Skocz do zawartości


Zdjęcie

Emcast Czy Emblem?


20 odpowiedzi w tym temacie

#1 lukaniu30

lukaniu30

    Wędkarz

  • Members
  • 65 postów

Napisano 09 październik 2009 - 12:33

Witam! Jestem poczatkujacym wedkarzem ( zaczalem w tym roku) i nieustrzeglem sie podstawowych bledow tzn: chcialem kupic i kupilem dobry kolowrotek karpiowy za niewielkie pieniadze. Bylem ogromnie rozczarowany kiedy zaczal mi nawalac! Dzisiaj juz wiem , ze nie stac mnie na popelnienie drugiego takiego bledu. Postanowilem kupic emcasta, ktory podobno (opinie karpiarzy) mnie nie zawiedzie. Wielu jednak namawia mnie na dolozenie i kupno emblema pro mowiac , ze jest o klase lepszy. Czy naprawde tak jest? Co to znaczy , ze jest o klase lepszy? Prosze o opinie. Pozdrawiam!!!

#2 airybartosz

airybartosz

    Weteran

  • Members
  • 145 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Leszno Wlkp.
  • Zainteresowania:CARPPASSION sport: (speedway, piłka nożna, sporty walki, siłownia) muzyka akwarystyka

Napisano 09 październik 2009 - 15:31

ja mam emcasta 3 sezon i wciąż chodzą jak nowe emblem jest ładniejszy ale za to droszy

Załączone miniatury

  • forum.JPG


#3 Arekb

Arekb

    Wędkarz

  • Members
  • 35 postów
  • Lokalizacja:RADZYMIN

Napisano 09 październik 2009 - 19:21

Witam
Nie pamiętam dokładnie ile kosztuje Emcast.
Fakt ze zalezy który, ale pewnie coś ok.350-400zł.
Emblema Pro 4500 mozna trafić za ok. 520-550zł, chyba ze kręcioł ma być tez na sumy, wtedy lepiej brać 5500 a za tego trza dać coś ok. 650-700zł.
(Ta sama maszyna tylko inne szpule)
Więc róznica w cenie jest, ale myśle ze warto.
Chociaż oba te kręcioły są produkowane juz dość długo to jeszcze nie słyszałem zeby ktoś narzekał.
Ja wybrałem Emblemy mając wcześniej mozliwość połowić tez na Emcasty.
Róznica w użytkowaniu też jest dość spora;
Emblem Pro jest; ładniejszy, lzejszy, ma większą szpule, ładniej i szybciej nawija linkę, dalej się rzuca, i od kiedy łowie na "Pro" to skończyły się problemy z plątaniem linki przy rzutach!
Ja swoje wykorzystuje tez na Zalewie Zegrzyńskim na sumy i sandacze, a i nad morze się nadadzą.
Najlepiej trafić w sklepie obydwa i porównać, ale kupywać przez neta, bo w sklepach Emblemy dochodzą juz nawet do prawie 900zł!!!
Mozna tez jeszcze kupić tanio Emblema X i S, o ile X-a polecam, to S-ki raczej odradzam.
Pozdro



#4 Arekb

Arekb

    Wędkarz

  • Members
  • 35 postów
  • Lokalizacja:RADZYMIN

Napisano 09 październik 2009 - 19:27

A byłbym zapomniał...
Konwersja Daiwy pasuje do obydwu.
Więc jak potrzebny, to mozna mieć wolny bieg.
Pozdro

#5 lukaniu30

lukaniu30

    Wędkarz

  • Members
  • 65 postów

Napisano 10 październik 2009 - 11:00

CYTAT(Arekb @ pią, 09 paź 2009 - 22:27) Wyświetl post
A byłbym zapomniał...
Konwersja Daiwy pasuje do obydwu.
Więc jak potrzebny, to mozna mieć wolny bieg.
Pozdro

Dziekuje Arku. Wytlumacz mi jeszcze na czym polegalo to platanie przy zarzutach , ktorego doswiadczyles lowiac emcastem. Jak czesto Ci sie zdazalo? Czy to bardzo utrudnialo lowienie?

#6 nyny

nyny

    Weteran

  • Members
  • 817 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 10 październik 2009 - 12:49

Ja uzywam emblemow ale nie pro (bo to chinszczyzna) ale japonskich zabawek:)
Maszyny nie do zajechania o kulturez pracy o ktorej moga pomarzyc ich chinskie odpowiedniki:)
Ja uzywam na spinie akurat. Ale mysle ze w rozmiarze powyzej 3000 do karpiowania jak znalazl.

Jak masz mozliwosc to poszukaj jednak czegos z japonskiej fabryki:)

pozdro

#7 Arekb

Arekb

    Wędkarz

  • Members
  • 35 postów
  • Lokalizacja:RADZYMIN

Napisano 10 październik 2009 - 13:04

Witam
Plątanie jest denerwujące bo zrywamy zestaw przy bardzo mocnych rzutach i występuje praktycznie tylko wtedy gdy staramy się rzucać na olbrzymie odległości(aby łowić poza zasięgiem innych)- to zazwyczaj moja metoda nęcenia i łowienia... zazwyczaj bardzo skuteczna.
Akurat Emcast nie wypad az tak źle ale Jaxony(np.Marlon, Roxan)-porażka!!!
Drozszy kręcioł lepiej układa linke i mniej ją skręca a to juz duzo, ale to zauwarzą tylko ci co często łowią.
Dodatkowo ten "cycek" co ma Emblem Pro, X, S i niektóre Qantumy czy Okumy zapobiega obkręcaniu się kabłąka przy rzutach i wyrywaniu zyłki z pod palca, ciekawe ze kiedyś kołowrotki z tym cyckiem mi się nie podobały a teraz innych juz nie chce.
Mój kolega chwali Jaxony ale On w tamtym sezonie był na rybkach z 5 razy a w tym niewiele więcej, natomiast nigdy nie miał okazji pokręcić Daiwą czy Shimano więc co ma powiedzieć...
Mnie natomiast kiedyś właściciel stawów chodowlanych poprosił o odławianie karpi, niby małe (1.5-3kg) ale ok.150-200sztuk dziennie, to po 1 dniu łowienia okazuje się co jest warty kręcioł o ile przetrwa 1 dzień w łowisku pełnym kołków i trzcin gdy małego nawet karpika trza ciągnąć na siłe...
Jak nawet wytrzyma to codziennie wymiana zyłki - obowiązkowo !!!, bo rzucać się nie da.
Po 1 sezonie juz wiedziałem co wymagam od kręcioła.
Przy okazji;
Robinson Emperor tez pokazał klase, ale jego produkował Banax i jest to mały kręciołek z wolnym biegiem.
Pozdro




#8 Arekb

Arekb

    Wędkarz

  • Members
  • 35 postów
  • Lokalizacja:RADZYMIN

Napisano 10 październik 2009 - 13:13

CYTAT(nyny @ sob, 10 paź 2009 - 15:49) Wyświetl post
Ja uzywam emblemow ale nie pro (bo to chinszczyzna) ale japonskich zabawek:)
Maszyny nie do zajechania o kulturez pracy o ktorej moga pomarzyc ich chinskie odpowiedniki:)
Ja uzywam na spinie akurat. Ale mysle ze w rozmiarze powyzej 3000 do karpiowania jak znalazl.

Jak masz mozliwosc to poszukaj jednak czegos z japonskiej fabryki:)

pozdro


Kolego nie wprowadzaj ludzi w błąd!!!
Jak masz gówno to je sprzedaj, ale nie kłam.



#9 sunbeam

sunbeam

    Weteran

  • Members
  • 475 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:zza biurka
  • Zainteresowania:logistyka, wędkarstwo,

Napisano 10 październik 2009 - 15:51

CYTAT(nyny @ sob, 10 paź 2009 - 13:49) Wyświetl post
Ja uzywam emblemow ale nie pro (bo to chinszczyzna) ale japonskich zabawek:)
Maszyny nie do zajechania o kulturez pracy o ktorej moga pomarzyc ich chinskie odpowiedniki:)
Ja uzywam na spinie akurat. Ale mysle ze w rozmiarze powyzej 3000 do karpiowania jak znalazl.

Jak masz mozliwosc to poszukaj jednak czegos z japonskiej fabryki:)

pozdro


Kolejny wyznawca religii "MADE IN JAPAN" który Emblema Pro widział jedynie na obrazkach tudzież u znającego się na rzeczy kumpla. Zapewne gdybyś trzymał Emblema Pro kiedykolwiek w dłoni zauważyłbyś że kołowrotek jest cytuję dosłownie "MEDE IN THAILAND" a nie w Chinach. Widocznie nie było okazji obejrzeć a co dopiero poużywać prawda? Przestań więc bujać w obłokach i opowiadać farmazony. Zejdź na ziemię, zapoznaj się ze sprzętem, potestuj a dopiero potem feruj wyroki i wypowiadaj.
Hi hi hi Chińszczyzna dobre sobie...


#10 nyny

nyny

    Weteran

  • Members
  • 817 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 10 październik 2009 - 17:32

@Arekb: ze niby z czym wprowadzam mozesz mi to wytlumaczyc? I mozesz mi cos wytlumaczyc gdzie niby KŁAMIE!!
Jakbys zobaczyl aukcje na ktorej wystawilem jednego z moich emblemow (bo chyba do tego pilisz odnosnie sprzedazy) zauwazylbys ze na sprzedazy nie zalezy mi tak jak na wymianie jednego z emblemow jakie mam na innego mniejszego emblema albo mlynka co lekkiego casta.
Ale oczywiscie ciezko zatrybic, lepiej tylko kilka pustych slow bez argumentacji trzepnac na forum...

@sunbeam: myslenie chyba cie bardzo boli?
"chinszczyzna" to jest ogolne stwierdzenie dla produktow robionych na dalekim wschodzie niekoniecznie w fabrykach producenta...
Czy mialem wymieniac wszystkie kraje gdzie trzepia masowke?

Jak czegos nie widzialem i nie macalem nie wyrazam o tym opini.
Dlatego zabralem glos w tej dyskusji.
A widac ze nie wszyscy mieli stycznosc z relikwiami MADE IN JAPAN....
Oj chyba zabolalo paru uzytkownikow pro opinie...


I moze wytlumaczycie mi dlaczego pewne rzeczy wyniesiono z produkcja do fabryk gdzie indziej na daleki wschod, a niektore (zwlaszcza modele za troche wieksze pieniadze) zostaja klepane dalej w domu...
I jak mi ktos powie dlaczego te moje gowniane emblemy made in japan kosztowaly grubo ponad 1 tys zl (zaleznie od wersji do 1500 zl) a pro kosztuja sporo ponizej 1 tysia. I dlaczego emblemy made in japan w uzywce chodza w cenach nowych pro?

p.s. Chetnie dam pokrecic prawdziwymi emblemami zeby wyrobic sobie zdanie, a nie tymi zabaweczkami, ktore teraz zalewaja allegro..

I jeszcze mi sie cos przypomnialo, wytlumaczcie mi koledzy jak to jest, ze Dawia swoje flagowe modele Tyczek (mam nadzieje ze wiecie co to jest) robi tylko i wylacznie w oddziale Daiwa Scotland (sa to tyczki za niemale pieniadze), a cala reszte produkcji tyczek (srednie i niskie modele) wyniosla na wschod. Czyz nie jest to czyms podyktowane i jak mi to wytlumaczycie drodzy koledzy?

Użytkownik nyny edytował ten post 10 październik 2009 - 18:25


#11 sunbeam

sunbeam

    Weteran

  • Members
  • 475 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:zza biurka
  • Zainteresowania:logistyka, wędkarstwo,

Napisano 10 październik 2009 - 18:53

Ach dziękuję. Jedyne o czym marzę to pokręcić twoim japońskim Emblemem. Zapewne poczuję się jak nawiedzony przez ducha świętego albo też jak muzułmanin który odbył już pielgrzymkę do Mekki. Widząc twoją podnietę z pokręcenia sobie japońskim Emblemem przypuszczam że powyższe przeżycia emocjonalne są jednak nieproporcjonalnie mniejsze.
Wracając do realnego świata to skoro nie potrafisz zrozumieć praw rynku to służę wiedzą. A więc do rzeczy... Daiwa podobnie jak inni producenci w celu uzyskania (zwiększenia) przewagi konkurencyjnej na rynku przeniosła część swojej produkcji do tzw krajów LCCS. Kraje te oferują inwestorom nie tylko dostęp do tańszej siły roboczej ale także ulg podatkowych i innych przywilejów. Niższe koszty produkcji oraz niższe stawki podatkowe pozwalają producentom na znaczące obniżenie cen. Jeśli firma stosuje wysokie a przy tym jednolite standardy produkcji dla wszystkich produktów przez nie oferowanych, przeniesienie produkcji do krajów LCCS nie musi wiązać się z obniżeniem jakości. Często dzieje się tak gdy firma zleca składanie sprzętu podwykonawcom, którzy produkują także sprzęt dla innych producentów. Inaczej jest w przypadku Daiwy i np Shimano. Firmy te nie produkują swoich kołowrotków u tzw chińskich klepaczy a robią to we własnych często wybudowanych od podstaw fabrykach.
Dlaczego niektóre modele produkowane są w Japonii?
Na początku działalności Daiwa produkowała niemal wyłącznie w Japonii. Wysokie koszty robocizny i środków produkcji miały istotne przełożenie na wysoką cenę produkowanego przez nią sprzętu. Jako że firma ta zapragnęła także dotrzeć do klientów z mniejszymi zasobami gotówki podjęła decyzję o przeniesieniu produkcji do krajów LCCS. Początkowo produkowano tam niższe modele lub też modele przeznaczone na mniej wymagające rynki. Coraz większa konkurencja również w segmentach średnim i wyższym spowodowała że Daiwa stopniowo przenosiła do swoich low costowych fabryk także produkcję sprzętu z wyższych półek. Obecnie w Japonii produkowane są praktycznie tylko najwyższe modele oraz sprzęt przeznaczony na lokalny rynek japoński. W tym segmencie cena nie odgrywa już tak dużej roli bo i klienci nie zwracają już na nią tak wielkiej uwagi. W wysokim segmencie bardzo często możemy mieć do czynienia z efektem snoba jak również paradoksem Veblena. Potencjalnego klienta który często wydaje grube pieniądze na sprzęt trudno przekonać do zakupu sprzętu "Made in Thailand" bo choćby ze względu na powielane stereotypy będzie on uważał ten sprzęt za gorszy od japońskiego. W tym przypadku znaczek "Made in Japan" stanowi dodatkowy walor sprzętu, za który klient musi zapłacić odpowiednio więcej. Dodam jeszcze że ten sam sprzęt ze znaczkiem "Japan" może absolutnie nie różnić się od tego wyprodukowanego na Tajwanie czy w Tajlandii. Konia z rzędem temu kto zauważy różnicę np w pracy kołowrotka Emblem ST wyprodukowanego w Japonii a jego tajskim odpowiednikiem.
Swego czasu w rozmowie z brand managerem pewnej firmy usłyszałem że japoński fenomen wynika też po części z tego że w Japonii powstają najwyższe modele z najbardziej zaawansowanych materiałów ale co za tym idzie w wysokiej cenie. Wysokiej jakości materiały są trwalsze i bardziej wytrzymałe a więc trwałość wyrobu finalnego musi być wysoka. To z kolei powoduje powstanie stereotypu japoński wyrób - wysoka jakość. Problem w tym że gdyby ten sam wyrób z tych samych materiałów powstał np w Malezji jego właściwości byłyby identyczne jednak cena mogłaby być znacznie niższa. Tak też często dzieje się wtedy gdy do południowoazjatyckich fabryk przenoszona jest produkcja sprzętu z wyższych półek. Sprzętu który wcześniej powstawał w Japonii.
Tak się składa że powyższe zagadnienia są mi bardzo bliskie bo są związane z moją pracą codzienną. Jako że wiem trochę jak funkcjonuje rynek i ciągle uczę się w tym kierunku nie podniecam się znaczkami Made in Japan, USA itp. Zwracam raczej uwagę na właściwości i cenę towaru a nie jego rodowód. Robię tak nie tylko w odniesieniu do sprzętu wędkarskiego ale do prawie wszystkiego co kupuję. Dobra firma powinna zapewnić porównywalną jakość towarów niezależnie od tego gdzie zostały one wyprodukowane. Tylko taka polityka gwarantuje jej sukces i pozytywny wizerunek marki. Kto jak kto ale Japończycy doskonale wiedzą jak długo pracuje się na uznanie dla marki. Wiedzą też że dużo łatwiej się je traci niż zyskuje.

Jako że przeedytowałeś post i zadałeś pytanie odnośnie tyczek to przecież wytłumaczenie jest łatwe. Wystarczy przeczytać to co napisałem powyżej i to co dodam poniżej. Daiwa jak to nazwałeś fabrykę tyczek otwarła w Szkocji z prostego powodu. Po prostu miała dostęp do know-how i łatwy dostęp do rynków zbytu. Otwierając swą fabrykę w granicach obecnej Unii Europejskiej firma nie musiała także płacić wysokich ceł, na jakie była narażona importując towar z Dalekiego Wschodu. Jak jednak trafnie zauważyłeś w Europie powstają wyłącznie wysokie modele. Dlaczego? Poszukaj analogii do rynku japońskiego. Swoją drogą to doskonale wiem co to tyczka, ale w fabryce w Szkocji nie tylko te wędki są produkowane. Powstaje tam wiele rodzajów wędek w tym karpiówki Amorphous Whisker. Odbijając piłeczkę: wiesz co to karpiówka? icon_razz.gif

Użytkownik sunbeam edytował ten post 10 październik 2009 - 20:11


#12 nyny

nyny

    Weteran

  • Members
  • 817 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 10 październik 2009 - 19:17

No jak ladnie sam sobie odpowiedziales na moje pytanie...

Czyli jednak marketing i ksiegowi zwyciezaja bo chca konkurowac z innymi firmami na polu masowki....
Tania sila robocza, tanie materialy, krotszy okres gwarancji to wszystko sklada sie na wypadkowa ceny i jakosci produktu...

Ale jesli chodzi o bezkompromisowosc i jakosc to zostawiaja sobie firmy najlepsze produkty aby samemu to robic i konkurowac w wysokiej klasy sprzecie z innymi producentami i windowac renome marki na takich wlasnie produktach....

Nie mowie ze "chinskie" jest zle, i dobrze ze jest bo ceny przez to sa konkurencyjne i wiecej osob sobie moze na pewne rzeczy pozwolic.
Ale jak ktos ma do wyboru i go stac to sam zauwazy roznice i dlaczego zaraz go pietnowac.....

Jednak wole dac wiecej za cos co bedzie solidniej wykonane, miec pewnosc, ze po gwarancji sie nie rozleci (chociaz w takich produktach albo jest 3 5 lat albo wieczysta)..




#13 sunbeam

sunbeam

    Weteran

  • Members
  • 475 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:zza biurka
  • Zainteresowania:logistyka, wędkarstwo,

Napisano 10 październik 2009 - 19:45

Przeczytaj jeszcze raz co napisałem.
Tym razem ze ZROZUMIENIEM. Jeśli za trudne, polecam korepetycje.
Znaczek "Made in Japan" nie jest synonimem jakości i panaceum na braki w jakości. On jest niejako dodatkową wartością, lepem na jeleni który żyją stereotypami i pożywką dla snobów. Często mit kraju pochodzenia jest kreowany i podtrzymywany właśnie przez producentów. Nie muszę chyba wyjaśniać dlaczego. Dla bardziej światłych czytelników a takich na tym forum nie brakuje kolejny wywód byłby stratą czasu.
Swego czasu jeden z badaczy ludzkich zachowań w odpowiedzi na brak zbytu na pewne towary w sklepie swojego syna, umieścił na kartonach napis Made in USA. W efekcie sprzedaż wzrosła a klienci byli bardzo zadowoleni z zakupu. Pojawiły się tez głosy że ten nowy towar jest niebo lepszy od tego nie oklejonego nalepkami "Made in USA". Analogia jest aż zanadto oczywista.
Dlaczego stareńkie japońskie Emblemy osiągają wysokie ceny mimo że ich właściwości nijak mają się do młodszych braci? Jak widać dużo mamy jeszcze leśnych zwierzątek i powielaczy stereotypów.
Swoją drogą to zawiła logika - "sam sobie odpowiedziałeś na moje pytanie". Gdybyś nie zauważył to odpowiadałem tobie choć niestety wysiłek nie był wart efektu. Widocznie dorobek ojców marketingu zdał się psu na budę. To tyle. Jeśli znajdziesz logiczne kontrargumenty możemy dalej podyskutować, jeśli nie zamilczę w tym temacie. Czas jest cenny tak bardzo by nie marnować go bezcelowo. Często powtarzam to moim studentom... Jeśli kogoś przekonałem -fajnie, jeśli nie - trudno. Nie zamierzam na siłę zbawiać świata, nie chcę też być współczesnym Krzyżowcem. Rozbieżność zdań także ma swój urok. Świat byłby szary i nudny gdyby wszyscy myśleli tak samo.Pozdrawiam

Użytkownik sunbeam edytował ten post 10 październik 2009 - 20:38


#14 nyny

nyny

    Weteran

  • Members
  • 817 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 10 październik 2009 - 21:38

CYTAT(sunbeam @ sob, 10 paź 2009 - 22:45) Wyświetl post
Przeczytaj jeszcze raz co napisałem.
Tym razem ze ZROZUMIENIEM. Jeśli za trudne, polecam korepetycje.
Znaczek "Made in Japan" nie jest synonimem jakości i panaceum na braki w jakości. On jest niejako dodatkową wartością, lepem na jeleni który żyją stereotypami i pożywką dla snobów. Często mit kraju pochodzenia jest kreowany i podtrzymywany właśnie przez producentów. Nie muszę chyba wyjaśniać dlaczego. Dla bardziej światłych czytelników a takich na tym forum nie brakuje kolejny wywód byłby stratą czasu.
Swego czasu jeden z badaczy ludzkich zachowań w odpowiedzi na brak zbytu na pewne towary w sklepie swojego syna, umieścił na kartonach napis Made in USA. W efekcie sprzedaż wzrosła a klienci byli bardzo zadowoleni z zakupu. Pojawiły się tez głosy że ten nowy towar jest niebo lepszy od tego nie oklejonego nalepkami "Made in USA". Analogia jest aż zanadto oczywista.
Dlaczego stareńkie japońskie Emblemy osiągają wysokie ceny mimo że ich właściwości nijak mają się do młodszych braci? Jak widać dużo mamy jeszcze leśnych zwierzątek i powielaczy stereotypów.
Swoją drogą to zawiła logika - "sam sobie odpowiedziałeś na moje pytanie". Gdybyś nie zauważył to odpowiadałem tobie choć niestety wysiłek nie był wart efektu. Widocznie dorobek ojców marketingu zdał się psu na budę. To tyle. Jeśli znajdziesz logiczne kontrargumenty możemy dalej podyskutować, jeśli nie zamilczę w tym temacie. Czas jest cenny tak bardzo by nie marnować go bezcelowo. Często powtarzam to moim studentom... Jeśli kogoś przekonałem -fajnie, jeśli nie - trudno. Nie zamierzam na siłę zbawiać świata, nie chcę też być współczesnym Krzyżowcem. Rozbieżność zdań także ma swój urok. Świat byłby szary i nudny gdyby wszyscy myśleli tak samo.Pozdrawiam


Ciesze sie ze jednak wybralem wyklady gdzie indziej, gdzie teoria byla poparta praktyka, a nie pisaniem suchych elaboratow i sprowadzaniem wszystkiego do jednego marginesu...
Nie wiem jakich argumentow potrzebujesz skoro wszystko jest czarno na bialym...
Podaz reguluje zbyt na dany towar, a rynek jest okrutny walka o klienta i o dziwo pomimo zalewu chinszczyzna jakos te dlubane w rodzimych fabrykach sprzety tez znakomicie sie sprzedaja....
Tak, pewne znaczniki sa synonimami jakosci czy chcemy tego czy nie....
Skoro tak wszystko marginalizujesz i sprowadzasz do nalepek to dziwie sie dlaczego wystepuje taka roznorodnosc sprzetu produkowanego obecnie na wedkarskim rynku...
I po co sa te roznorodnosci pod wzgledem jakosci wykonania, i finalnie ceny...
Idac dalej Twoim wyuzdanym tokiem rozumowania zastanowic sie trzeba jaki jest sens produkowania recznie skladanych wedzisk, mlynkow jak mozna to zrobic w dalekowschodnim landzie za wiele mniejsze pieniadze... ...przeciez to bedzie to samo o tej samej jakosci i takim samym wykonaniu wg tego co piszesz.....
Sila sugestii, a i owszem wazna rzecz, jednak potwierdza li tylko regule...
....a jednak ciesze sie ze jestem w srod wielu ludzi ktorzy jak to nazwales sa jeleniami, snobami czy innymi upadlymi obyczajowo demonami i karlami morlanymi kojacymi proznosc w markowych produktach.....
Jest mi z tym dobrze i nie przejmuje sie frustratami zyciowymi dla ktorych napinanie sie to podstawa bytu....

Wole jednak jezdzic solidna toyota, honda niz np brillance....

EDIT: i zeby nie bylo, nie neguje wszystkiego co male chinskie raczki zrobia, bo sam uzywam wielu rzeczy tam zrobionych, i sila rzeczy (bedac naocznym swiadkiem rozwoju kultrowo-ekonomicznego tamtego regionu swiata ) wiem ze nas ta masowka tak czy siak predzej czy pozniej zaleje, i jak wszedzie beda to lepsze i gorsze towary trzeba tylko umiec wyselekcjonowac te lepsze...
Nie zgodzam sie tylko nad sprowadzaniem wszystkiego pod wspolny mianownik jak to proboje mi sie tu wbic do lba...

Użytkownik nyny edytował ten post 10 październik 2009 - 21:59


#15 jaguar56

jaguar56

    Szajbus

  • Members
  • 2995 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Łódź
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, herpetologia

Napisano 10 październik 2009 - 22:01

Gdyby niektórzy umieli podeprzeć praktyką wszystkie swoje wywody na temat sprzętu to jeszcze dało by się to czytać. Niestety "profesorów" filozofii ciągle przybywa. Ciekaw jestem tylko tego w jaki sposób taki "filozof" poradził by sobie w szarej rzeczywistości gdyby jego sytuacja życiowa zmieniła swój bieg o 360 stopni?

Pracuję w firmie o profilu handlowo-usługowym i mam styczność z masą "filozofów" którzy tylko gadają co oni mogą i co robią. Ale tylko wystarczy inteligentnie zagadać a filozof zaczyna się gubić w swoich wypowiedziach i w 90 % przypadków wychodzi na jaw że "filozof" g***o umie. Żal mi takich ludzi.

Pozdro dla "filozofów"

Umieraliście tak młodo,
ulicami płynie wasza krew.
To stolica płonie w smutku,
śmierć zabiera wszystkie dzieci jej.

Śpijcie słodko me aniołki,
kule wroga już nie groźne wam.
Teraz już was nie dostaną
wrogie szpony okupanta łap.

#16 SławomirJ

SławomirJ

    Szajbus

  • Members
  • 1855 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Leszno Wlkp ®

Napisano 10 październik 2009 - 22:07

Tylko kupując Toyotę czy Hondę nikt nie pyta gdzie ona była robiona w Japonii czy w Chinach bo to i tak będzie ten sam samochód,te same części itd.......Tak samo jest z kołowrotkami nie ma znaczenia gdzie on był robiony,części i tak będą te same,tylko producent szuka taniej siły roboczej do obniżenia kosztów produkcji a co za tym idzie możesz dany produkt kupić taniej.....

#17 sunbeam

sunbeam

    Weteran

  • Members
  • 475 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:zza biurka
  • Zainteresowania:logistyka, wędkarstwo,

Napisano 10 październik 2009 - 22:12

Także cieszę się że wybrałeś inne wykłady. To zresztą widać, wystarczy poczytać. "Podaż reguluje zbyt na dany towar" to aż nadto świadczy o wiedzy o rynku i mechanizmach nim sterujących. Cieszę się tym bardziej, że tak niereformowalnych ludzi rzadko się spotyka. Ostatnio słyszałem o takim jednym który na forum publicznym głosił że "nic nas nie przekona że czarne jest czarne a białe jest białe". Jak widać prezesowi i byłemu premierowi rośnie konkurencja.
Gratuluję fantazji, bo niestety tylko to w twej zawiłej wypowiedzi zasługuje na uznanie. Usilne formy nieprawidłowego zastosowania słowa wyuzdany tudzież niemal homeryckie zastosowanie słów karły moralne itp raczej poklasku nie znajdą. Może i miałyby sens gdyby ubarwiały zawartość o dużej wartości merytorycznej.
Na koniec wskazówka. Zanim po raz kolejny wsiądziesz do Toyoty sprawdź czy nie została przypadkiem wyprodukowana w Anglii, skrzynia biegów nie pochodzi z Wałbrzycha a silnik z Jelcza-Laskowic. Warto tez pamiętać że sprowadza się do wspólnego mianownika a nie jednego marginesu icon_biggrin.gif. Wybacz ale nie mogłem powstrzymać się od odrobiny sarkazmu.

#18 nyny

nyny

    Weteran

  • Members
  • 817 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 10 październik 2009 - 22:30

@jaguar56: 360 to by sie znalazl w tym samym miejscu, chyba jednak 180;) Nikomu nie odmawiam, a z mila checia prezentuje, daje pomacac, polowic sprzetem, zawsze chetnie udostepniam dla chcacych zoabczenia czegos innego. Jak juz pisalem nie ma problemow abym udostepnil sprzet. Jak gdzies jestem chetnie sie spotykam i wymieniam doswiadczeniami etc. Jako ze sam mam mozliwosc pomacania wielu rzeczy wiec nie widze problemow abym nie mial tego robic w druga strone...
Zaproponowalem testy japonskiego emblema ale spotkalo to sie z szydera wiec coz.....

@SlawomirJ: zgadza sie, jest zaufanie do firmy i tu nie ma dyskusji, ale...... .......dlaczego tak szczegolnie patrzy sie i szuka modeli wyprodukowanych w rodzimych fabrykach producenta?


@sunbeam: no tak lapanie za slowka to takie iscie akademickie (tak przeklepalem sie, jest zbyt mial byc popyt o ja nieuk jeden)
i znowu wracamy do punktu wyjscia czy aby jestes pewien ze do wszystkich modeli aut takie mixy sie uprawia czy jednak znowu zarezerwowane sa one dla masowych, co za tym idzie tanich autek na ktore jest najwiekszy zbyt.

Dobra inaczej dlaczego ojciec kiedy dostal dwa slammery na prezent urodzinowy (jeden jeszcze o dziwo z usa) juz dwa razy oddawal jeden na gwarancje (podpowiem to nie byl ten z USA)...
Druga sprawa dlczego mam na niektore wedkarskie zabawki gwarancje rok a na inne 3, 5 (podpowiadac na ktore jest krotsza?)

I powiedz mi do czego chcesz mnie przekonac? zebym na sile kupowal chinskie patyki a wyrzucil wedki zbrojone? zebym wyrzucil emblemy i co tam jeszcze mam i zaczal na sile krecic mlynkami made in malediwy?
Pokrecilem troche pomacalem troche i akurat odpowiada mi to co wybralem.....

p.s. widzisz i tym sie roznimy, ze ja nie pisze dla poklasku i nie staram sie aby kazda wypowiedz nominowana byla do Pulizera, a o tym z czym mialem przyjemnosc badz nie i opisuje wrazenia (byc moze to wynika z innego charakteru studiow jakie mialem okazje popelnic)...
Zamiast klepac w klawisze proponuje udac sie nad wode i machac czym tam sie ma pod reka wazne aby sprawialo przyjemnosc...
I niewazne czy to cos czym sie macha kosztowalo x czy y wazne ze wlasciciel jest zadowolony, sprawia mu to frajde i nic nikomu do tego czym na co gdzie i jak....

Użytkownik nyny edytował ten post 10 październik 2009 - 22:54


#19 sunbeam

sunbeam

    Weteran

  • Members
  • 475 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:zza biurka
  • Zainteresowania:logistyka, wędkarstwo,

Napisano 10 październik 2009 - 23:08

Nie staram się nikogo przekonywać, zresztą pisałem już o tym. Z natury jestem przekorny i bardzo, bardzo uparty. Prawda jest taka że nie cierpię ludzi, którzy na siłę powielają stereotypy nie dokładając do swych przemyśleń odrobiny własnego "ja". Nie myślę tu o Tobie, bo akurat oponentów mających swoje zdanie cenię sobie bardzo. Klakierzy przytępiają bowiem naszą percepcję, zaś oponenci zmuszają do kreatywności i myślenia wieloma kryteriami. Wracając do stereotypów to przez beznamiętne ich kreowanie w świat idą teorie w stylu: cały sprzęt Jaxona to dno totalne, Shimano jest drugim twórca po Bogu, każdy sprzęt "Made in Japan" jest lepszy niż cokolwiek wyprodukowane w innych krajach.
Niestety nic nie jest wieczne i niezmienne. Volvo nie jest już najbezpieczniejszym samochodem świata, mimo że nadal w świadomości ludzkiej jest synonimem bezpieczeństwa. Tusk już nie kocha wszystkich i coraz uważniej spogląda na swoje nie do końca czyste rączki. Ikona "Made in Japan" jak widać trzyma się dzielnie i dość głęboko siedzi w naszej świadomości. Być może i ona z czasem straci na wartości, gdy ludzie przekonają się że sprzęt malezyjski czy tajwański nie ustępuje japońskiemu. To jednak już tylko pośrednio zależy od nas, gdyż pierwszoplanową rolę grac tu będą producenci.
Mimo wszystko dzięki za nie do końca miłą konwersację. Przyznam że wolę nawet posprzeczać się w Internecie niż oglądać przez 90 minut żenujące popisy rodzimych grajków. Do zobaczenia nad wodą.


#20 nyny

nyny

    Weteran

  • Members
  • 817 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 10 październik 2009 - 23:33

Daleki jestem od mierzenia wszystkiego jedna miara, tak samo jak popadania w stereotypy....
xt-pro jaxona uwazam za bardzo dobre wyroby, ale niestety firma sobie na reputacje jaka ma sama zapracowala wydajac wiele wyrobow niestety nie najlepszych lotow....
shimano akurat tez nie jest moja ulubiona marka chociaz jest kilka produktow, ktore wysoce mnie satysfakcjonuja..
Nie napisalem takze, ze kazdy made in japan to bog wie co...
Ale cenie markowe wyroby za to ze rzadko mnie zawodza i za to ze jakosc jest na satysfakcjonujacym mnie poziomie i za cala otoczke jak i gwarancje etc.....
I wiem tez ze chinszczyzna potrafi zaskoczyc.
Takze widzisz ze nie splycam problemu do etykietek badz szablonow, jak juz pisalem staram sie zabierac glos w dyskusjach gdzie mialem z czyms do czynienia ( a w tym wypadku mialem w rekach dosyc dlugo i emblema i emblema pro)
volvo nie to a i mercedesy tez stracily swoja magie....
p.s. co do 90 minut to bardzo zaluje ze nie ogladalem talentow w mam talent tylko anty talencia w wykonaniu reprezentacji polski i jej nowego trenera



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych