Skocz do zawartości


Zdjęcie

Stop Przekręcaniu Liczników Petycja Autoświata


17 odpowiedzi w tym temacie

#1 lesnik27

lesnik27

    Wędkarz

  • Members
  • 14 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kruszyna

Napisano 06 styczeń 2012 - 23:22

Przekręcanie liczników stało się w Polsce plagą. Co roku setki tysięcy osób padają ofiarą oszustów sprzedających auta, których rzeczywiste przebiegi są często nawet kilka razy wyższe od deklarowanych. Na giełdach i komisach samochody ze sfałszowanymi przebiegami stały się regułą, a nie wyjątkiem. Tracą na tym nie tylko nabywcy, lecz także uczciwi sprzedawcy – oferowane przez nich samochody z rzeczywistymi (czyli wyższych) przebiegami muszą być wyceniane niżej niż auta „kręcone”. Właścicielom aut nie można zakazać manipulowania przy licznikach należących do nich pojazdów – takiego zakazu i tak nie dałoby się wyegzekwować.

http://www.auto-swiat.pl/petycja

Proponują coroczne rejestrowanie przebiegu
Ja zdecydowanie popieram

#2 arek2202

arek2202

    Szajbus

  • Members
  • 1116 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kożuchów - Poznań
  • Zainteresowania:Grunt, Spławik,Spinning

Napisano 06 styczeń 2012 - 23:44

No Panie kolego, poruszyłeś temat znany i drażliwy od lat. Daleko nam jednak do "cywilizacji" pod tym względem i okaże się, że pomiedzy przeglądami auto zrobiło 500 km icon_wink.gif Tu niestety "na polaka nie ma haka" i możemy tylko, jako kupujący polegać na swojej, lub czyjejś zaufanej wiedzy. Sam mam okazje czesto oglądać auta przed zakupem i to co widzę, masakra... Nie da się teraz w tym temacie za wiele zrobić, bo o ile w mechanicznym liczniku mozna zostawić jakieś ślady, o tyle w elektornikach z odpowiednim programem można zrobić dosłownie wszytsko... Ale inicjatywa jak nabardziej w słusznej sprawie poruszona...
Ten post wyraża moją opinię w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko mnie w dniu jutrzejszym,ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.

#3 wiselka

wiselka

    Weteran

  • Members
  • 791 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:ostrowiec św.

Napisano 07 styczeń 2012 - 00:15

No a najlepsze jest to że polacy i na zachodzie już nauczyli obcokrajowców różnych sztuczek. Kolega kupił bmw które jak wiekszość wie prowadzi rejestr przebiegu przy każdej wizycie w serwisie, no i jak sprawdził historie serwisową tego auta okazało się że w niemczech miał 2 razy licznik cofnięty. icon_evil.gif

Użytkownik wiselka edytował ten post 07 styczeń 2012 - 00:16


#4 zales

zales

    Wędkarz

  • Members
  • 11 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Polanica Zdrój

Napisano 07 styczeń 2012 - 11:05

Z tym skręcaniem przebiegów to prawda, teraz wszyscy cofają (nie zapominajmy ze w Niemczech jest sporo imigrantów np z Turcji którzy też umieją kombinować). Dlatego stan licznika nie może być jednym z głównych czynników decydujących o zakupie używanego auta. Czasem wystarczy popatrzeć np na stan kierownicy czy foteli i od razu widać że licznik musiał być cofany, ale czasem znajdą się tacy kombinatorzy, którzy potrafią nawet to ukryć i wtedy to tylko mona liczyć na szczęście. icon_smile.gif . Przeglądająć ogłoszenia trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem i nie podpalać się na "okazje" bo prawdziwe zdażają się niezwykle żadko. Przykładowo VW passat z 2000 roku super stan 6giegów i tylko 190 000 przebiegu. Biorąc pod uwagę to żę Niemcy posiadają świetne drogi i autostrady nie jest problemem dojeżdzanie codziennie do pracy po 30 albo 50 km. cena super stan super ful wypas i 190 000 przebiegu nic tylko brać.... wnioski nasuwają się same.

#5 arek2202

arek2202

    Szajbus

  • Members
  • 1116 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kożuchów - Poznań
  • Zainteresowania:Grunt, Spławik,Spinning

Napisano 07 styczeń 2012 - 11:22

CYTAT(zales @ sob, 07 sty 2012 - 12:05) Wyświetl post
Z tym skręcaniem przebiegów to prawda, teraz wszyscy cofają (nie zapominajmy ze w Niemczech jest sporo imigrantów np z Turcji którzy też umieją kombinować). Dlatego stan licznika nie może być jednym z głównych czynników decydujących o zakupie używanego auta. Czasem wystarczy popatrzeć np na stan kierownicy czy foteli i od razu widać że licznik musiał być cofany, ale czasem znajdą się tacy kombinatorzy, którzy potrafią nawet to ukryć i wtedy to tylko mona liczyć na szczęście. icon_smile.gif . Przeglądająć ogłoszenia trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem i nie podpalać się na "okazje" bo prawdziwe zdażają się niezwykle żadko. Przykładowo VW passat z 2000 roku super stan 6giegów i tylko 190 000 przebiegu. Biorąc pod uwagę to żę Niemcy posiadają świetne drogi i autostrady nie jest problemem dojeżdzanie codziennie do pracy po 30 albo 50 km. cena super stan super ful wypas i 190 000 przebiegu nic tylko brać.... wnioski nasuwają się same.



Zgadza się, sam przebieg da nam niewiele informacji i trzeba uwzględnic własnie to, co wypisałeś, czyli ogólny stan podzespołów lub wyposażenia, naktórym pozostają odciśnięte trwale ślady esploatacji pojazdu. Chociaż teraz sie poprostu wymienia zajechane kierownice, renowacja foteli to też już nic trudnego itd...

Co do podanego przykładu, Jakikolwiek samochód z 2000 roku, na dzień dzisiejszy będzie posiadał metrykę 11 letnią. Ja osobiście robię autem średnio 10 000 rocznie - dojeżdzając do pracy włąsnie po 50 km dziennie. Jak łatwo policzyć, w okresie 11 letnim nabija nam to przebieg 110 000 i mamy w zapasie 80 000 na urlopy i inne przejazdy, wiec te 190 000 to wcale nie jest jakiś zzafałszowany przebieg.

Mam auto z 1999 r na którym widnieje cyfra 178 500 km icon_wink.gif , ale nie jest to samochód rodzinny, co tłumaczy niski przebieg, bo tym autem sie nie jeżdzi na wakacje i do rodziny icon_wink.gif

Jako ciekawostkę: ogladałem ostatnio ładną Alhambre, kupiona w polskim salonie, trochę porysowana tu i tam, ale bezwypadkowa. Gośc przyznał, że od kiedy ją kupił (rok bodajże 2000-2001) jeżdzi tym autem po samochody za zachodnią granicę. Wsiadamy, odpalamy jedziemy. Silnik ładnie pracuje, auto nie wykazuje objawów zużycia napędu - generalnie wygląda tak jak powinno i tak samo sie prowadzi - bez niespodzianek. Wracamy pod dom i pytam gościa, jaki ma przebieg (obstawiałem coś w granicach 400 000 km, po czym facet majstruje przy kompie pokładowym i na cyferblacie pojawia się... 745 000 km icon_wink.gif Gość ze spokojem odpowiada, widząc moje zdziwienie, że to faktyczny stan licznika i jeżeli będzie miał problemy ze sprzedażą auta, zmuszony będzie zrobić mu lifting na średnią polską 180 000 i będzie ok. Ktoś kupi i będzie zadowolony, jaka to okazja mu się nie trafiła. Ale faktycznie po stanie auta nie było widać tego zużycia...
Ten post wyraża moją opinię w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko mnie w dniu jutrzejszym,ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.

#6 wiselka

wiselka

    Weteran

  • Members
  • 791 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:ostrowiec św.

Napisano 07 styczeń 2012 - 11:58

No i właśnie tu też jest różnica w tych przebiegach bo jak ktoś dba o auto to i duży przebieg mu nie przeszkodzi w dobrej pracy silnika i podzespołów. Nieraz jest lepiej kupić auto z większym przebiegiem lub np. takie które jeździło już rok po polsce bo często w takich autach dużo części jest wymienione bo poprostu się skończyły. Sam ostatnio kupiłem volvo z autentycznym przebiegiem 190000 i za 3 miesiące 4000tysiące poszło bo spszegło i dwumaś były fabryczne i ich życie się skończyło. Przez 3 lata miałem honde civic z niemiec sprowadzoną nawymieniałem sie troche części bo wiadomo były od lat w samochodzie i na polskich drogach nie dały rady. Teraz civic jest w posiadaniu kumpla i chociaż 350000 na liczniku auto chodzi jak nowe bo w połowie jest nowe i kolega zapomniał co to jest serwis bo w tym aucie przez 3 lata nie trzeba bedzie nic już wymieniać chyba że jakaś awarie się trafi niespodziewana.

#7 arek2202

arek2202

    Szajbus

  • Members
  • 1116 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kożuchów - Poznań
  • Zainteresowania:Grunt, Spławik,Spinning

Napisano 07 styczeń 2012 - 14:23

Wisełka, tu moge potweirdzić Twoje słowa - dobra Honda, w dobrych rękach to auto niemal bezawaryjne i trzeba też oblaić mit o kosztownych naprawach aut japońskich...
Ten post wyraża moją opinię w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko mnie w dniu jutrzejszym,ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.

#8 Piotr PGr

Piotr PGr

    Szajbus

  • Members
  • 1175 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:PPL-SPIN

Napisano 07 styczeń 2012 - 21:56

Dookoła mojej miejscowości są same auto-handle, w nich pewnie wszystkie (większość) auta mają stany licznika takie "do oka".
Te wymiany kierownic, przekładanie siedzeń z rozbitków są na porządku dziennym. Handlarze w 3 dni potrafią pospawać, poszpachlować, polakieraować rozpie_one auto, które było przywiezione do konkretnego klienta jako pojazd w stanie idealnym... nawet książki serwisowe były "produkowane" od nowa... więc na samym cofnięciu liczników się nie kończy.



#9 arek2202

arek2202

    Szajbus

  • Members
  • 1116 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kożuchów - Poznań
  • Zainteresowania:Grunt, Spławik,Spinning

Napisano 07 styczeń 2012 - 23:11

PiotrPGr, czyżby Jarocin był Twoją rodzinną miejscowością? icon_wink.gif

Ale masz rację, przebieg to tylko składowa część całości. Kupno nowej ksiązki serwisowej to teraz żaden problem, nawet z wpisami o przeglądach. Tu warto właśnie wspomnieć o rejestrach prowadzonych przez np VW, gdzie każdy przegląd jest rejestrowany w bazie. Ma to sens w momecie, jeżeli auto cały czas jeżdzi do ASO,a le wystarczą dwa-trzy lata serwisu zewnętrznego i w tym czasie w aucie mogą dziać się niemałe cuda...

Znam też przypadek, gdzie pewnej znanej marki auta (trzy sztuki) zostały w drodze małego wypadku zrzucone z lawety pociągu. Spadły na tory, więc się co nieco poobijały. Oczywiście po wymianie elementów i małym malowanku trafiły w ręce nieświadomych klientów. Jeden przypadek był nagłasniany ostro w mediach. Można oczywiście i trzeba te procedery ukrucac ile się da, ale nic nie da nam takiej pewności jak nasz zdrowy rozsądek, lub wiedza fachowca, który wie, gdzie i czego szukać. Ewentualnie zakup nowego auta, a na to stać niewielu...
Ten post wyraża moją opinię w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko mnie w dniu jutrzejszym,ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.

#10 Stary52

Stary52

    Szajbus

  • Members
  • 1110 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:podkarpacie
  • Zainteresowania:ryby woda i przygoda

Napisano 08 styczeń 2012 - 08:41

CYTAT(arek2202 @ nie, 08 sty 2012 - 02:11) Wyświetl post
Ale masz rację, przebieg to tylko składowa część całości. Kupno nowej ksiązki serwisowej to teraz żaden problem, nawet z wpisami o przeglądach.

No to mi kolego zabiłeś ćwieka icon_neutral.gif , od kilku dni jestem " szczęśliwym " posiadaczem Toyoty Corolli 1.4 D4D z 2006r.
Autko to kupiłem z pierwszej ręki , wszystkie wpisy w książce wyglądają na autentyczne , kupione w salonie krajowym serwisowane w Toyocie . Nie jest to moje pierwsze auto i nie kupiłem go bez dokładnego sprawdzenia .... ale licho nie śpi . icon_wink.gif
Mam nadzieję , że nie wszystkie auta na wtórnym rynku to " przekręty " , na razie jest wszystko ok. jeżdżę sobie i się cieszę - ciekawe ile czasu . icon_cool.gif
Pozdrawiam .

#11 Piotr PGr

Piotr PGr

    Szajbus

  • Members
  • 1175 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:PPL-SPIN

Napisano 08 styczeń 2012 - 10:37

Arek, jadąc krajową11, jeszcze 25km dalej icon_wink.gif

Stary, Ty to nie masz się czym przejmować, chyba icon_wink.gif
To z tymi książkami, licznikami dotyczy w większości aut sprowadzonych, kupowanych od typowych handlarzy (choć to słowo określające tych panów jest zbyt łagodne!).

Ja też od kilku tygodni czaję się na pewne autko, kango 2002, ale tam za dużo wątpliwości... mimo że od znajomego, najchętniej bym nim pojeździł z 2tygodnie zanim podejmę decyzję icon_razz.gif Czasem lepiej kupić auto o którym się nic nie wie... icon_wink.gif

#12 arek2202

arek2202

    Szajbus

  • Members
  • 1116 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kożuchów - Poznań
  • Zainteresowania:Grunt, Spławik,Spinning

Napisano 08 styczeń 2012 - 12:30

CYTAT(Stary52 @ nie, 08 sty 2012 - 09:41) Wyświetl post
No to mi kolego zabiłeś ćwieka icon_neutral.gif , od kilku dni jestem " szczęśliwym " posiadaczem Toyoty Corolli 1.4 D4D z 2006r.
Autko to kupiłem z pierwszej ręki , wszystkie wpisy w książce wyglądają na autentyczne , kupione w salonie krajowym serwisowane w Toyocie . Nie jest to moje pierwsze auto i nie kupiłem go bez dokładnego sprawdzenia .... ale licho nie śpi . icon_wink.gif
Mam nadzieję , że nie wszystkie auta na wtórnym rynku to " przekręty " , na razie jest wszystko ok. jeżdżę sobie i się cieszę - ciekawe ile czasu . icon_cool.gif
Pozdrawiam .



Na szczęście nie wszystkie to złomy i ulepy, ale... Żeby proceder był opłacalny, to nikt nie ściąga dobrego auta w cenie 10 000 zł żeby potem wyłożyć 1000 zł na skrecenie licznika + 2000 na renowację kiery, foteli, pedałów itd + coś tam jeszcze na inne pierdoły i suma wyłożona = 15 000zł, gdy cena rynkowa auta to np 12 000 zł. Więc nie bardzo opłaca się kręcić takie auta, chyba, że auto było solidnie skasowane i zostało kupione za frytki, to wtedy inna bajka. Kupując jednak auto krajowe, od pierwszego właściciela minimalizujesz ryzyko do minimum, choć jakiś tam cień zawsze zostaje. Podstawa to solidne oględziny przed zakupem... Każde auto da się zrobić, ale nie zawsze jest to opłacalne dla sprzedajacego i nikt nie wykłada iluś tam tysięcy za solidne malowanie, wymiany podzepołów i spawanie jak należy dla 1000 zł zysku. Jest jeszcze sprawa anglików, bo to też zacny proceder się zrobił, aby z wysp ściągać auta RHD i po przekłądce sprzedawać jako zdrowe, niebite europejczyki.

CYTAT(Piotr PGr @ nie, 08 sty 2012 - 11:37) Wyświetl post
Arek, jadąc krajową11, jeszcze 25km dalej icon_wink.gif

Stary, Ty to nie masz się czym przejmować, chyba icon_wink.gif
To z tymi książkami, licznikami dotyczy w większości aut sprowadzonych, kupowanych od typowych handlarzy (choć to słowo określające tych panów jest zbyt łagodne!).

Ja też od kilku tygodni czaję się na pewne autko, kango 2002, ale tam za dużo wątpliwości... mimo że od znajomego, najchętniej bym nim pojeździł z 2tygodnie zanim podejmę decyzję icon_razz.gif Czasem lepiej kupić auto o którym się nic nie wie... icon_wink.gif


To już wałsnie zalezy od nabywcy, bo faktycznie czasami nieswiadomosc pewnych rzeczy pozwala nam spać spokojnie, chociaż ja wolałbym wiedzieć, gdzie są słabe punkty np auta po dachowaniu lub solidnym dzwonie. Oczywiście ktoś, kto danym autem chce jeżdzić nadal, wyłoży na naprawę sporpo monet i auto bęzie niemal jak bezwypadkowe, a tylko egzemplarze które maja iśc natychmiast do ludzi, są lepione na szybko i potem na portalach aukcyjnych znajdują jakiegoś łosia, bo co tu ukrywać, sporo ludzi nie wie, na co patrzeć i z oszczędnosci nie wyda 100-200 zł na mechanika czy sprawdzenie auta w ASO lub innej stacji diagnostycznej. Ja tam swoje przetrzepałem i w ASO i na policji i choć czuję się na siłach, aby wyłapać większośc napraw w aucie, zawsze zostaje jakieś ryzyko, że czegoś mogłem nie zauważyć, a wtedy kupić minę za kilkanaście, czy kilkadziesiąt tysi to nie sztuka...
Ten post wyraża moją opinię w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko mnie w dniu jutrzejszym,ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.

#13 Stary52

Stary52

    Szajbus

  • Members
  • 1110 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:podkarpacie
  • Zainteresowania:ryby woda i przygoda

Napisano 08 styczeń 2012 - 13:07

Witam .
Po przeczytaniu Waszych postów - arek2202 i Piotr PGr - ciśnienie trochę spadło a humor zdecydowanie się poprawił . icon_biggrin.gif icon_biggrin.gif icon_biggrin.gif
Dzięki za otuchę . Niedługo planuję wyjazd na rejs morski , łącznie do przejechania w dwie strony ok. 1.5 k. km., będzie to taki rzeczywisty sprawdzian . icon_wink.gif
Pozdrawiam .

Użytkownik Stary52 edytował ten post 08 styczeń 2012 - 13:14


#14 arek2202

arek2202

    Szajbus

  • Members
  • 1116 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kożuchów - Poznań
  • Zainteresowania:Grunt, Spławik,Spinning

Napisano 08 styczeń 2012 - 13:16

Spokojnie, jak pisałem rzadko się podrabia polskie serwisówki, a to dlatego, że bardzo łatwo to sprawdzić nawet telefonicznie, podajac VIN pojazdu. Co innego, gdy auto ściągnięte, bo nie każdy ma mozliwość sprawdzić, czy na "cośtamstrasse" w DE faktycznie jest taki serwis i mają auto w systemie.

Toyka to wdzięczne autko, nie dopuśc do zaniedbań, rób wszytsko na czas a gługo będzie służyła niezawodnie icon_wink.gif
Ten post wyraża moją opinię w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko mnie w dniu jutrzejszym,ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.

#15 Piotr PGr

Piotr PGr

    Szajbus

  • Members
  • 1175 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:PPL-SPIN

Napisano 08 styczeń 2012 - 13:40

Każdy kto kupuję auto na rynku wtórnym musi sobie zdawać sprawę z tego, że to auto nie będzie idealne. W "5" letnich autach trzeba się liczyć z tym że część części będzie już zużyta i będzie wymagała wymiany... 10 letnie pojazdy już trochę najeździły i często ulegały jakimś stłuczką, przytarciom i to mi by nie przeszkadzało. Ale jak "handlarze" jakiś rozbity wrak odpucują, albo pojazd co narobił "+500tys" w jakiejś firmie odmłodzą, to na to powinny być paragrafy, później ludzie nieświadomie jeżdżą taką "bombą szos" po drogach.

Moje wcześniejsze autko niby wyglądało cacy, choć przyglądając się od listew bocznych w dół wydawało mi się, że był szpachlowany i lakierowany, po 2 zimach wszystko wyszło, progi zaczęły się sypać, po stłuczce (gostek mi przywalił z boku) z nadkola odpadły płaty szpachlu, po oderwaniu listwy z drzwi zrobiło się widoczne miejsce lakierowania, rzeczoznawca ubezpieczalni obszedł całe z czujnikiem i zaniżył mi wartość ze względu te szpachle, później okazało się że progi były wypchane gipsem!
Temat miał być tylko o cofaniu zegarów, a ja tu o jakiś szpachlach nawijam icon_wink.gif



#16 Stary52

Stary52

    Szajbus

  • Members
  • 1110 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:podkarpacie
  • Zainteresowania:ryby woda i przygoda

Napisano 08 styczeń 2012 - 13:40

CYTAT(arek2202 @ nie, 08 sty 2012 - 16:16) Wyświetl post
Toyka to wdzięczne autko, nie dopuśc do zaniedbań, rób wszytsko na czas a gługo będzie służyła niezawodnie icon_wink.gif

Po zakupie należało zmienić olej ( zgodnie z wpisem serwisowym ) , okazało się że filtry oleju i paliwa były oryginalne Toyoty - to też pozytywny sygnał . Stan klocków (zużycie ) też się zgadzał , wymiana była przy 75 tys. aktualnie ma 103 . Na tylnej osi były jeszcze mocno zużyte opony letnie z 2006r - serwisant orzekł że to są opony od nowości auta .
Myślę , że nie wlazłem na minę i faktycznie kupiłem w miarę dobrą używkę . icon_biggrin.gif
Pozdrawiam .


#17 arek2202

arek2202

    Szajbus

  • Members
  • 1116 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kożuchów - Poznań
  • Zainteresowania:Grunt, Spławik,Spinning

Napisano 08 styczeń 2012 - 16:00

I włąsnie po zebraniu takich szczegółów możemy domniemać, że auto nie jest trefne i pozostaje tylko lać i jechac icon_wink.gif
Ten post wyraża moją opinię w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko mnie w dniu jutrzejszym,ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.

#18 Darczez

Darczez

    Szajbus

  • Members
  • 1289 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 08 styczeń 2012 - 16:39

Koledzy jest ciężko dorwać dobrą używkę ale myslę, że nie ma aż takiej tragedi. Wiele dobrych aut nie trafia poprostu na ogólnodostępny rynek wtórny i jest sprzedawana po tzw. znajomości. Fakt że trzeba poświęcić sporo czasu i obejrzeć dużo aut ogłoszeniowych by trafić dobrą furę lub mieć złoty strzał (raz mi się zdażyło trafić 5 letnią astrę z Niemiec z oryginalnym małym przebiegiem na fabrycznych oponach i całą masą innych detali świadczących o stanie samochodu i prawdziwości danych)

Handlarze kombinują, ale liczą kasę dlatego szczegóły zwykle zdradzają przekręty i pozwalają ustrzec się w dużym stopniu wpadki.

Każda drobiazg w postaci odkręcanej śruby w karoserii, nieoryginalnych części, uszkodzeń w elektryce, części z tworzywa powinien wzbudzać czujność. Ja kieruję się zasadą że jeżeli zbyt dużo usterek, podejżeń znajuję w ciągu kilkunastu minut oględzin, to zwykle dwa razy tyle innych wad wychodzi po zakupie.

Co do stanu licznika to dobrze jest sprawdzić pierwszy wpis w książce serwisowej samochodu po zakupie w salonie, bo zwykle samochód jest na gwarancji więc serwisowany ASO. Następnie pomnożyć ilość kilometrów przez wiek (okres) samochodu. Zakładając że ktoś prowadził względnie stabilny tryb życia powinno nam wyść tearetyczny przebiek aktualny, który możemy porównać z licznikiem.

Nie musi być to jakaś reguła, ale zawsze dobra wskazówka.

pozdrawiam


Ten post jest moją subiektywną w tej chwili opinią mimo chęci zachowania obiektywizmu. Nie może on służyć przeciwko mnie w następnych po tym terminie, gdyż zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych