty, zanęta powinna zawierać to, co znajduję się na haczyku. Czyli jeżeli łowimy na białe robaki to w zanęcie też musi ich troszkę być. Jak łowimy w miejscach gdzie jest silny nurt to do zanęty dodajemy klej.

Na przynętę można stosować wszystko, co nie spadnie z haczyka przy dalekich rzutach. Najczęściej stosuje się kukurydzę, białe i czerwone robaki.

Teraz tylko zarzucamy płynnym ruchem z za głowy zestaw. Zaraz po wpadnięciu zestawu do wody naprężamy żyłkę, aby nurt jej nie znosił. Wędzisko ustawiamy na jednej podpórce z szczytówką uniesioną jak najwyżej ku niebu. Przy takim ustawienie wędki odcinek żyłki, którą znosi nurt jest krótszy i w rezultacie zestaw nie jest przesuwany po dnie tak jak to by było gdyby szczytówka była ustawiona nisko przy ziemi a w wodzie znajdowałby się większy odcinek żyłki.

Łowiąc w miejscach gdzie nurt jest leniwy albo nie ma go wcale, brania doskonale widać na szczytówce, która się delikatnie przygina bądź prostuje i najczęściej po kilku- kilkunastu sekundach przygina się po raz drugi. Wtedy powinno nastąpić zacięcie. Jednak zdarzają się pojedyncze „puknięcia”, które nie są powtórzone, wtedy najprawdopodobniej mamy do czynienia z drobnicą i nie należy się takimi sytuacjami zbytnio przejmować.

Natomiast, gdy łowimy w rzekach o dość silnym nurcie brania przejawiają się inaczej.
Szczytówka powolutku się przygina a następnie momentalnie prostuje wtedy prawdopodobnie mamy do czynienia z braniem W TAKICH PRZYPADKACH NIE ZACINAMY !!! A tylko unosimy wędzisko ku górze i zwijamy zestaw. Jeżeli zatniemy możemy rybę stracić, gdyż nurt znosząc delikatnie zestaw pomaga rybie w braniu, która nie czuje oporu a kiedy elastyczność szczytówki powoduję lekkie zacięcie ryba ma przynętę w pyszczku i jej jeszcze nie połknęła a zacinając możemy uszkodzić wargę ryby, która zacina się za sam delikatny pyszczek dzięki elastyczności szytówki.

Czasem branie przejawia się długotrwałym pulsowaniem szczytówki wtedy należy zaciąć jak najszybciej. Takie ruchy szczytówki świadczą o tym, że ryba się ukuła haczykiem i próbuje się go pozbyć.

Zaciętą rybę holujemy spokojnie bez żadnych szarpnięć i siłowania, bo na tak finezyjny sprzęt to bardzo ryzykowne, cienki przypon, mały haczyk a ryba często duża lub średnia.
Rybę zawsze wyciągamy z wody podbierakiem nigdy poprzez uniesienie wysoko wędziska.

Myślę, że ten artykuł przynajmniej na początek wystarczy młodym adeptom tej dziedziny wędkarstwa

Feeder jest metodą tylko z pozoru trudną, po kilku wypadach nad wodę nawet dzieci zaczynają łapać, o co w tym wszystkim chodzi. Przy odrobinie wysiłku można tą metodę opanować do perfekcji w jeden- dwa sezony.

Pozdrawiam i życzę wam samych sukcesów w tej metodzie.

Załączone miniatury

  • palomar.JPG
  • grinner.JPG
  • węzeł.JPG
  • węzeł_do_krętlika.JPG
  • zestaw.JPG
  • IMG_1356.jpg

Użytkownik rekmar edytował ten post 31 styczeń 2007 - 20:51





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych