Skocz do zawartości


Zdjęcie

Złów I Wypusc


555 odpowiedzi w tym temacie

#541 jaguar56

jaguar56

    Szajbus

  • Members
  • 2995 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Łódź
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, herpetologia

Napisano 30 marzec 2011 - 14:58

CYTAT(azzz78 @ śro, 30 mar 2011 - 09:27) Wyświetl post
Jaguar56 nie zgodzę się z tobą sumy mało kto hoduje bo wyrządzają duże szkody w stawach a jak już ktoś hoduje to potem sprzedaje takie maluchy co nawet wymiaru nie mają.A na przykład węgorz co z tego że jest z hodowli komercyjnej skoro narybek węgorza jest pozyskiwany z naturalnych siedlisk(wybrzeże Anglii,Francji) bo jeszcze nikomu nie udało się go rozmnożyć w niewoli.A np.Sielawy one potrzebują dużych głębokości 15-30m widziałeś kiedyś stawy hodowlane o tej głębokości były by wtedy nie spuszczalne i utrudniające połowy.Nie wiem w jakim województwie mieszkasz ale proponuje ci byś się kiedyś wybrał na pomorze mnóstwo jezior większość to polodowcowe zbiorniki jedne z najpiękniejszych w Polsce niestety 90% jest dzierżawiona przez gospodarstwa rybackie które mają rabunkową politykę i teraz łowisz sobie na jednym z tych zbiorników potem robisz C&R tylko że przed tobą jest rozciągnięta 3km sieć więc rybki które tam wypuścisz i tak skończą w sieci/na patelni.
A co z rybami morskimi np.dorsz,halibut czy też śledź czy one też pochodzą z hodowli na pewno nie więc jak dbasz o ryby to rozumiem że również o te morskie a nie tylko śródlądowe a w morzach i oceanach rybek coraz mniej więc jak tam już kutry wszystko wytrzebią to przeniosą się na wody śródlądowe.
Po za tym pierwsze słyszę żeby w Polsce sandacza brakowało i trzeba było go sprowadzać z Holandii i Rosji.
Z tego co wiem to w Holandii nie wolno zabierać sandaczy więc jak to tam jest wędkarz nie może go zabrać ale może go kupić w sklepie a tam niby to skąd się wziął ze stawów hodowlanych?Holandiia to mały kraj więc i mało tych stawów hodowlanych a ryb/sandaczy mają i dla siebie i jeszcze polakom sprzedają icon_mrgreen.gif bo trzepią go sieciami ile wlezie na rzekach i morzach.

Czytając twoją wypowiedź wnioskuję nadal że nie jesteś w temacie. Zapewniam cię że większość sumów w handlu pochodzi z hodowli bo skąd niby mogę zamówić sumy po równo1,5 kg +/- 20 dag do sklepu? Czy w naturalnych warunkach wszystkie sumy rosną jednakowo równo? Nie. Bo każdy inaczej się odżywia. Po za tym w handlu najchętniej klienci kupują sumy do max 2 kilogramów. Trudno by było łapać w naturze sumy do dwóch kilogramów. Czemu owi rybacy wyrządzają duże szkody? A no właśnie z powodu braku możliwości skutecznej segregacji gatunkowej i rozmiarowej poławianych ryb. I tak, jeśli mają popyt/zamówienie na leszcza 1,5-2.0 kg to między innymi złapią i większe i mniejsze które nie przeżyją etapu sortowania więc albo je sprzedadzą taniej albo wyrzucą. Inna sytuacja jest w hodowli gdzie za pomocą samołówek(proszę nie mylić z narzędziami kłusowniczymi typu pupy, sznury) można sprawnie odłowić rybę i w stanie żywym ją przesortować.
Co do szkód wywoływanych przez sumy to w przypadku sprawnie prowadzonej gospodarki stawowej jest zaletą.
Trochę odbiegamy od założeń tematu ale już wyjaśnię wszystko w tym temacie. Otóż podczas hodowli karpia na odpowiednią wielkość stawu możesz odpowiednią tylko ilość karpia wpuścić co nie przeszkadza by dodatkowo w tym samym stawie hodować inne gatunki. I tak karpie przebywając w stawie są naturalnie dokarmiane by uzyskać jak największy przyrost w krótkim czasie. Co nie znaczy że nie jedzą naturalnie występującego pokarmu w postaci skorupiaków planktonowych które zjadają nadmiar jednokomórkowych glonów. Ale jak karpie zjedzą większość tych skorupiaków zaczynają się nadmiernie namnażać glony jednokomórkowe które w krótkim czasie mogą doprowadzić do deficytów tlenu w stawie a i ich produkty przemiany materii w dużym stężeniu szkodzą rybom spowalniając ich wzrost i przyczyniają się do powstania odpowiednich warunków by zaczęły się namnażać patogeny chorobotwórcze. A by temu zapobiec do stawów wpuszcza się odpowiednią ilość tołpygi pstrej i białej na korzyść białej jako że jest lepszym filtratorem. Co prawda tołpyga w czasie wzrostu karpia nie osiągnie wymiarów handlowych ale już po kolejnym cyklu hodowlanym kolejnego rocznika karpia osiągnie rozmiary handlowe. W tym samym stawie można hodować niewielką ilość lina który zjada drobne larwy nie atrakcyjne dla karpia. Hodowcy często wpuszczają także amura który reguluje nadmierne rozrastanie się glonów wielokomórkowych nie spożywanych przez tołpygi. W procesie produkcyjnym nie uniknie się także wzrostu dodatkowych ryb tj uklei i karasia który co prawda jest poszukiwany na rynku za swoje właściwości kulinarne ale w nadmiarze nie osiąga wystarczających rozmiarów jednocześnie będąc konkurentem pokarmowym karpia. By uniknąć strat jakie te ryby przynoszą zjadając karmę podawaną karpiowi wpuszcza się kroczki suma i szczupaka by utrzymał w korzystnej dla hodowcy liczbie uklei i karasia. W ciągu jednego cyklu hodowlanego szczupak i sum może osiągnąć rozmiary handlowe tj 1,5 kg przy odpowiednio dużej ilości pożywienia.

Tak więc streściłem krótko że sum w odpowiednich warunkach nie wyrządza strat a więcej może przynieść dodatkowy dochód. Wyjaśniłem to wszystko dość pobieżnie gdyż wyjaśniając szczegółowo każdy etap zajęło by mi to co najmniej ze 150 stron forum icon_mrgreen.gif


Co do ryb morskich to zauważ że dyskusja dotyczy ryb śródlądowych na których przetrwanie w określonych zbiornikach mam y wplyw a nie jak w przypadku może gdzie wypuszczona ryba odpłynie w strefę morską innego kraju i już nie mamy wpływu na jej dalszy los. Tak więc zajmijmy się przede wszystkim wodami śródlądowymi Polski.

A i jeszcze w gwoli wyjaśnienia przypuszczam że mało osób wie iż halibut zaczął być z pozytywnym skutkiem hodowany u naszych sąsiadów Szwedów i Norwegów icon_wink.gif

Co do importu ryb z innych krajów to w przypadku sandacza proponuję bys przeszedł się do jakiej sieci handlowi gdzie mają wybór w śród kilku firm mrożonych filetów sandacza. Duży wybór mam np Makro icon_mrgreen.gif Zapewne zrobisz oczy i powiesz sobie w myślach "a więc stary kotek miał rację" czytając kraj pochodzenia Kazachstan lub Rosja a nawet Rumunia.

Co do Holandii to oczywiście mały to kraj ale ile mają kanałów które są rybniejsze niż niektóre Polskie rzeki. Z Holandii zaczęto sprowadzać już leszcze w tuszach, patroszonych i filetach do polski dzięki rozwiniętemu transportowi drogowemu i są tańsze niż z polski. Co ciekawe płoci u nas na kopy a sprowadzają już morskie plocie z Holandii icon_mrgreen.gif
Jest ciekawsza sprawa nie wiem czy ktoś wie o co tak naprawdę wybuchła afera przed świętami Bożego Narodzenia w zeszłym roku? Nie o sprzedaż karpi żywych, to była przykrywka. Wojna wybuchła między przetwórniami ryb a importerami elementów ryb. Otóż zaczęły w zeszłym roku sprowadzać z Chin do nas filety i dzwonka świeże z karpia icon_mrgreen.gif gdzie wcześniej 100% produkcji była w Polsce. Wojna była cicha bo jak by się ludzie dowiedzieli to ło matko chyba bym nie sprzedał żadnego z filetów icon_mrgreen.gif


Trochę się rozpisałem ale jak widzisz kolego swoich wiadomości nie wyssałem z palca gdyż siedzę w tym biznesie i muszę wiedzieć trochę a po za tym lubię wiedzieć jak się to robi icon_mrgreen.gif kiedy poszczególne produkty proponuję klientom. Pozdrówka


#542 azzz78

azzz78

    Weteran

  • Members
  • 262 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Krapkowice

Napisano 30 marzec 2011 - 15:53

Chodzi mi oto że jeżeli tylko (a co dla niektórych aż)5% ryb pochodzi z naturalnego łowiska to w tych 5% są gatunki(np.węgorz) pozyskiwane w 100% od matki natury.Więc jaka jest różnica między wyciągniętym węgorzem w szczecinie,warszawie czy paryżu a tym w sklepie?W obydwóch przypadkach są pozyskane z zasobów naturalnych.Ty wyciągasz węgorza na wędkę oni sieciami ty masz limity oni też ty możesz zabrać swój limit ale stwierdzisz że wystarczy ci np.jeden oni zabiorą wszystkie(zgodnie z limitem)bo to kasa więc nie podarują ty płacisz za połowy oni też muszą za nie płacić.
Kanały nie są stawami hodowlanymi lecz ciekami ze sobą wzajemnie połączonymi wraz z rzekami więc co to za hodowla ten sandacz mimo że z Holandii został pozyskany z zasobów naturalnych więc co to za różnica gdzie ja go ukradnę przyrodzie w Polsce czy w Holandii i co za różnica w jaki sposób to zrobię czy wędką w Polsce czy siecią w Holandii przecież należy dbać o wszystkie ryby świata bo to jeden ekosystem a tylko człowiek go podzielił na jakieś kraje.
Rosja kraj wybitnie rozwinięty gospodarczo ale za to wielki wielkie rzeki wielkie jeziora więc po co komu budować tam stawy hodowlane tam kradnie się tylko przyrodzie.
Romunia hmmm to samo co Rosja z tym że tam to chyba więcej kradną przyrodzie tyle że na mniejszym obszarze.
Mój znajomy prowadzi w Opolu sklep rybny i gwarantuje ci że żaden sandacz nie pochodzi z tych mega zanieczyszczonych holenderskich kanałów a z polskich wód.Pracowałem kiedyś w Holandii sprytne bestie przywozili truskawki z Egiptu walili swoje opakowania i sprzedawali Angolom więc etykieta nie zawsze prawdę mówi.
Skoro mowa o rybach tylko śródlądowych w Polsce to chyba wiesz że są rzeki które wpływają do Bałtyku a wraz z nimi i ryby więc to połączony ekosystem i w takim samym stopniu należy o niego dbać a dla mnie ryba to ryba i niema tu znaczenia że morska.
P.S.z daleka omijam te centra handlowe co w większości sprzedają chińszczyzne czy jak w wypadku tego sandacza holenderski towar zapewne trzeciej kategorii z mega ilością pestycydów i nawozów.Wyznaję zasade dobre bo Polskie.

#543 jaguar56

jaguar56

    Szajbus

  • Members
  • 2995 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Łódź
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, herpetologia

Napisano 30 marzec 2011 - 16:12

Co do węgorza to celowo nic o nim nie pisałem bo na jego liczebność nie mamy wpływu. Jak byś nie wiedział zdecydowana większość połowów jest kontrolowana przez między narodowe mafie tak że ostatni WWF przestała pracować nad programem swobodnego wpływu węgorza montee do rzek. Unia próbuje walczyć z mafią ale za wiele nie wywalczyli jak dotąd.

Powiem tak co do etykiet to wiem że firmy kombinują jak mogą ale po za etykietą jest też coś takiego jak HDI. Może wiesz co to. I jeśli na tym dokumencie producent czy importer poda nieprawdę to jest to przestępstwo i za podrabiane dokumenty zapewne miał by pozamiatane nie tylko w Polsce ale i w Unii jak i w Rosji. Tak więc na etykiecie jedno ale na HDI może byś drugie lecz już prawdziwe.

W Polsce był biznesmen który fałszował HDI w czasie jak wybuchła epidemia choroby wściekłych krów. Okazało się że współpracował a kilkoma innymi osobami z innych krajów i co koleś już wyszedł z więzienia ale partie się od niego odsunęli i majątek stracił. Więc reszta rzęsie gaciami bo wiedzą że organizacje dbające o zdrowie żywności na świecie nie odpuszczają takich machlojek. W końcu sami mogli to mięsko wpieprzać icon_mrgreen.gif



Umieraliście tak młodo,
ulicami płynie wasza krew.
To stolica płonie w smutku,
śmierć zabiera wszystkie dzieci jej.

Śpijcie słodko me aniołki,
kule wroga już nie groźne wam.
Teraz już was nie dostaną
wrogie szpony okupanta łap.

#544 maqll

maqll

    Wędkarz

  • Members
  • 62 postów

Napisano 30 marzec 2011 - 23:43

No to ja zakładam N&N. Nie łów i nie męcz zwierząt. Bo w sumie złów i wypuść to męczenie zwierząt. Idźmy krok dalej. Zachęcam szczególnie z C&R. Pomożecie? Serdecznie pozdrawiam.

CYTAT(jaguar56 @ śro, 30 mar 2011 - 01:59) Wyświetl post
Szanowny kolego wierz mi znam się na tym i siedzę w rybnym biznesie. Zdecydowana większość ryb dostępnych w handlu typu szczupak, sum pochodzi z hodowli. Co do sandacza o jest go już tak mało w Polsce że jest przywożony z Holandii, Kazachstanu i Rosji. W handlu znajduje się mniej niż 5% ryb złowionych w Polsce przez rybaków.
Kolego nie mam już siły tobie czego kol wiek tłumaczysz skoro nie potrafisz czytać między zdaniami, wychwytujesz i odpowiadasz na argumenty wyrwane z kontekstu. Bez obrazy i za przeproszeniem mam wrażenie ze rozmawiam z ograniczonym umysłowo a bynajmniej nie dojrzałym czytając powyższe wypowiedzi.

Bynajmniej nie odpowiem na twoje zaczepki po warunkiem że nie przekroczysz pewnej granicy.


Jakie wyrwane z kontekstu? Cały początek dyskusji masz do wglądu. Pisałem prawdę i może jest dla Ciebie niewygodna? Między zdaniami umiem czytać lecz właśnie niewiem jak Ty. Cały czas piszę o jednym i tym samym miedzy zdaniami. Zachęcam do N&N.

Powód edycji- post pod postem

#545 Kamil Z.

Kamil Z.

    Szajbus

  • Moderator
  • 8183 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wałbrzych/Wrocław
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, sporty walki, muzyka

Napisano 31 marzec 2011 - 06:36

CYTAT(maqll @ czw, 31 mar 2011 - 00:43) Wyświetl post
No to ja zakładam N&N. Nie łów i nie męcz zwierząt. Bo w sumie złów i wypuść to męczenie zwierząt. Idźmy krok dalej. Zachęcam szczególnie z C&R. Pomożecie? Serdecznie pozdrawiam.

Coś Ci marna wyszła ta prowokacja....
Bez komentarza.




Pozdrawiam
Kamil

Mój wędkarski blog:
http://zahaczeni.net/kamilfishingblog/


[color=#4169E1][b]Catch&Release!!



#546 maqll

maqll

    Wędkarz

  • Members
  • 62 postów

Napisano 31 marzec 2011 - 09:06

CYTAT(Kamil Z. @ czw, 31 mar 2011 - 09:36) Wyświetl post
Coś Ci marna wyszła ta prowokacja....
Bez komentarza.


Co Ty tak z tymi zaczepkami, teraz z prowokacją? Strasznie podejrzliwy jesteś może psychoterapeuta (naprawdę nie ma się czego wstydzić). To ja dałem się sprowokować niepotrzebnie bo piszę na jakiś głupi temat dzięki Tobie miedzy innymi. Zachęcam do N&N.

#547 OLO

OLO

    Szajbus

  • Members
  • 1410 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lewin Brzeski
  • Zainteresowania:Muzyka ( Workstation Tyros 2 ), fotografika, strategiczne gry komputerowe, rozpoznawanie grzybów, magic the gathering, gry planszowe, sport wszelaki

Napisano 31 marzec 2011 - 13:15

Skoro zachęcasz do N&N to daj przyklad i zastosuj się icon_smile.gif. Myślę, że pomożesz w ten sposób najlepiej icon_wink.gif

#548 elkrolikos5

elkrolikos5

    Wędkarz

  • Members
  • 79 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 31 marzec 2011 - 21:15

CYTAT(OLO @ czw, 31 mar 2011 - 17:15) Wyświetl post
Skoro zachęcasz do N&N to daj przyklad i zastosuj się icon_smile.gif. Myślę, że pomożesz w ten sposób najlepiej icon_wink.gif



K...a, co to jest N&N????? Bo jak dla mnie, to nie walmy nikomu, że jest taki czy owaki, że jest C&R albo że jest złów i na patelnię, czyli skończony drapieżnik i sk.......syn. Zachęcajmy do tego, żeby zabierając rybę do domu, miec na uwadze rybostan konkretnej wody i w oparciu o to dokonywac tego wyboru. Jeśli jest leszcza w ch......, to sobie biorę leszcza, nikt mi nie powie, że to jest zajeb.... cenna i unikatowa ryba dla konkretnego zbiornika:)

Po raz pierwszy napisałem posta w takim klimacie, ale naprawdę męczy mnie już wzajemne udowadnianie kto tu jest mądrzejszy i kto tu ma rację. Ludzie, rację ma ten, kto łowi na konkretnej wodzie, obfitującej ( lub nie) w ryby. A takie osobiste wycieczki, że ja jestem lepszy, bo ja łowię, ale wypuszczam ( i w drugą stronę, ja łowie i zabieram), są po prostu śmieszne. Patrzmy na jakiej wodzie łowimy, odnosząc sie do KONKRETNEGO PRZYPADKU.

I jeszcze jedno, wolę nie myślec o spędzaniu czasu nad wodą, jeśli po lewej stronie będę miał zagorzałego zwolennika C&R, a z drugiej strony, będę miał zagorzałego "lodówkarza". To już nie miejsce dla zwykłego szaraczka. bo każdy z moich sąsiadów spieprzy mi wypoczynek nad wodą.

Bo ten pierwszy będzie mi udowadniał, że mając cokolwiek w siatce będę skończonym ch....em, a ten drugi będzie mi udowadniał, że jestem skończonym idiotą

Użytkownik elkrolikos5 edytował ten post 31 marzec 2011 - 21:49


#549 kokosz77

kokosz77

    Weteran

  • Members
  • 204 postów

Napisano 01 kwiecień 2011 - 14:33

Podobaja mi się ostatnie dwa akapity .

Ale ten na samej górze hmmm....
Wiecej luzu icon_razz.gif

#550 dawid_jedlnia

dawid_jedlnia

    Weteran

  • Members
  • 199 postów

Napisano 01 kwiecień 2011 - 18:12

zgadzam się z kolegą dwa posty wyżej no bo co za dużo to nie zdrowo, co za dużo to i świnia nie zje, ja tylko słyszę n aforum wypuszczaj ryby wypuszcaj ja wypuszczam większośc, a jak najdzie mnie ochota n arybkę to wezmę do domu leszza lub pięć małych płotek których jest w ch**j w moim łowisku i je wpierdziele i mam do tego prawo....

#551 Guest_wind_*

Guest_wind_*
  • Guests

Napisano 12 kwiecień 2011 - 21:12

Ciekawy artykuł na Onet.pl w zakładce "Wędkarstwo":

CYTAT
Ryby mają głos

Der Spiegel / Günther Stockinger

Zła wiadomość dla miłośników wędkarstwa - najnowsze badania dowodzą, że ryby odczuwają ból tak samo jak i inne żywe istoty. Naukowcy domagają się, by traktować je podobnie jak ptaki i ssaki.
...
Obecnie jednak na dotychczasowym obrazie tych stworzeń, dysponujących rzekomo trzysekundową jedynie pamięcią i z tego powodu traktowanych przez nas niczym roboty, pojawiły się wyraźne rysy. Wnioski, do jakich doszli ichtiolodzy, specjaliści w dziedzinie neuroanatomii oraz badacze zachowań, dowodzą, że ryby nie są w żadnym razie zwierzętami, które kierowałyby się jedynie odruchami.
Fakt, że w przypadku mieszkańców podwodnego świata bodźce bólowe w rdzeniu kręgowym bynajmniej nie znikają od razu, udowodnili naukowcy z Queen's University w Belfaście. U złotych rybek i pstrągów odkryli oni tuż za skrzelami bardzo wrażliwe partie skóry. Za pomocą wprowadzonych tam elektrod mogli pokazać, że neurony przekazują powstające tam sygnały do rybiego mózgu.
Gdy badacze kłuli zwierzęta igłami, zaczynał się ożywiony szept neuronów w ich kresomózgowiu – w tym samym miejscu, w którym przetwarzane są sygnały bólowe również u ssaków i ptaków.
Podobne rezultaty naukowcy osiągnęli również podczas eksperymentów z łososiem atlantyckim, karpiem i dorszem. – Nasze badania pokazują, że reakcje ryb na ból nie są oparte jedynie na prostych odruchach – stwierdza Lynne Sneddon, specjalistka w dziedzinie ichtiologii z University of Chester.
...
Zespół hiszpańskich naukowców zidentyfikował nawet tę część mózgu złotej rybki, która – jak się wydawało – przypomina w swoich funkcjach układ limbiczny. Ten fragment mózgu u człowieka ulega pobudzeniu, gdy przeżywa on strach lub czuje ból.
...
Wszystko to dowodzi, że owe rzekomo niewrażliwe podwodne stworzenia mają w głowach niezbędny komputer pozwalający im odczuwać strach i ból. – Nawet jeśli odpowiednie struktury i funkcje są znacznie uproszczone w porównaniu do ludzkiego układu limbicznego, odkrycie owego ekwiwalentu u ryb ma ogromną wagę – wyjaśnia Victoria Braithwaite.
Zoolożka ta, prowadząca badania na Pennsylvania State University, już wiele lat wcześniej dokonała u ryb innego odkrycia, które stało się prawdziwą sensacją. Wokół paszczy i głowy pstrąga tęczowego znalazła ponad dwadzieścia receptorów bólowych – jak na ironię, dokładnie tam, gdzie wędkarski haczyk przebija ciało ryby.
...
Pstrągi tęczowe, którym wstrzyknięto w okolice paszczy jad pszczeli lub roztwór kwasu octowego, przez prawie trzy i pół godziny pobierały gwałtownie tlen przez skrzela, przestawały jeść, kołysały się na dnie akwarium lub pocierały wargami o jego ścianki. Trwało to więc znacznie dłużej niż domniemane trzysekundowe odruchy.
Pstrągi poddane działaniu szkodliwych chemikaliów nie zauważały włożonej do akwarium kolorowej wieży z klocków Lego, podczas gdy w innych sytuacjach na nieznane obiekty reagowały lękiem. Cierpienie zakłócało więc najwyraźniej ich rutynowe zachowanie.
Zwierzęta doświadczalne, którym wraz z substancjami chemicznymi zaaplikowano środki przeciwbólowe, wykazywały zwykłą ostrożność w zetknięciu z obcymi przedmiotami. Morfina tłumiła więc ich ból.
...
Dwudziestoosobowa grupa ekspertów na zlecenie Komisji Europejskiej dokonała niedawno oceny wszystkich znanych doświadczeń z rybami. Jej wniosek brzmiał następująco: dotychczasowe odkrycia dotyczące zdolności do odczuwania cierpienia dotyczyły jedynie kilku rybich gatunków, takich jak pstrąg, karp, złota rybka czy danio pręgowany, na razie więc nie można wyciągać z nich zbyt daleko idących wniosków.
Mimo to sygnały na temat życia emocjonalnego mieszkańców jezior i mórz specjaliści potraktowali bardzo poważnie. "Istnieją przesłanki pozwalające przypuszczać, że niektóre gatunki ryb wyposażone są w bazę neuronową umożliwiającą im percepcję zmysłową".
Badacze przypisują rybom nie tylko strach i ból, ale także poczucie błogostanu – w ich organizmach można w końcu znaleźć oksytocynę, nazywaną często "hormonem miłości".
...
Jest jednak wiele powodów, dla których ludzie nie chcą, by również bezkręgowcom przypisywano zdolność odczuwania bólu – konstatuje Elwood. Zwłaszcza rybacy i wędkarze obawiają się bowiem, by przepisy prawne nie zakłóciły kolejną reglamentacją ich niczym nieograniczonej niegdyś rozrywki. Już w tej chwili w Niemczech mogą oni wyruszyć z wędką jedynie dla zdobycia pożywienia i w celach ochrony zwierząt


Ciekawe, czy zmieni to nieco spojrzenie wędkarzy na C&R.

#552 Kamil Z.

Kamil Z.

    Szajbus

  • Moderator
  • 8183 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wałbrzych/Wrocław
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, sporty walki, muzyka

Napisano 12 kwiecień 2011 - 21:30

Czytałem już kiedyś ten artykuł, jak i niejeden go komentujący- i podważający tezy zawarte w tych "badaniach"....
Pozdrawiam
Kamil

Mój wędkarski blog:
http://zahaczeni.net/kamilfishingblog/


[color=#4169E1][b]Catch&Release!!



#553 elkrolikos5

elkrolikos5

    Wędkarz

  • Members
  • 79 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 12 kwiecień 2011 - 21:30

CYTAT(wind @ śro, 13 kwi 2011 - 00:12) Wyświetl post
Już w tej chwili w Niemczech mogą oni wyruszyć z wędką jedynie dla zdobycia pożywienia i w celach ochrony zwierząt


Pytanie do wszystkich, na podstawie tego w/w artykułu Kolegi winda. Jak to należy rozumiec, że jeden z najbardziej pragmatycznych i zdroworozsądkowych narodów Europy, to "mięsiarze"? Jak wyglada wypad nad wodę z wedką w reku w celu ochrony zwierząt? Bo nawet gdybym był zwolennikiem no kill czy catch & release do nieskończonej potęgi, to wizyta nad woda z wędką w ręku w sumie trochę mało się ma do ochrony zwierząt moim zdaniem, bo jakby nie patrzec narażam rybę na stres i uszkodzenie ciała. No chyba, że moja obecnośc odtraszyłaby jakiegos kłusola. Ale taki to raczej ma czas i poczeka jak teren będzie czysty.

Żeby byc rzeczowym, to jeszcze zostaje kwestia, ze jest to artykuł na necie, i wnioski mogą nie byc wiążące.

Użytkownik elkrolikos5 edytował ten post 12 kwiecień 2011 - 22:50


#554 wedkarz22

wedkarz22

    Weteran

  • Members
  • 312 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:nowa sól

Napisano 13 kwiecień 2011 - 17:24

Wątpie żeby w niemczech chodzili tylko na ryby w celu zdobycia pokarmu.Myśle że jeśli by mieli wiecej akwenów wodnych to można by tam było dobrze polapać:D
C&R
100%


REKORDY 2011!!!
LESZCZ-43cm
JAŹ-46cm
KLEŃ-40cm
PŁOĆ-27cm

#555 OLO

OLO

    Szajbus

  • Members
  • 1410 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lewin Brzeski
  • Zainteresowania:Muzyka ( Workstation Tyros 2 ), fotografika, strategiczne gry komputerowe, rozpoznawanie grzybów, magic the gathering, gry planszowe, sport wszelaki

Napisano 27 luty 2012 - 14:45



#556 Darczez

Darczez

    Szajbus

  • Members
  • 1289 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 27 luty 2012 - 17:20

Jak by na to nie patrzeć, to nielegalna sprzedaż ryb nie odbywa się na poziomie hipermarketów, tylko na poziomie sklepików i knajpek gdzie upłynnienie lewego towaru jest bardzo proste.

... chyba, że te żywe leszcze i sandacze w basenie przy knajpie nad zbiornikiem zaporowym które widziałem kiedyś przypłyneły z Holandii icon_evil.gif

winne jest chore prawo które pozwala na swobodny handel w okresach ochronnych ...

... i tyle ... !!!


Ten post jest moją subiektywną w tej chwili opinią mimo chęci zachowania obiektywizmu. Nie może on służyć przeciwko mnie w następnych po tym terminie, gdyż zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych