Skocz do zawartości


Zdjęcie

Czy Lubicie I Czy Chodzicie Sami Na Nocki?


119 odpowiedzi w tym temacie

#21 ted

ted

    Weteran

  • Members
  • 160 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wronki

Napisano 27 luty 2007 - 21:42

Ja jak narazie nie byłem na nocce sam, ale często na rybach siedziałem samotnie do 24.00 - 1.00 . Łowie na warcie a dookoła las. Prawdemowiąc na początku miałem lęki, ale do ciemności i tej "tajemniczości" w jakiej świat tonie po zmierzchu idzie się przyzwyczaić. Przeważnie łowie dość daleko od siedzib ludzkich wiec raczej nie boje się, że moge mieć przygode z jakimiś bandziorami. Ale oczywiście życie bywa różne i nigdy nic nie wiadomo. Według mnie trzeba lubić wedkowanie nocą. Wtedy jest zupełnie inny klimat. A jechać i sie cały czas stresować, że ktoś zajdzie cie od tylu i napadnie, itp. jest bezsensu. Wtedy ani nie połowimy, ani sie nie odstresujemy-wkońcu o to w wędkowaniu poczęści chodzi.
Pozdrawiam

Użytkownik ted edytował ten post 27 luty 2007 - 21:44


#22 Wędkarz od 2005

Wędkarz od 2005

    Weteran

  • Members
  • 120 postów

Napisano 27 luty 2007 - 21:55

Ja niechodze bo poco ryzykować.Kumple też chcą chodzić na nocki to zawsze chodzimy razem icon_smile.gif (Strach iść samemu icon_biggrin.gif )



#23 galant

galant

    Weteran

  • Members
  • 864 postów
  • Lokalizacja:Mazury
  • Zainteresowania:Wędkarstwo

Napisano 28 luty 2007 - 10:45

Witam. Jeżeli czas mi na to pozwoli, z wielką chęcią wybieram się na nocną zasiadkę na węgorzyka. Moje wędkowanie głównie opiera się na spinningu, ale czasem aby odpocząć, wyluzować się troszeczke i wyciszyć się wybieram się na nockę. Bywa że jeżdżę sam, nie przeszkadza mi to że nie mam do kogo się odezwać, nawet lepiej bo mam więcej czasu na przemyslenia-czasem każdy tego potrzebuje. Kiedyś jeździłem na nocne wyprawy rowerem i bywało tak że bałem sie po ciemku przez głuchy i ciemny las samemu wracać. Zazwyczaj czekałem do świtu i wtedy zwijałem cały majdan i kierowałem się ku domowi. Ale pamiętam ten przeszywający strach, szelest gałęzi i harce leśnych zwiarząt. Na drugi dzień śmiałem się z tego i już nie mogłem doczekać się następnej wyprawy. Pozdrawiam

#24 marcin457

marcin457

    Weteran

  • Members
  • 208 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Częstochowa<>Zduńska Wola
  • Zainteresowania:Poezja Sporty siłowe Joging Pływanie

Napisano 28 luty 2007 - 14:28

zadko wedkuje noca ale zdaza sie. zwlaszcza latem kiedy zabieram ze soba namiot i mam w planie pare dni nad jeziorem. milo jest zabrac ze soba swoja ukochaną połóweczkę tzn od serca icon_wink.gif wtedy warto pamietac o dzwonkach icon_wink.gif
samemu na nocce byloby mi z pewnoscia nie przyjemnie a jesce nie daj Boze gdyby rybki nie braly to totalna porazka. warto pamietac udajac sie na nocke o jakis pozadnych argumentach...typu gaz.
reasumujac, na nocki nigdy nie jade sam.
Nie wędka czyni wędkarza

#25 urbichampion

urbichampion

    Weteran

  • Members
  • 629 postów
  • Lokalizacja:bydgoszcz
  • Zainteresowania:wędkarstwo:)

Napisano 01 marzec 2007 - 12:33

ja tez uwielbiam lowic noca, przewaznie na nocki wybieram sie sam ale to tylko z tego wzgledu ze nikt z moich znajomych nie jest tak zapalonym wedkarzem jak ja by przez kilka dni siedziec nad woda i tylko ryby i ryby... niestety w moich okolicach lowienie w nocy nie zawsze jest przyjemne szczegolnie latem kiedy zawsze nad woda znajda sie jacys frajerzy ktorzy szukaja zwady, a ze ja jestem dosc porywczym czlowiekiem czesto nieoczekiwanie musialem wracac z nocy do domu z np podbitym okiem czy cos takiego, ale jestem dumny z tego bo ci ktorzy mnie zaczepiali nigdy nie obyli sie bez szwanku:) i powiem wam chocbym mial zawsze dostac w czape czy cos takiego i tak bede chodzil na nocki icon_razz.gif....

#26 Hans

Hans

    Wędkarz

  • Members
  • 70 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 01 marzec 2007 - 16:19

Jeżeli urbichampionie zaglądasz nad Wisłę to skumaj się ze mną icon_razz.gif
Razem raźniej,no i jak nam gęby obiją to porażkę łatwiej przełknąć icon_biggrin.gif

#27 stukpuk

stukpuk

    Weteran

  • Members
  • 594 postów
  • Lokalizacja:Słupsk

Napisano 01 marzec 2007 - 17:24

Ja żadko chodze na nocki, zbraku czasu przwaznie.
A jak juz to nie sam, nie tyle co ze strachu, ale samemu to strasznie nudno!!!
Pożartować nie ma z kim, a jak ryby nie biorą to czas szybciej leci!

#28 Ledger

Ledger

    Wędkarz

  • Members
  • 22 postów
  • Lokalizacja:Świętochłowice

Napisano 09 kwiecień 2007 - 12:27

Ja tam na nocce jeszcze nie byłem ale słyszałem, że żeczywiście bajecznie jest. W tym roku mam zamiar się wybrac no i samemu, bo raczej nikt z kumpli nie ma takich zainteresowań jak ja. Może początkowo troszke nieswojo będe się czuł ale myśle, ze przywykne. Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma..

#29 zawodowiec

zawodowiec

    Wędkarz

  • Members
  • 42 postów

Napisano 09 kwiecień 2007 - 13:27

JA raz bylem zamemu w nocy na rybach i myslalem ze umre zestrahu dzik domnie przyszedl z malymi i woecej samemu niepujde

#30 rekmar

rekmar

    Kierownik lodowiska

  • Members
  • 1321 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 kwiecień 2007 - 14:01

Dlaczego nikt do tej pory nie zrobił w tym temacie ankiety?

Ja unikam samotnego wędkowania nockami. Nudno, niebezpiecznie i zdrzemnąć się na chwilę nie można - same minusy.

#31 genek

genek

    Weteran

  • Members
  • 118 postów

Napisano 09 kwiecień 2007 - 14:05

Bardzo lubię nocki, czasem jadę sam ale rzadko. Zazwyczaj jedziemy w 2-3 osoby. Samotne wyjazdy zrobiły się ostatnio trochę ryzykowne i jak jadę sam staram się zawsze aby w polu widzenia ktoś też łowił w nocy.

#32 Artur_Szczupak

Artur_Szczupak

    Weteran

  • Members
  • 152 postów
  • Lokalizacja:Tomaszów Mazowiecki - łowisko Zalew Sulejowski
  • Zainteresowania:Zapraszam na www.wedkarze.info

Napisano 09 kwiecień 2007 - 15:28

Ja osobiście sam bym nie poszedł . W moich okolicach to nawet niebezpieczne , letnimi nockami chodzą pijane , rozwydrzone i agresywne grupy młodych ludzi . A spotkanie chociaż z trzema takimi osobnikami nie wróży nic dobrego . Mając nawet ze sobą Gaz paraliżujący czy "bzyczka elektryczka" paralizator to i tak mało przyjemne spotkanie . Raz pojechał mój tata z moim dziadkiem na noc nad Zalew Sulejowski w okolice Zarzęcina (okolica kłusowników , gdzie nawet patrol Straży rybackiej czy Policji w nocy sam się nie zapuszcza) , okoł godziny 2 nad ranem odeszli od wedzisk około 45-50 metrów , gdyż ojciec chciał pokazać dziadkowi amura , prawdopodobnie trąconego przez śrubę motorówki , jednej ze służb ratunkowych jakie mają prawo pływać na zbiorniku z silnikiem spalinowym. Od razu usłyszeli grzechot przewracających się podprórek od wędzisk . Oczywiście natychmiast pobiegli w stronę miejsca połowu , ale czy odważylibyście się pobiec za złodziejami w ciemny las , aby dostać gdzieś kołkiem zza drzewa ?? Więc samemu odpada co innego w kilka osób . Taka mała przeztroga dla innych wędkarzy .
Zapraszam klik



#33 VooDoo

VooDoo

    Weteran

  • Members
  • 979 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 kwiecień 2007 - 16:43

Ja w lato łowie tylko pod wieczór i w nocy. Samotne nocki nie wchodzą w grę , ponieważ nudno , niema z kim pogadac i w ogóle.
Nocne połowy w moim , rodzinnym i koleżeńskim wykonaniu to ognisko,kiełbaski , wędki wrzucane o 21 z nadzieją na leszcza lub inną tajemniczą rybą i oczywiscie radio przy krzesełku.
Mimo , że 95% ryb lowionych to leszcze to zawsze mam jakąś mała nadzieje , żę nabije się na hak jakiś ładny karp , węgorz lub na dużą rosówkę sandacz icon_biggrin.gif
user posted image

#34 motoroil

motoroil

    Wędkarz

  • Members
  • 49 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Polska północno-zachodnia

Napisano 09 kwiecień 2007 - 18:54

Nocki na rybach to piękna sprawa. Pytanie czy chodzę na nie sam... Często tak, a jeżeli nie to z moją kobietą. Ona wędkuje, przynajmniej za dnia. W nocy dotrzymuje mi towarzystwa. Kilkakrotnie przekonywałem, by podjęła się zacięcia węgorza, jednak po kilkukrotnych cyrkach, jakie widziała w wykonaniu śliskiego nie chciała. Jeżeli idę sam to się nie boję zwierząt, one w tym kraju nie są niebezpieczne. Nie ma możliwości, by dzik, czy inny zwierz wlazł na stanowisko (kładkę). Nie ma też możliwości by zwierzę podeszło do miejsca gdzie pali się ognisko. Natomiast bać się należy ludzi i tego co potrafią uczynić drugiemu człowiekowi. Trochę się na to napatrzyłem, taki zawód mam... Reasumując i tak jak mam ochotę to na nockę sam pójdę. Jeżeli tylko mam czas, jest ciemno, zachmurzenie i zapowiadają zmianę pogody - to taka moja teoria... Pozdrawiam odważnych (nie mylić z szaleńcami, chociaż tych niektórych też pozdrawiam).

#35 Ledger

Ledger

    Wędkarz

  • Members
  • 22 postów
  • Lokalizacja:Świętochłowice

Napisano 09 kwiecień 2007 - 20:39

Sam niewiem jak to jest z tym niebezpieczeństwem. Faktem jest że strach isc samemu. Jednak sporo winy w tym że w telewizji tak nagłaśniają wszelkie okrucieństwa wiadomo to co złe zawsze odbija się szerokim echem w społeczeństwie. Niestety wszystko to zostaje gdzieś w podświadomości i jest troche strach. Niemniej jednak mam zamiar sie samemu wybrac na jakiś stawek gdzie najmniej menelstwa chodzi. Bo są i takie miejscówki gdzie nawet i strach w dzień siedziec icon_sad.gif

#36 Green fishman

Green fishman

    Weteran

  • Members
  • 291 postów
  • Lokalizacja:Bełchatów woj.Łódzkie

Napisano 12 kwiecień 2007 - 10:40

Uważam że z wielu powodów lepiej jechać na nockę z kimś.Zawsze bezpieczniej .Różnie bywa i to nie tylko ze względu na pijanych kretynów ale także z powodu innych zagrożeń.Ja zawsz jeżdzę z kimś ale najczęściej jeżdzimy w trzech..Weselej i bezpieczniej delektujemy się nocnymi połowami..


#37 szyszek17

szyszek17

    Wędkarz

  • Members
  • 27 postów
  • Lokalizacja:Międzyrzec Podlaski

Napisano 17 kwiecień 2007 - 21:44

No ja dosyc krótko łowie bo dopiero 1 rok, ale nocki pokochałęm z kumplami od razu. Przyznam sie że sam jeszcze nie byłem i przyznam się też że troche bym się bał ;p. Ale zawsze jakos tak sie składa że jedziemy jakos we trójkę, i nie żałuje zawsze jest jakiś temat do pogadania i cos do wspólnego wypicia;p. Najgorsze było to że w tamtym roku na ryby dymalismy rowertasami i jak juz wybieralismy sie na nocke to nie bylo odwrotu ;p, wtedy najgorsze bylo to jak nic nie bralo ;/ (kazdego łapala zamuła i szlismy w kimano;p). Ale i tak wole łowienie nocą szególnie teraz kiedy mam juz prawko i furkę. A jako takiej przygody na nocce jeszcze nie mialem ale jezcze duzo przede mna ;] ;p. Pozdro dla wszystkich "nocników" ;p

#38 adams1999

adams1999

    Szajbus

  • Members
  • 2099 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wrocław
  • Zainteresowania:Cyprinus Carpio

Napisano 18 kwiecień 2007 - 21:02

niby łowieni w nocy samemu jest takie straszne i mozna pszysnąc albo dostac w głowe icon_smile.gif jednak jezeli znamy dobrze miejsce gdzie wedkujemy (najlepiej zaliczyc tam kilka nocek w wiekszym gronie) i mamy pewnosc ze nikt nam nie da w łep to mozna spokojnie łowic sam mam takie miejsca gdzie jestem osloniony za wsząd kszakami i nikt tam nie chodzi a jak łowie to prawie cały sezon od 18-19 wieczorem do 1-2 w nocy a jak mi sie chce albo mam ładne brania to do rana najgorsza jest pierwsza nocka zawsze człowiek sie jest przestraszony ale potem idzie z górki i strach szybciutko mija icon_smile.gif

ale mam tez takie miejsca gdzie w nocy sie az kotluje od ryb ale jak tam sie idzie na nocke to trzeba miec przynajmniej 5 kolegów i jakies baseballe zeby nie dostac w zemby od miejscowych



"catch and release" - złów i wypuść!!!!!!

#39 GrzegorzF20

GrzegorzF20

    Szajbus

  • Members
  • 2834 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:ja jestem?? Często Stawy/Jeziora
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, motory, akwarystyka, siatkówka, audio, narty, & piękne kobiety:-)

Napisano 18 kwiecień 2007 - 22:09

no no temat ladnie sie rozwinął:-)

juz niedlugo i sie zacznie prawdziwe obcowanie z przyroda -juz nie moge sie doczekac letnich nocy spedzonych w kijami nad woda!!!!

a ja dalej jestem zdania ze lepiej chodzic z kims -nawet jesli mialby to byc pies lub dziesko:-) tylko ciezko znalesc partnera o takich zamilowaniach:-) zawsze 1-2noce i na miesiac doscyc:-( trzeba szukac kogos innego:-) pozdr nocnych marków:-)
Burza gdy się zbiera w DOMU - idź na ryby po kryjomu!!!
RAPR

#40 Ledger

Ledger

    Wędkarz

  • Members
  • 22 postów
  • Lokalizacja:Świętochłowice

Napisano 19 kwiecień 2007 - 21:54

No ja zaliczyłem już swoją pierwszą nocke co prawda nie samotnie ale i tak było ciekawie. Pierwsza nocka to wcale nie taka romantyczna przygoda kiedy widocznośc zerowa w nocy mróz i człowieka nęka zmęczenie. Mimo to warto icon_smile.gif



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych