Skocz do zawartości


Zdjęcie

Zobacz Co Robić, Kiedy Ryby Nie Biorą. Skuteczna Metoda!


2 odpowiedzi w tym temacie

#1 Uklejowy_magik

Uklejowy_magik

    Bulterier Spławika

  • Moderator
  • 1238 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Słupca

Napisano 03 czerwiec 2014 - 21:26

Zobaczcie filmik i poznajcie sekret moich połowów. Wreszcie po latach muszę wam zdradzić jak to robię od dziecka icon_wink.gif
Spróbujcie, a nie pożałujecie! UWAGA! Metoda jest zabroniona na wodach PZW!

Mam przy okazji pytanko, czy znacie jakieś zawołanie na te 3 metrowe sumy, bo wyskakują mi tylko takie karpie powyżej 10 kg icon_wink.gif
watch?v=cUusX1Js6R0

#2 OLO

OLO

    Szajbus

  • Members
  • 1410 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lewin Brzeski
  • Zainteresowania:Muzyka ( Workstation Tyros 2 ), fotografika, strategiczne gry komputerowe, rozpoznawanie grzybów, magic the gathering, gry planszowe, sport wszelaki

Napisano 04 czerwiec 2014 - 03:10

Wyobrażam sobie jak idę nad jezioro, 4 rano, podchodzę ..... a tu stoi wędkarz po kolana w wodzie z wiadrem i drze sie do wody "aaaaa fiszi fiszi fiszi !" icon_smile.gif

#3 ponury żniwiarz

ponury żniwiarz

    Wędkarz

  • Members
  • 12 postów

Napisano 05 czerwiec 2014 - 20:57

To mi przypomina pewną historię: pewnego razu wybraliśmy się na ryby w 4 chłopa z "orenżadami". Wiadomo, wędki się zarzuciło zrobiło się ciemno, zdążyliśmy jeszcze założyć dzwonki i w pewnym momencie kumpel zawołał...ej jest tu kto....tak jesteśmy- odezwał się ktoś...a ktoś jeszcze... tak my jakby z innej strony. Była kompletna ciemnica, latarkę mieliśmy jedną...rozmowa szła dalej...złapaliście coś....nie a wy...też nie...a orenżade macie...pytanie jasne że mamy...my też...a dziewczyny z wami są....tak jesteśmy- odezwały się jakieś...a ładne jesteście.....hahaha- ( znaczy, że brzydkie). Później rozmowa szła już w zbyt jednostronnym kierunku ale w końcu znowu wróciliśmy do ryb...wszyscy którzy uczestniczyli w rozmowie, zaczeli wołać ryby, ja nawet zadzwoniłem do teleinfo z prośbą o jakieś specjalne zaklęcia...w pewnym momencie usłyszeliśmy dzwonek, nasz rodzynek co to pierwszy raz wędke trzymał zaczął krzyczeć, nagle trzask, jakby coś pękło, plusk wody, dosłownie jakby wieloryb się na brzegu spławiał. Zapaliliśmy latarkę a tam...wędka, połamana, rodzynek po szyję w błocie, ręce podrapane ale w rękach trzyma knage....30 cm leszcz...jego pierwsza ryba.....nasze prośby jednak pomogły.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych