Skocz do zawartości


Zdjęcie

Bojkot Pzw?!?


43 odpowiedzi w tym temacie

#1 Rzezuch

Rzezuch

    Wędkarz

  • Members
  • 62 postów
  • Lokalizacja:Kraków- Nowa Huta
  • Zainteresowania::)

Napisano 04 grudzień 2006 - 21:03

Witam serdecznie.
Po chwili przemyśleń przyszedł mi do głowy pomysł, żeby raz na zawsze zrezygnować z usług naszej szanownej icon_mad.gif icon_mad.gif centrali wędkarskiej. Chciałem ją nazwać centrala mięsarska albo nawet rybna, za dawnych czasów o których jeszcze wspomne było takich w bród na kaszubach i mazurach, ale przecież jak zostawałem członkiem PZW to mówiono mi, że ryby jest dużo, "wspólnota" to juz w ogóle miało być eldorado.
Niestety polska rzeczywistość wszystko zweryfikowała, ryby nie ma, gdzieniegdzie są szczątowe ilości, niewielkie pozostałości olbrzymich kiedyś populacji. Moje odczucia są tragiczne gdy po raz 6-7-8 wracam z ryb o kiju.Tak to prawda, przez tyle wypadów nic nie mogłem złapać. A próbowałem na co się tylko da, łowiłem na różnych łowiskach, na tych łowiskach szukałem róznej ryby (Zesławice, Wisła poniżej przewozu, Kanał Ciepłej wody, ujście dłubni).9 próba zakończyła się złapaniem leszcza na 6cm rippera. Pewnie pomyślicie, że poczułem iskierke radości w mojej zblazowanej ciągłymi niepowodzeniami głowie. Tak naprawde ten leszcz stał się dla mnie pewnym symbolem wędkarskiego degradacji wód polskiego związku wędkarskiego.
Pewną zależność zauważyłem łowiąć za małolata (10-15 lat temu) na mazurach. Młodzian, który z dziadkiem na łódce i bambusem w ręce potrafił spędzać całe dnie na rybach. 2-tygodniowy pobyt na mazurach był dla mnie jedyną szansa na połów. Była to chwila oczekiwana z utęsknieniem przez cały rok.
Pewnego razu zapytałem dziadka jak to się dzieje, ze co roku łapiemy zdecydowanie mniej. Usłyszałem- sieci Michałku sieci. Pamiętam, ze ostatni wypad na jezioro Czos to już był czas bezrybia więc co musi byc teraz.
Tak zle nie zawsze było w tym roku, ale jednak było.Czasami sie trafiały ryby, czasami nawet duzo (35 pstrągów poniżej gdowa w kilka godzin).Co z tego, że się trafiały jak sie nie trafiają i pewnie się juz w tym sezonie nie trafia...

W ostatnią niedziele pojechalem na łowisko Cholerzyn zlapać w koncu jakas rybe. Pogoda nie najlepsza do łowienia...Po 4h biczowania wody nie złowiłem nic. Pozostały kolejne 4h połowu. Spotakłem gościa od którego kupiłem zezwolenie i dowiedzialem się, że ryby nie ma dużo, została wyłowiona.
W ciągu następnych 4h złapałem 7 ryb. Dlaczego złapałem- bo ryba jest w łowisku, resztki ale jednak jest i łowisko bedzie na pewno dorybione pięknym pstragiem. Nie każdy na stawie łapał ale większość jednak łapała- dlaczego nie wszyscy łapali icon_question.gif Kwestia techniki i przynęty.
Na bezrybnych, zaśmieconych do granic możliwości wodach pzw nie złapałbym pewnie nic.

PZW to mistrzowie z zamazywaniu obrazu, obrazu polskich wód, mają tysiace członków, każdy płaci po ponad 100 pln składek rocznie (ciekawe o ile podniosa na 2007). Co z tego, że płaci, co z tego, że PZW zarybi jak ta ryba zaraz zostanie wyłowiona. Zarybi oczywiscie karpiem bo najtanszy i ma najwięcej mięsa, zarybi też narybkiem...JEDNAK ZARYBI ZA MAŁO I NIE ZAPEWNI OCHRONY.

Wiele by pisać, także o ludziach rządzących wędkarską centrala, o ich kompetencjach, XIX wiecznych metodach i "odłowach kontrolnych".
Kończe swoją wypowiedz w tym temacie bo moglbym pisać i pisać do rana.

Jedno jest pewne- składek PZW na pewno nie bede opłacał. pi*****e ta instytucje.
Dla mnie jako zajawionego wędkarza fanatyka istnieje tylko jedno rozwiązanie- łowiska prywatne oraz wyprawy do skandynawi, na to drugie niestety mnie narazie nie stać. moze kiedys...


Pozdrawiam










#2 znachor

znachor

    Początkujący

  • Members
  • 4 postów

Napisano 07 grudzień 2006 - 13:58

Witam.Nie załamuj mnie,własnie dzisiaj odebrałem legitymacje icon_smile.gif .
Jezeli ryby na łowiskach gdzie sa wymagane dodatkowe pozwolenia,to czy musze płacic na PZW ?
Pozdrawiam

#3 cebula111

cebula111

    Szajbus

  • Members
  • 1283 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Grudziądz kuj-pom
  • Zainteresowania:wędkarstwo, siatkówka

Napisano 07 grudzień 2006 - 15:44

No musisz miec karte i dodatkową opłatę w wysokości 15-30 (tak jest w okręg toruń na łowisko specjalne). Jeśli masz staw prywatny czy tam jezioro to stawki ustala właściciel icon_biggrin.gif
Gold Series czy Top Secret oto jest pytanie.

#4 Klayman

Klayman

    Szajbus

  • Members
  • 2000 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 07 grudzień 2006 - 15:59

Wiele prawdy napisałeś w swoim poście nie mniej osobiście widzę więcej winy w samych wędkarzach niż w samej instytucji PZW. Nieprzestrzeganie wymiarów oraz okresów ochronnych to nie PZW. Zaśmiecanie łowisk to nie PZW. Nieprzestrzeganie limitów dobowych to nie PZW. Nieprzepisowe medoty połowu łącznie z kłusownictwem to nie PZW. To fakt, że niegospodarność oraz wręcz dziecinne postępowanie to już wina dziadków sterczących na wyższych stanowiskach w PZW, którzy już zapomnięli co to wędka ... Wody w Polsce nie są już pełne pięknych ryb, które aż prosiły się o złapanie. Pamiętam, że jako dzieciak potrafiłem nałowić płotek na zwykły kijek leszczynowy z przywiązaną niechlujnie żyłką ok 0.25 mm i hakiem 6-stką. Niestety - te czasy już minęły. Nie mniej większą winę za stan naszych widzę w kłusownikach, którzy wręcz przeczusują nasze wody niż w samym PZW. Sami zadbajmy o nasze łowiska i może wtedy choć po części odbuduje się stan naszych wód sprzed 10-15 lat ...
Pozdrowienia
Klay

#5 Rzezuch

Rzezuch

    Wędkarz

  • Members
  • 62 postów
  • Lokalizacja:Kraków- Nowa Huta
  • Zainteresowania::)

Napisano 07 grudzień 2006 - 19:16

Masz racje, że wina leży też po stronie "wędkarzy". Ostatnio bylem na Zesławicach, oczywiscie nikt nic nie łowił, i odniosłem wrażenie, że każdy tam kombinuje jak może żeby tylko zdobyć rybke. 2 padaki + spin to normalka.
PZW jako instytucja sprawująca władze nad wodami powinna zapewnić wędkarzom odpowiednie warunki łowienia, zarybić wymiarem (nie narybkiem) i przede wszystkim zadbać o kontrole nad wodą. Ja bym wprowadził zakaz zabierania wszelakich ryb przed np.3 lata (szacun dla NS za zakaz polowu lipienia, swoją droga- czy lipienia w nowosądeckim jest mniej niż innych ryb...?).
Martwi mnie jeszcze jedna rzecz, że młodzi przejmują złe wzorce po rodzicach (nie raz byłem swiadkiem- szczupaki pod 35 w łeb). Nie zareagowałem, żałowałem, teraz bym na pewno zareagował.
Dla mnie PZW to jedna wielka ściema (podobnie jak PZPN), w której czas na zmiany "kadrowe".

Za dawnych lat- do stalowej linki byś przywiążał haczyki i tak byś coś złapał icon_smile.gif Ileż to razy złapałem rybe na mazurach na pusty haczyk(m.in. okoń ok 35-40 cm) icon_cool.gif

Swoją drogą- ilu spotykacie nad wodą porządnych wędkarzy icon_question.gif


Pozdro






pozdro dla prawdziwych, nie dla "mięsożęrnych"

#6 jakub powiatowy

jakub powiatowy

    Szajbus

  • Members
  • 3172 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:-

Napisano 07 grudzień 2006 - 21:03

-

Użytkownik jakub powiatowy edytował ten post 04 listopad 2009 - 18:40


#7 Rzezuch

Rzezuch

    Wędkarz

  • Members
  • 62 postów
  • Lokalizacja:Kraków- Nowa Huta
  • Zainteresowania::)

Napisano 07 grudzień 2006 - 21:36

QUOTE(jakub powiatowy @ czw, 07 gru 2006 - 22:03) Wyświetl post

Tak, tyle że narybek lepiej się przystosuje i liczebność ryb będzie większa.



Dokładnie, ale na ryby bedzie trzeba min. 2 lata poczekać a czekać nie ma za bardzo na co, bo co bedziemy łowili przez te 2 lata icon_sad.gif

Nie ma kontroli ale nie ma odpowiedniego prawa więc nawet jakby były to i tak bedzie totalna bezkarność icon_evil.gif czytaj niska szkodliwość społeczna. Kurde ale o czym ja (my) w ogóle mowimy.
Całkiem niedawno minister Ziobro wprowadził przepis nakazujący zabierac samochody za jazde po pijaku.
I co to dało icon_question.gif (przeprasza za wyrażenie) Jedno wielkie gówno. Dałbym sobie głowe obciąć, że to coś zmieni. Pewnie teraz nie miałbym głowy bo liczba jeżdżących meneli wzrosła nieznacznie...

Pozdro









pozdro dla prawdziwych, nie dla "mięsożęrnych"

#8 Codiusz

Codiusz

    Weteran

  • Members
  • 171 postów
  • Lokalizacja:Śrem
  • Zainteresowania:Wędkarstwo

Napisano 07 grudzień 2006 - 21:55

QUOTE(Rzezuch @ czw, 07 gru 2006 - 22:36) Wyświetl post

Dokładnie, ale na ryby bedzie trzeba min. 2 lata poczekać a czekać nie ma za bardzo na co, bo co bedziemy łowili przez te 2 lata icon_sad.gif



Nawet jakbyśmy zaczekali to inni "niewierni" wyłapali by ten narybek...osobiście w tym roku miałem okazję poznać takiego delikwenta, który to opowiadał że "przed deszczem to takie większe brały po 0,5 kg..." i nie chodzi tu o leszcze czy płotki, ale o karpie :!: A gość jest wędkarzem od kilkunastu-(dziesięcu) lat, tak więc myślałem że mnie krew zalaje na miejscu i wyjdę z siebie i stanę obok icon_twisted.gif
Smutne ale prawdziwe icon_sad.gif
...

#9 pewniak

pewniak

    Weteran

  • Members
  • 624 postów
  • Lokalizacja:wroclaw
  • Zainteresowania:poza wędkarstwem sport: siatkówka, żeglarstwo, pływanie

Napisano 08 grudzień 2006 - 00:04

oczywiście jest proste wyjście z takiej sytuacji - założenie lub przystąpienie do towarzystwa wędkarskiego. Wspominałem o tym na forum już kilkukrotnie ale jakoś nikt tego tematu nie podjął. Ludzie!!! PZW nie ma monopolu na władanie naszymi wodami. To jest relikt minionej epoki, podobnie jak pzu, pkp i wszyscy inni monopoliści. W kraju działa około kilkudziesięciu towarzystw wędkarskich: od malutkich zrzeszających kilkadziesiąt osób i opiekujących się jednym stawem do kilkutysięcznych, mających we władaniu wiele wód. To są ludzie którzy zbuntowali sie przeciw polityce PZW. Niejednokrotnie zostali wykluczeni z szeregów PZW próbując działać w interesie wędkarzy a nie zarządu. Rzezuch jesteś z krakowa, przecież taki los spotkał też o ile się nie myle krakowian, m.in. adama sikorę, znanego polskiego muszkarza. Nie wiem jak to wygląda na dzień dzisiejszy ale właśnie sikora z innymi muszkarzami objęli we władanie jedną z podkrakowksich rzek (rudawę???) i urządzili tam sobie łowisko specjalne. Po prostu mieli dość bezrybnych rzek. Uzyskali obwód rybacki na rudawie bo mieli lepszy operat niż PZW, wpuścili ryby, łowili sami i sprzedawali zezwolenia dla innych wędkarzy. Później jakoś to się skomplikowało, ale finału niestety nie znam.
W każdym bądź razie towarzystwa wędkarskie działają właśnie na takiej zasadzie: walczą dla siebie o jakąś wodę a później o nią dbają. Nie mają rozbudowanej administracji i zarządu, prawie wszystkie pieniądze idą na ryby. Ich członkami są ludzie którym naprawdę zależy na swojej pasji. Sami często pilnują wodę, dobrze układają sobie współpracę z samorządowymi władzami.
Tak na marginesie wspomnieliście że PZW powinno zapewnić ochronę wód. Owszem powinno, ale nie wiem dlaczego wszystkim się wydaje że Straż Rybacka i PZW to jedno i to samo, ewentualnie że jest między nimi jakiś stosunek podległości. Nie ma. Państwowa Straż Rybacka jest zupełnie niezależnym od PZW organem i to czy będzie skutecznie kontrolować jego wody zależy od jej możliwości oraz od współpracy między tymi organizacjami. PSR będzie miało taki sam obowiązek pilnować wód towarzystwa wędkarskiego jak wód PZW czy wód spółdzielni rybackich. Dlatego jeszcze raz podkreślam - wszystko jest w rękach ludzi.
Zainteresowanych odsyłam na stronę wędkarza polskiego www.wedkarz.pl gdzie są wskazówki na temat założenia towarzystwa wędkarskiego. Dlatego prosze was, nie narzekajcie, ale jeśli chcecie naprawdę coś zmienić, to bierzcie sprawy w swoje ręce

#10 Kid Rock

Kid Rock

    Wędkarz

  • Members
  • 16 postów
  • Lokalizacja:Siemirowice
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, Trucki

Napisano 08 grudzień 2006 - 00:49

Kolego, czy uważasz, że przetargi na rzeki i jeziora to jest droga w jaką powinniśmy iść? Może jeszcze zrobimy przetargi na lasy? Wiesz ile miesięcznie płacą wędkarze z Mazur jednej spólce wędkarskiej? 90 zł miesięcznie, a ryby nie ma. Ja jako członek PZW z ZO PZW Słupsk płacę 120 zł za rok. Ryby mam ful. Kwestia gospodarności okręgu. Każdy przetarg jak pewnie wiesz składa się z oferty i SIWZ. Jest tam postawionych kilka warunków jakie musi spełnić dzierżawca. M.in. zarybić dany odcinek rzeki kwotą powiedzmy - jak u mnie na Łebie - około 200 tyś. zł. Wiadomym jest, że taka nowa spólka będzie chciała skubać ludzi, tak jak to robią spólki właśnie np. na Mazurach. Dobry Zarząd Okręgu ma swój ośrodek zarybieniowy i "pędzi" tam narybek. Prywaciarz jak nie dowali ceny, nie utrzyma wody.

Wg mnie nie powinniśmy rozwalać PZW - JAKO MŁODZI -

trzeba je w sumie tylko odmłodzić. Zgadzam się, że Panowie którzy tam teraz siedzą powinni odejść. Ale to zależy tylko od nas młodych. Więcej zainteresowania w kole, w swoim najbliższym kole.
Patrzcie jak to idzie. W Kole wybieracie Prezesa, prezes jedzie na zjazd delegatów okręgu. Tam wybierany jest prezes zo pzw wśród prezesów kół których wybraliście, następnie ten prezes jedzie na walne zgromadzenie do ZG i tam jest wybierany znowu z grona prezesów i delegatów. Tak to wygląda w skrócie. Ale to zależy od nas. Jacy ludzie tam siedzą, jacy decydują.

Moim osobistym kandydatem jest mój obecny prezes ZO PZW Słupsk Teodor Rudnik. Jest znaną osobą w Polsce i wielu naprawdę dobrych wędkarzy deklarowało chęć aby to on został prezesem ZG PZW.

Chcecie czegoś się o nim dowiedzieć - teorud.com - jego strona. Patrzcie, nie mamy tu problemów z zarybieniami, nie mamy z ochroną ryb, z wodami obcymi czyt. własnością spólek wędkarskich prywatnych - nie ma tego. Składki jedne z najniższych w Polsce jak nie najniższe.
Zobaczcie na zarybienia małego 3,5 Ha jeziorka mojego koła - http://www.pzwsiemir...opage.php?id=34 a to nie jest przecież jedyne jezioro PZW w okolicy. PONAD TONA RYBY DO 3,5 HA JEZIORA

Koledzy zobaczcie jak można inaczej gospodarować. Jeżeli nie damy rady zespolić PZW w jedno - jedna opłata w całej Polsce, to może iść w stronę łowisk patronackich. Koledzy łowiska patronackie to gwarancja rybnego i dobrze pilnowanego, zadbanego łowiska.
Nie do końca też sprawy zarybień chrzani zarząd danego okręgu. Dobrze, jeżeli nie znają się na rzeczy, jeżeli nie dają rady na wysokim szczeblu, to dlaczego nie pójdą w kierunku sponsoringu? Podaję Wam to wszystko na przykładzie mojego Koła. Jesteśmy tu przykładem, że można. Można wspólpracować z Gminą, ze sponsorami, rolnikami w sprawach ekologi. Nie zarybiamy tylko krapiem, ale zgoda jest go najwięcej.

PZW potrzebuje młodych ludzi.

#11 elam

elam

    Początkujący

  • Members
  • 7 postów
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:glownie wedkarstwo, bo na nic innego nie ma juz czasu:)

Napisano 09 grudzień 2006 - 01:42

PZW potrzebuje przede wszystkim reformy!


#12 Kid Rock

Kid Rock

    Wędkarz

  • Members
  • 16 postów
  • Lokalizacja:Siemirowice
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, Trucki

Napisano 09 grudzień 2006 - 11:04

QUOTE(elam @ sob, 09 gru 2006 - 13:42) Wyświetl post

PZW potrzebuje przede wszystkim reformy!


Też. Ale ten ZG tej reformy nie zrobi.

#13 mkuczara

mkuczara

    Wędkarz

  • Members
  • 54 postów

Napisano 09 grudzień 2006 - 15:25

@Kid rock - dobrze ze wspomnailes o Teodorze Rudniku, widac ze w zwiazku sa ludzie ktorym sie chce i cos robia. Faktem niezaprzeczalnym jest to ze PZW musi sie zreformowac. Ale sama reforma to jeszcze za malo. Drugi krok to zmiana mentalnosc wsrod ludzi. Co z tego ze PZW jakism magicznym sposobem zdobedzie miliony zlotych na zarybeinia skoro zostanie to sklusowane i przetrzebione. Moze dosc kontrowersyjny zakaz zabierania czegokolwiek z wody bylby panaceum na nasze wedkarskei dolegliwosci? Ja osobice w pelni poparlbym taka ustawe.. Wiadomo ze musza isc za tym dosc czeste i konkretne kontrole, jako uczciwy czlowiek nei mam nic przeciwko wiekszej liczbie straznikow nad wodami i dokaldnym kontrolom. Polskie wody prosza sie o pomoc, wraz ze zwiekszaniem poglowia moze ruszylaby turystyka wedkarska. Marze o czasach kiedy wisla zacznei przyciagac wedkarza z zagranicy w poszukiwaniu pieknego bolenia czy sandacza.

Użytkownik mkuczara edytował ten post 09 grudzień 2006 - 15:26


#14 Kid Rock

Kid Rock

    Wędkarz

  • Members
  • 16 postów
  • Lokalizacja:Siemirowice
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, Trucki

Napisano 09 grudzień 2006 - 22:57

Wszystko ok, jestem za. Weź tylko jedno pod uwagę. Twoje rozwiązanie słuszne i jestem zdania, że nawet rok całkowitej ochrony zda egzamin, ale nie do zrealizowania. Powód? Więszkość wędkarzy to starsi panowie którym tego nie wytłumaczysz. Co to za przepis powiedzą.

Zobacz inaczej.

Szczupak - wymiar 45? dajmy 51 jak u mnie na patronackim. Jestem nawet zdania że 60 cm byłoby idealne
Okoń bez wymiaru? Gdzieniegdzie 15 cm tak jak kiedyś i tak być powinno
Płoci jest mase, ale o takiej rybie nie rozmawiamy
Karpiem dobry gospodarz nawet najmniej rybne łowisko zarybi bo jest tani, podobnie jak inne karpiowate

Słyszałeś pewnie o Strefie I. Jak nie to odsyłam do lektury na pzw.slupsk.pl. Powoli do przodu, a to jest najważniejsze. Scalamy powoli PZW, ale tam gdzie są ludzie oporni, nie da się nic zrobić.

Ważna sprawa. Poruszona u nas. Całkowite wyłaczenie na okres ochrony tarła troci wędrownej rzeki Łeby na całym jej odcinku. Pomogło? Jasne że tak. Czy to zda egzamin wszędzie na rzekach? Trzeba zobaczyć.

Na koniec, dla mnie dziwne jest stawianianie rzek na przetarg. To nie powinno mieć miejsca. Lasy podobnie jak rzeki powinny być własnością Państwa. Nie powinny iśc w ręce prywaciarza.

Pozdrawiam



#15 mkuczara

mkuczara

    Wędkarz

  • Members
  • 54 postów

Napisano 10 grudzień 2006 - 14:20

QUOTE(Kid Rock @ sob, 09 gru 2006 - 23:57) Wyświetl post

Wszystko ok, jestem za. Weź tylko jedno pod uwagę. Twoje rozwiązanie słuszne i jestem zdania, że nawet rok całkowitej ochrony zda egzamin, ale nie do zrealizowania. Powód? Więszkość wędkarzy to starsi panowie którym tego nie wytłumaczysz. Co to za przepis powiedzą.

Troche nie rozumeim twojej argumentacji, to znaczy ze wiekszosc wedkarzy to starsi ludzie i przez to nie moga zrozumiec ze dla dobra calej naszej braci przez rok powinni zaprzestac brania ryb? Jezeli tego nie beda przestrzegac dlaczego mieliby przestrzegac zwiekszonych wymiarow ochronnych. Problem wg mnie 2 podstawy:

- ludzka mentalnosc (spojrz co sie stalo z rzeka Nidą, kiedys rybne lowisko, w momencie pojawienia sie na bazarach sieci przywiezionych przez wschodnich sasiadow "miejscowi" wytrzebili 90% poglowia w tej wspanialej niegdys rzece)
- brak dobrej egezkucji istniejacych przepisow.

Drugie wg mnei latwiej osiagnac i zmienic niz pierwzsze.

Użytkownik mkuczara edytował ten post 10 grudzień 2006 - 14:28


#16 Kid Rock

Kid Rock

    Wędkarz

  • Members
  • 16 postów
  • Lokalizacja:Siemirowice
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, Trucki

Napisano 10 grudzień 2006 - 16:00

QUOTE(mkuczara @ pon, 11 gru 2006 - 02:20) Wyświetl post

Troche nie rozumeim twojej argumentacji, to znaczy ze wiekszosc wedkarzy to starsi ludzie i przez to nie moga zrozumiec ze dla dobra calej naszej braci przez rok powinni zaprzestac brania ryb? Jezeli tego nie beda przestrzegac dlaczego mieliby przestrzegac zwiekszonych wymiarow ochronnych.



Inaczej napiszę. W całej historii PZW nie było takiej sytuacji kiedy zabroniono brania ryb ze sobą do domu. Oczywiście mówimy tutaj o ogolnopolskim zakazie? Ja do tego biję i jeśli źle zrozumiałem to nie ma problemu, wyłączyć poszczególne łowiska można. Obojętnie jakiego gatunku, chyba że gatunku prawnie chronionego naturalnie. Tak jak pisałem, ja ryb nie jem i ich nie biorę, więc nie będę obiektywny w tej sytuacji. No nie pogardzę pstrągiem z frytkami z hodowli w kotlinie kłodzkiej (Chrubieszów?)

Nie zrobi się takiego przepisu... ogólnego. Za duże pieniądze płacimy związkowi przecież. Tak zrozum moją argumentację odnośnie do starszych ludzi. Większość z nich (ale większośc nie oznacza że wszyscy) nie interesuje się życiem PZW. Oni wstają rano o 4:30, idą na zasiadkę na karpia i powiedz takiemu koledze, że nie weźmie ze sobą ryby do domu przez rok. Mówie na przykładzie kilku moich starszych kolegów z mojego koła. Takich jest wszędzie pełno, płacą składki i są - członek koła i PZW, mogą łapać i brać do domu...

Natomiast okresy ochronne i limity, wymiary są elastyczne przecież. Tutaj masz większe pole do popisu. Lepiej jest to przeforsować. Gdybyś napisał to na portalu korporacyjnym, to z pewnością trafiłbyś na zwolenników tej metody zakazu brania ryby przez np rok. Dlaczego? Dlatego, że piszą tam przeważnie ludzie z okręgów, gdzie gospodarka rybacka jest słaba, a zarządy działają jak działają.

Kolego z całym szacunkiem dla Ciebie, ale ja nie wyobrażam sobie zakazu brania ryb w moim okręgu słupskim. Sory że piszę non stop o nim, ale z niego jestem i wiem co i jak. Gdyby na naszym łowisku patronackim dać zakaz brania ryby, to po roku nie miałyby gdzie pływać icon_smile.gif

Pozdrawiam serdecznie

#17 mkuczara

mkuczara

    Wędkarz

  • Members
  • 54 postów

Napisano 10 grudzień 2006 - 16:46

Ok, teraz juz bardziej chyba rozumiem co chciales przekazac. Coz, szukajac jakiegos kompromisu moze faktycznei wyzsze wymiary ochronne z konsekwentna egezkucja przepisow. Bez kontroli na lowiskach ludzie po prostu czuja sie bezkarni, a nasze skladki idace w zarybienie sa po prostu wylawiane do cna .


#18 Kid Rock

Kid Rock

    Wędkarz

  • Members
  • 16 postów
  • Lokalizacja:Siemirowice
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, Trucki

Napisano 10 grudzień 2006 - 19:45

Tak czy inaczej zgadzam się z Tobą, że reformy głębokie w PZW są potrzebne

#19 Uklejarz

Uklejarz

    Weteran

  • Members
  • 463 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:wędkarstwo, rower, fotografia, kłusole

Napisano 11 grudzień 2006 - 18:22

QUOTE(Kid Rock @ sob, 09 gru 2006 - 21:57) Wyświetl post

...Na koniec, dla mnie dziwne jest stawianianie rzek na przetarg. To nie powinno mieć miejsca.
Lasy podobnie jak rzeki powinny być własnością Państwa. Nie powinny iśc w ręce prywaciarza...

Czasami lepiej jak pójdzie w ręce mądrego gospodarza-prywaciarza...


#20 Kid Rock

Kid Rock

    Wędkarz

  • Members
  • 16 postów
  • Lokalizacja:Siemirowice
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, Trucki

Napisano 11 grudzień 2006 - 22:22

QUOTE(Uklejarz @ wto, 12 gru 2006 - 06:22) Wyświetl post

Czasami lepiej jak pójdzie w ręce mądrego gospodarza-prywaciarza...


W przypadku lasów ktoś inteligentny odrzucił taki pomysł. Co do wód, tak jak pisałem, zależy od okręgu i od sytuacji jaka w nim panuje.

Słyszałeś kolego że gdzieś na Mazurach płacą za licencję 90 zł na miesiąc? Mówili nawet w tv. Ile jest u Ciebie prywaciarzy którzy wykupili jeziora i rzeki? Wiesz jakie ceny dyktują?

Pozdrawiam


p.s. nie bronię całego PZW. Nie patrzcie na mnie jak na jakiegoś działacza broń Boże z Warszawy czy coś. Jestem owszem w PZW w Zarządzie ale tylko mojego koła.





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych