Skocz do zawartości


Zdjęcie

Spławik Cralusso Pro Match Opinie


1 odpowiedź w tym temacie

#1 daniel_lisek

daniel_lisek

    Wędkarz

  • Members
  • 50 postów

Napisano 16 czerwiec 2014 - 18:20

Czy ktoś z Was używał spławika Cralusso Pro Match? Jeśli tak to napiszcie jak się nim łowiło? I ogólnie co sądzicie o tym spławiku : http://leszcz.eu/pl/...-PRO-MATCH/2927 .Chciałem link wpisać na skrót ale nie wychodziło icon_sad.gif
P.S. Czy 8g to nie zamało?
I co sądzicie o żyłce http://leszcz.eu/pl/...Stone-150m/2114 -''tonie jak kamień'' albo napiszcie jaka żyłka była by dobra do odległościówki z leszcz.eu

Użytkownik daniel_lisek edytował ten post 16 czerwiec 2014 - 18:26


#2 matchless

matchless

    Wędkarz

  • Members
  • 93 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gliwice

Napisano 17 czerwiec 2014 - 06:25

Jeżeli chodzi o spławiki Cralusso Pro Match/ Pro Match Dart to sporo napisałem w tym temacie, zerknij sobie:

http://www.splawik.c...ciowkie___40765

Jeżeli chodzi o gramaturę to trudno jednoznacznie stwierdzić, czy 8 gr to będzie za dużo czy za mało. Podczas jednego wędkowania 4 gr to będzie za ciężko, podczas innego 14 będzie za mało. Do normalnego wędkowania na niewielkich zbiornikach, przy odległościach nie przekraczających 30 metrów spokojnie 8 gr wystarczy. Tak jak napisałem w temacie, do którego link Ci podałem wyżej, najlepiej jest mieć ich kilka, 4,6,8 - wtedy możesz na łowisku je zmieniać w zależności od warunków jakie panują na łowisku. Ja najczęściej zaczynam od 4-5 gr a kiedy na przykład zerwie się mocny wiatr zmieniam na 8. Oczywiście to są czysto hipotetyczne przykłady, wszystko uzależnione jest od tego gdzie łowimy, jak daleko, jakie są warunki, jak chcemy prezentować przynętę itd.

Jeżeli chodzi o żyłkę bardzo dużo osób ją poleca. Moja rada - kup i przekonaj się czy jest dobra dla Ciebie. Osobiście stosuję różne żyłki, markowe choć nie przykładam za bardzo wagi do tego co ludzie piszą na forach i kto je zachwala. Sprawa żyłki i tego czy się topi to jedno, a umiejętność zatopienia jej przez wędkarza to drugie. Z moich obserwacji wynika, że większość wędkarzy robi to nieumiejętnie. Samo zatopienie żyłki to jeden ruch wędki i kilka pociągnięć korbki. Doświadczony wędkarz, który zna się na metodzie odległościowej nie ma z tym problemu. Pomijam fakt, że żyłki przy metodzie odległościowej NIE POWINNO się zatapiać, robi się to jedynie w skrajnych sytuacjach. Ale to już temat na inny wątek.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych