Skocz do zawartości


Zdjęcie

Praca Nr 1


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 kuba3511

kuba3511

    Wędkarz

  • Members
  • 62 postów

Napisano 26 lipiec 2012 - 16:47

Wstawiam opis tutaj bo nie uzyskałem odpowiedzi od kolba a dziś jest 26.07 Zdjęcia dodam później, bo chwilowo nie mam czasu.





Witam. To moja pierwsza recenzja w życiu, ale myślę, że dam radę icon_smile.gif Jestem wędkarzem jak i myśliwym, także źródło światła jest dla mnie niezmiernie ważne. Przerzuciłem dużo różnych latarek, niestety głównie taniej chińszczyzny. Aktualnie używam ‘’składaka’’ za 140zł + 2 akumulatorki i ładowarka (razem 200zł) więc mam dobre porównanie, bo latarki cenowo wychodzą podobnie. Z wyrobem firmy ‘’FENIX’’ miałem styczność pierwszy raz i to aż przez dwa tygodnie, ale po tym czasie mogę się już coś niecoś wypowiedzieć o tym sprzęcie icon_wink.gif
Zestaw zawiera: latarkę LD12 R5, 2 paluszki, pokrowiec, który można przypiąć do paska i w nim nosić latarkę, smycz, dodatkowe dwie uszczelki.



Kilka słów o niej


Zasilanie to jeden paluszek AA . Alkaliczne albo akumulatorki Ni-Mh, Ni-Cd co jest bardzo wygodne, bo jak wiemy takie baterie są dostępne dosłownie wszędzie. Latareczka jest malutka. Ma 6 trybów świecenia. Z tyłu jest włącznik, którego ogromnym plusem jest wydłużenie obudowy, które zapobiega przypadkowemu włączeniu. Tryby świecenia zmieniamy za pomocą gumowanego przycisku przy głowicy (diodzie). Jeśli chcemy włączyć tryb SOS lub stroboskop trzeba chwilę przycisnąć. Moim zdaniem te dwa tryby są zupełnie zbędne, ponieważ chyba nikt na rybach dyskoteki nie robi. Z przodu korpus też jest wydłużony co chroni soczewkę przed przypadkowym uszkodzeniem. Klips (coś takiego jak w długopisach) też jest przydatny i pozwala nam nosić ją np. zapiętą o kieszeń kurtki lub zapiąć o daszek czapki i mamy całkiem fajną czołówkę. Latarka dobrze i pewnie leży w dłoni poprzez moletowaną obudowę. Duraluminiowy korpus jest solidny i ogólnie cała latarka sprawia wrażenie (zresztą taka jest) bardzo porządnej. Jednym z większych plusów jest wodoodporność tego sprzętu, a w tym ‘’fachu’’ jest to niezmiernie ważne.


Dioda i światło:
Producent podaje, iż jest to Cree XP-G LED r5, ale dla przeciętnego posiadacza ważne jest to, że światło jest białe, mocne i miłe dla oka. Snop światła sięga około 70m-80m, ale ja niestety miałem problem z dostrzeżeniem spławika co przy ‘’składaku’’ się nie zdarzało. Latarka nie pobiera zbyt dużo prądu jak na taką moc.
 turbo - 2 godziny 3 lumenów
 high - 4 godziny 27 lumenów
 mid - 11 godziny 60 lumenów
 low - 97 godzin 115 lumenów
 stroboskop – przytrzymanie przycisku na trzy sekundy
 s.o.s – przytrzymanie przycisku na jedną sekundę
Funkcjonalność na rybach i nie tylko:
Lampka do ‘’przydomowych’’ robót czy do naprawy samochodu sprawdza się idealnie. A jak na rybach czy na polowaniu? W terenie sprawdza się naprawdę dobrze. Snop światła jest bardzo szeroki. ‘’Przypadkowe’’ wpadnięcie do wody nie zrobiło na niej wrażenia. Korpus jest na tyle solidny, że po upadku nie widać śladu. Te dwie sprawy są bardzo istotne w wędkarskim użytkowaniu. Dochodziłem wraz z nią poszczałka dzika i nie było problemu na przykład z odnalezieniem śladów krwi w leśnym runie. Z powodzeniem starcza do przejścia na łowisko czy wpisaniu coś w rejestr lub książki ewidencyjnej.


Podsumowanie:
Latarka jest naprawdę dobra, mała i poręczna. Poleciłbym ją każdemu, nie tylko wędkarzowi czy myśliwemu bo jest to produkt, który kupujemy na lata. Producent podaje, iż żywotność diody to 50 000 godzin, czyli szybciej ją gdzieś zgubimy przez jej mikre wymiary aniżeli miałaby się zepsuć. Cena może być trochę zaporowa, ale uwierzcie mi-warta jest tych dwustu złotych. Ja już przerobiłem latarki z rynku max super hiper i wiem, że nie są nic warte, bo nic nie zastąpi sprzętu wysokiej klasy. A ile nerwów można zaoszczędzić, to tego już nawet nie liczę.
A jak wypadła w stosunku do mojego składaka? No niestety, ale troszkę słabiej. Światło jest po prostu mocniejsze. Wychodzi na to, że można kupić latarkę w podobnych pieniądzach o lepszych (choć niewiele wyższych) parametrach, ale jest jedno ‘’ale’’. Polega ono na tym, że do oryginalnego ‘’fenixa’’ mamy dwa lata gwarancji, a przy ‘’składaku’’ jest jednak ta obawa, że szlag ją może trafić już po pół roku, choć ja swoją mam już ze trzy wiosny.
Pozdrawiam

Załączone miniatury

  • P6220321.JPG
  • P6220322.JPG
  • P6220323.JPG
  • P6220325.JPG
  • P6220328.JPG
  • P6220329.JPG
  • P6220331.JPG

Użytkownik hubert edytował ten post 03 sierpień 2012 - 15:14





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych