Skocz do zawartości


Zdjęcie

Złów I Wypusc


555 odpowiedzi w tym temacie

#21 wahlul

wahlul

    Szajbus

  • Members
  • 1569 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 09 wrzesień 2009 - 07:56

CYTAT(Darczez @ wto, 08 wrz 2009 - 23:20) Wyświetl post
Jakich ryb Ci się robi szkoda na koniec wędkowania, raczej powinieneś się cieszyć, że pływają w zdrowiu (zakładam, że nie łowisz ryb tylko na 5 min. przed końcem wędkowania) ?

Jeśli są to ryby złowione wcześniej, których Ci żal i nie są one w siatce (którą dopowiedziałem) to ...... gdzie ... te ryby, co to na koniec szkoda i nie chce się skrobać.



Darczez, to było powiedziane żartobliwie. Te ryby, które uważam za niejadalne, wypuszczam od razu. Do jadalnych ryb, które łowię, zaliczam tylko leszcze, karasie, sumy szczupaki i sandacze. Sandacza nigdy jeszcze nie złowiłem, za szczupakiem w ogóle nie chodzę, a sum konsumpcyjny to taki od wymiaru do 1 metra. W większości przypadków kiedy łowię, wracam z suchą siatką pomimo złowionych ryb.
Ogólnie stosuję C&R, ale robię czasem wyjątki od tej reguły, kierując się oczywiście zdrowym rozsądkiem. Znaczy nie zabieram nigdy dużych tarlaków ani ryb występujących w danej wodzie nielicznie.

#22 Czarnyy

Czarnyy

    Szajbus

  • Members
  • 2407 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano 09 wrzesień 2009 - 11:50

Nikomu nie mowie co ma robic. Kiedy lowie karpie mam na sobie koszulke z napisem No-kil stosuje zasade C&R. Ci co patrza na mnie z boku niech sie sami zastanowia dlaczego postepuje tak a nie inaczej. Jak jedna na 10osob to przemysli i zmieni cos w swoim postepowaniu bedzie ok. lata kiedy wydawalo mi sie, ze rybe trzeba wziac bo przeciez bylem na rybach i pochwalic sie nia w domu itp bezpowrotnie minely. Teraz mam satysfakcje z tego, ze uda mi sie sprowadzic rybe w okreslone miejsce, zachecic ja do brania i wygrac z nia pojedynek na wodzie. To mi sprawia radosc - jako pamiątka wystarczy mi zdjecie i satysfakcja z samego zlowienia. Swiata nie zbawie, ryb nie uratuje ale mam satysfakcje ze dorzucam od siebie jakas cegielke zeby poprawic stan populacji ryb, jednoczesnie dajac innemu wedkarzowi szanse na zmierzenie sie z nia ponownie.
www.carpholic.pl

#23 blackdog

blackdog

    Weteran

  • Members
  • 695 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:bogatynia/dolnośląskie

Napisano 09 wrzesień 2009 - 12:15

ale sie porobilo sie he he he klotnia
c&r to fajna idea ale tez twierdze ze bez sensu ,wiadomo ze dziadki w stylu co na haku to w plecaku draznia swoim podejsciem ale klusownictwo bardziej trzebi nasze wody

Darczez mysle ze szczupaka z kotwica mozna jak Cie moge jeszcze wypuscic ale sandacz padnie po przeplynieciu 3 metrow
z sumem nie ma takich problemow nagminnie wyciagam z nich morsy algi z juz ztrawionymi kotwicami - im to nie przeszkadza

mimo ze sumow wogole nie zabieram to mialem okazje sprobowac kawalek takiego ponad 100kg (tak przynajmniej mi powiedzieli ze tyle wazyl osobiscie nie wazylem) i smakowal rewelacyjnie wiec nie mowcie ze sum powyzej metra to beznadziejne mieso skoro nie jedliscie

Użytkownik blackdog edytował ten post 09 wrzesień 2009 - 12:17

nie ma ryb ,ktore nie biora sa tylko ryby, które sa nieumiejetnie wabione do brania

#24 wędkarzz

wędkarzz

    Weteran

  • Members
  • 141 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kujawsko-Pomorskie

Napisano 09 wrzesień 2009 - 12:39

Wokól tego tematu było,jest i napewno będzie wiele kontrowersji. Zdania są podzielone ,a prawda (racja) leży pewnie gdzieś po środku ( ja z takiego założenia wychodze). Choćby w ostatnim numerze WW wypowiada się na ten temat Profesor (Ryszard Bartel) który jest ichtiologiem- więc zapewne zna się na rzeczy troche lepiej niż nie jeden z nas. Według niego niekoniecznie zasada "no kill" jest dobra- bo złowiona rybka mimo tego, ze jest wypuszczana to nie pozostaje na to obojętna.
Osobiście nie moge powiedzieć, ze stosouję się do tych zasad zawsze, bo bywa tak, ze zabieram do domu rybe (rodzina lubi i ja sam też czasem mam ochote na świeżą rybke) ale napewno nie będe zapychał lodówki(czy zmarażalki) bo akurat biorą to trzeba "nachapać" jak najwięcej, jeżeli wiem, że tą rybke akurat chce wziąć to odrazu ją zabijam (nie lubie tego robić, ale wiem, ze dla niej w tym momencie to jest najlepsze). Ogólnie teraz mamy takie możliwości (prawie każdy ma aparat, czy to cyfrowy czy w telefonie) ze moze zrobić złowionej rybce zdjęcie po czym szybko ją wypuścić- i też będzie mógł się nią pochwalić czy to w domu czy kolegą czy np. na forum. Według mnie powinniśmy rozsądnie gospodoarować tym co złapiemy, a popadanie w skrajności nigdy nie było dobre. W tym wszystkim wkurza mnie jednak najbardziej to, ze często widzę "wędkarzy" co mają wyrzucone po 3, a nawet 4 kije, co wyciągną z wody to zabierają , BO karta, robaki, zanęta czy co tam jeszcze MUSI się zwrócić. Mi wszystko się "zwraca" kiedy siedze sobie już sam w ciszy i spokoju nad wodą z wędką w ręku, Pozdrawiam

#25 Romano82

Romano82

    Wędkarz

  • Members
  • 87 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:okolice Cz-wy

Napisano 09 wrzesień 2009 - 16:32

ja też czasem zabieram rybę do domu ale nie jeżdżę nad wodę tylko po to aby zabrać wszystko co się na haku uwiesi, ale nie którzy niestety wychodzą z takiego właśnie założenia ze jeżeli już jadą nad wodę to trzeba nabić siatę do pełna żeby się koszty zwróciły, a takich wędkarzy(mięsiarzy) jest naprawdę sporo,po zarybieniach robią od razu spustoszenie w wodzie a potem przez resztę sezonu narzekają ze ryb nie ma ze słabo zarybiają a składki to takie wysokie trzeba płacić, wiec według mnie jak ktoś tak bardzo jest spragniony tego mięsa powinien jeździć na komercje tam chociaż nie będzie musiał chować nie wymiarowych ryb po krzakach.

czyli tak na koniec według mnie jeżeli ktoś ma ochotę na rybę proszę bardzo niech ja weźmie, ale róbmy to z rozsądkiem

#26 Suchy

Suchy

    Weteran

  • Members
  • 249 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bielsko-Biała

Napisano 09 wrzesień 2009 - 16:57

CYTAT(Darczez @ wto, 08 wrz 2009 - 22:41) Wyświetl post
Nie podaruję temu biednemu, acz smacznemu drapieżcy tej kotwicy za 50 gr , którą połknął i nie obetnę zestawu. Lepiej wyrwę na siłę z flakami, a późnij i tak do wora bo nie odpłynie icon_twisted.gif

Wszystko fajnie tylko jak mój wyciągak do haków tam nie dochodzi ? to co wtedy ? Obetnę zestaw to zdechnie z głodu , a nie które haki nie rdzewieją i nie odpadają . POMYŚL CZASAMI JAK COŚ PISZESZ! Pierwsze próbuje wyciągnąć hak , nie da się , to nie wyrywam z flakami ! A w ogóle ile ty masz lat ? Dzieci odwiedziły forum czy co ? Pewnie wędki w ręku jeszcze życiu nie miałeś a tym bardziej ryby ...

EDIT: Ja ryb w ogóle nie jem . W życiu zjadłem może 2 karpie na święta.

Użytkownik Suchy edytował ten post 09 wrzesień 2009 - 18:37


#27 blackdog

blackdog

    Weteran

  • Members
  • 695 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:bogatynia/dolnośląskie

Napisano 09 wrzesień 2009 - 17:22

jezeli zakladam, ze rybki nie zabieram z lowiska to po braniu nie czekam 20 minut (bo standardowo drapieznik bedzie mial ta kotwice w dupie) tylko zacinam minuta dwie po wole zeby sie wypial niz zazarl
nie ma ryb ,ktore nie biora sa tylko ryby, które sa nieumiejetnie wabione do brania

#28 Arek Pawlak

Arek Pawlak

    Weteran

  • Members
  • 822 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wałbrzych

Napisano 09 wrzesień 2009 - 19:22

Dużo jeszcze wody upłynie... Widać po niektórych wpisach, że to jest proces, że ludzie do takich decyzji dojrzewają latami. Część z Was nabiera dobrych zwyczajów na komercyjnych łowiskach, część na wodach, z których złowionej ryby, po prostu zjeść się nie da. Ważne jest żeby być w zgodzie ze sobą, z naturą, z regulaminem. Sam nie stosuję pełnego C&R, ale co roku liczba uwalnianych przeze mnie ryb jest coraz większa. I nie są to tylko ryby niewymiarowe, w okresie ochronnym i ościste. Jak każdy człowiek mam dylematy. Wędkarstwo tylko jako sport? Czasem myślę, że bezmyślnie kaleczę ryby dla zaspokojenia własnych instynktów. Nie głodu bynajmniej - ale innych niższych. Dawniej ludzie łowili ryby, bo potrzebowali ich do jedzenia. Teraz przekształciło się to w przemysł sprzętowo - gazetowo - wycieczkowy, który podkręca presję na wynik. Powiedzcie, czy organizatorom wycieczek zależy, żeby w Polsce było więcej ryb w łowiskach? Zawsze gdzieś jest jakieś drugie dno, a ja nie wierzę już w żadne dobre intencje. Przecież aż się prosi, żeby zmienić limity, podnieść wymiary ochronne. Dlaczego się tego nie robi? Bo jeśli wędkarze nie będą zabierać ryb, straż będzie pilnować kłusowników, nie będą potrzebne zarybienia. A wszyscy doskonale wiemy jak one się odbywają - na papierze, a kaska do prywatnej kieszeni. Wiadomo, że jak wynika z proporcji - jaki odsetek uczciwych ludzi w społeczeństwie - taki odsetek uczciwych działaczy opiekujących się naszymi pieniędzmi.
Pozdrawiam i zapraszam na PIKEFINDER

#29 Suchy

Suchy

    Weteran

  • Members
  • 249 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bielsko-Biała

Napisano 09 wrzesień 2009 - 19:37

O PZW to już lepiej nie gadać, trzema słowami to "wielki krajowy złodziej" W kole jest 10000 tys członków , każdy płaci załóżmy nawet to 130zł. Wychodzi 1300000 , a kół w moim okręgu takich jest kilka (Bielsko Biała) a łowisk wszystkich jest ok.20 , więc wiecie ... Zarybianie 1 łowiska napewno nie kosztuje 500tys złotych , a ryb tak i tak nie ma wogóle ...

#30 Greg #2#

Greg #2#

    Szajbus

  • Members
  • 2691 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 09 wrzesień 2009 - 20:32

CYTAT(blackdog @ śro, 09 wrz 2009 - 13:15) Wyświetl post
ale sie porobilo sie he he he klotnia
c&r to fajna idea ale tez twierdze ze bez sensu ,wiadomo ze dziadki w stylu co na haku to w plecaku draznia swoim podejsciem ale klusownictwo bardziej trzebi nasze wody

Darczez mysle ze szczupaka z kotwica mozna jak Cie moge jeszcze wypuscic ale sandacz padnie po przeplynieciu 3 metrow
z sumem nie ma takich problemow nagminnie wyciagam z nich morsy algi z juz ztrawionymi kotwicami - im to nie przeszkadza

mimo ze sumow wogole nie zabieram to mialem okazje sprobowac kawalek takiego ponad 100kg (tak przynajmniej mi powiedzieli ze tyle wazyl osobiscie nie wazylem) i smakowal rewelacyjnie wiec nie mowcie ze sum powyzej metra to beznadziejne mieso skoro nie jedliscie



To sokoro nie zabierasz sumow wogole to skad wyciagasz te "morsy i algi" icon_eek.gif ze strawionymi kotwicami ??

cos mi sie niechce wierzyc w to ze jak sum czy inny drapieznik komus zerwie przynete spiningowa to połknie ja.Bedzie tkwiła w obrebie pyska az kotwica nie odpadnie.Co innego zestaw gruntowy.


... Sama Wedka Wedkarzem Nie Czyni...

#31 Michal16

Michal16

    Wędkarz

  • Members
  • 47 postów

Napisano 09 wrzesień 2009 - 20:33

Zgadzam się z Suchym sam spotkałem sie z kilkoma przypadkami ze ktoś płaci za zarybianie a ryb jak nie było tak nie ma a więc poproście swoje koło o dodanie zdjęć z zarybiania i wtedy zaobserwujecie co wpuścili i jakie icon_smile.gif |Moje kóło bynajmniej daje zdjęcia z takich rzeczy osobiście nawet w tym pomagam i u Mnie nie ma takich problemów

U MNie panuje zasada NO KILL nie jem ryb nie mam ochoty łowie rekreacyjnie icon_smile.gif

#32 Greg #2#

Greg #2#

    Szajbus

  • Members
  • 2691 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 09 wrzesień 2009 - 20:44

CYTAT(blackdog @ śro, 09 wrz 2009 - 18:22) Wyświetl post
jezeli zakladam, ze rybki nie zabieram z lowiska to po braniu nie czekam 20 minut (bo standardowo drapieznik bedzie mial ta kotwice w dupie) tylko zacinam minuta dwie po wole zeby sie wypial niz zazarl


A myslisz ze po 2 czy 1 minucie nie zazre sie ??
... Sama Wedka Wedkarzem Nie Czyni...

#33 blackdog

blackdog

    Weteran

  • Members
  • 695 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:bogatynia/dolnośląskie

Napisano 10 wrzesień 2009 - 07:50

CYTAT(Greg #2# @ śro, 09 wrz 2009 - 21:32) Wyświetl post
To sokoro nie zabierasz sumow wogole to skad wyciagasz te "morsy i algi" icon_eek.gif ze strawionymi kotwicami ??

cos mi sie niechce wierzyc w to ze jak sum czy inny drapieznik komus zerwie przynete spiningowa to połknie ja.Bedzie tkwiła w obrebie pyska az kotwica nie odpadnie.Co innego zestaw gruntowy.



po pierwsze primo nie bedzie tkwila w pysku bo wszystko co sum ma w pysku instynktownie jest polykane
po drugie secundo nie masz zielonego pojecia o sumach ani o polowach tych ryb i to wnioskuje po Twoich wypowiedziach wiec powiem Ci dyletancie , ze aby sprawdzic zawartosc zoladka suma nie trzeba go zabierac do domu, mozna to zrobic nie rozbebeszajac go nad woda a pozniej wypuscic wiec zamiast pieprzyc w stylu ze chce Ci sie lub nie chce Ci sie w cos wierzyc wartaloby spytac jak to jest mozliwe to moze wtedy nauczylbys sie czegos fajnego i to forum spelniloby swoja misje edukacyjna

http://silurusglanis...homme_silure_3/ masz przyklad w ten sposob z polskich sumow wyciagam prawie zawsze algi lub duze gumy

CYTAT(Greg #2# @ śro, 09 wrz 2009 - 21:44) Wyświetl post
A myslisz ze po 2 czy 1 minucie nie zazre sie ??


no wyobraz sobie ze w ciagu 30 lat nie zdazylo sie bo nie zakladam zywca ktory ma 5 cm a 25 cm i po pierwszej minucie nawet zebate po 10-12kg w szwecji sie nie zazeraly

nie ma ryb ,ktore nie biora sa tylko ryby, które sa nieumiejetnie wabione do brania

#34 Greg #2#

Greg #2#

    Szajbus

  • Members
  • 2691 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 10 wrzesień 2009 - 10:11

CYTAT(blackdog @ czw, 10 wrz 2009 - 08:50) Wyświetl post
po pierwsze primo nie bedzie tkwila w pysku bo wszystko co sum ma w pysku instynktownie jest polykane
po drugie secundo nie masz zielonego pojecia o sumach ani o polowach tych ryb i to wnioskuje po Twoich wypowiedziach wiec powiem Ci dyletancie , ze aby sprawdzic zawartosc zoladka suma nie trzeba go zabierac do domu, mozna to zrobic nie rozbebeszajac go nad woda a pozniej wypuscic wiec zamiast pieprzyc w stylu ze chce Ci sie lub nie chce Ci sie w cos wierzyc wartaloby spytac jak to jest mozliwe to moze wtedy nauczylbys sie czegos fajnego i to forum spelniloby swoja misje edukacyjna

http://silurusglanis...homme_silure_3/ masz przyklad w ten sposob z polskich sumow wyciagam prawie zawsze algi lub duze gumy
no wyobraz sobie ze w ciagu 30 lat nie zdazylo sie bo nie zakladam zywca ktory ma 5 cm a 25 cm i po pierwszej minucie nawet zebate po 10-12kg w szwecji sie nie zazeraly


Nie specjalizuje sie w połowie sumow ale jakies tam pojecie mam,przyznam ze o takim sposobie sprawdzania zawartosci zoładka suma nie wiedziałem (zastanawiam sie tez jaki ma to sens wyciaganie wszystkiego na wierzch)na filmikach ani razu nie widziałem zeby gosc wyciagał przynete sztuczna...ale Ty wyciagasz je nagminnie... ok spoko nie wnikam widocznie jestes Master of Catfisch icon_eek.gif

I na drugi raz nie bulwersuj sie tak kolego
... Sama Wedka Wedkarzem Nie Czyni...

#35 blackdog

blackdog

    Weteran

  • Members
  • 695 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:bogatynia/dolnośląskie

Napisano 10 wrzesień 2009 - 10:37

nie jestem master of catfish niestety, polawiam te rybki od kilku latek i mimo iz wiele juz umiem wciaz sie ucze
roznica miedzy mna a gosciem z filmu jest taka, ze on sprawdza te sumy we Francji a ja w Polsce - juz sam ten fakt ma wielkie znaczenie. Francuz nie pojdzie spiningowac z zylka 0,20 za sumem wezmie kij z plecionka i bedzie spinningowal z lodzi a jak pojdziesz nad polska Odre to spotkasz mase wedkarzy (na brzegu no tu roznic w stosunku co do lodzi nie musze chyba wyjasniac) orajacych ciezkimi gumami na zylce 0,20-0,25 dlatego tam znalezc w sumie taka przynete to sporadyczny przypadek u nas trafiaja sie baaaaaaardzo czesto

co do metody sprawdzania skoro ja juz upublicznilem zaznaczam (aby miec spokojne sumienie), ze jezeli ktos chce sprobowac to:
- naturalnie moze to przeprowadzic na rybce odpowiednich rozmiarow (co by nie pakowal lapy do kijanki 4kg)
- lapa bez ozdob w stylu zegarki pierscionki sygnety obraczki (coby rybki nie uszkodzic lub nie zgubic w rybce danej bizuterji bo wtedy to albo godzimy sie ze strata albo prucie)
- nie uzywamy zadnych rozwieraczy , rozciagaczy ani nic podobnego (sum ma leb jak wiadro i zoladek zaraz za przelykiem wiec reka przechodzi bez problemu)
- sondowanie zoladka przeprowadzamy delikatnie, spokojnie bez zadnych gwaltownych ruchow, jak cos znajdziemy to delkatnie wyciagamy a nie wyszarpujemy
- nie bac sie reakcji suma majac reke w przelyku i zoladku w 95% sumy leza spokojnie (co widac na filmie )
-uwazac nalezy podczas wkladania reki (gdzies w szczece sum ma jakies wrazliwe miejsca raz lekko sie obtarlem o takie i mnie hapnal )

a co do sensu wyciagania to wymyslono ta metode by badac zachowania i preferencje zywieniowe sumow, przyznac trzeba , ze teraz sprawdza sie tresc zoladka a po ryba wraca do wody

Użytkownik blackdog edytował ten post 10 wrzesień 2009 - 10:39

nie ma ryb ,ktore nie biora sa tylko ryby, które sa nieumiejetnie wabione do brania

#36 Darczez

Darczez

    Szajbus

  • Members
  • 1289 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 10 wrzesień 2009 - 20:43

CYTAT(blackdog @ czw, 10 wrz 2009 - 08:50) Wyświetl post
po pierwsze primo nie bedzie tkwila w pysku bo wszystko co sum ma w pysku instynktownie jest polykane


Nie mam doświadczenia w połowach sumów ..... ale innych drapieżników łowię sporo... i albo sum ma nadzwyczajne zdolności, albo gadasz głupoty...

SUM zębów jak szczupak nie ma więc, obcięcie przynęty przy ataku bez wyraźnego kontaktu i zacięcia raczej nie istnieje, duża część zapięć następuje z brzegu pyska, więc jak ten sum magik wypina sobie kotwicę z pyska czy to z brzegu czy głębiej i łyka.

Może i jako dodatkowe hobby uprawiasz, grzebanie sumom w żołądkach, ale prędzej uwieże w złowienie suma z wiszącą w pysku jedną lub kilkoma przynętami , niż permanentne połykanie, szczegółnie że jak każda ryba przy ataku ma zamknięty żołądek.
Może to być wyjątkowa sytuacja , ale nie jakaś reguła.

@Greg #2# przyłapał Cię na krętactwie i tyle, a teraz się tłumaczysz.

Zamieść własny film lub zdjęcia jak wyciągasz garść przynęt to może uwierzę, że sumy nic nie robią tylko zbierają przynęty z dna i łykają.

PS: Każdy święty przed monitorem, tylko w realu tej świętości nad wodą jak na lekarstwo.

Użytkownik Darczez edytował ten post 10 wrzesień 2009 - 20:44


Ten post jest moją subiektywną w tej chwili opinią mimo chęci zachowania obiektywizmu. Nie może on służyć przeciwko mnie w następnych po tym terminie, gdyż zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.

#37 wahlul

wahlul

    Szajbus

  • Members
  • 1569 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 11 wrzesień 2009 - 07:32

CYTAT(Darczez @ czw, 10 wrz 2009 - 23:43) Wyświetl post
SUM zębów jak szczupak nie ma więc, obcięcie przynęty przy ataku bez wyraźnego kontaktu i zacięcia raczej nie istnieje, duża część zapięć następuje z brzegu pyska, więc jak ten sum magik wypina sobie kotwicę z pyska czy to z brzegu czy głębiej i łyka.


Fakt faktem, że nie zdarzyło mi się zaciąć suma inaczej niż za pysk, a najczęściej to było w samym kąciku pyska. Co innego, że nigdy nie łowiłem na żywca.
Jeśli chodzi o wypinanie kotwic i haków, to następuje to tak samo jak u innych ryb: W miejscu, gdzie wbity jest hak, ciało obumiera i tworzy luz. Wtedy hak może po prostu wypaść. Zdarza się jednak, że hak wbije się w kość szczęki, wtedy może nie wypaść i zarosnąć. Łowiłem sumy z więcej niż sześcioma "wąsami" icon_biggrin.gif

Co do połykania błystek........ Nie będę się upierał, ale wydaje mi się to mało prawdopodobne.
Вода это колыбель разумной жизни.

#38 blackdog

blackdog

    Weteran

  • Members
  • 695 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:bogatynia/dolnośląskie

Napisano 11 wrzesień 2009 - 09:05

nie chodzi o przegryzanie zylki Darczez tylko o pekanie zylki (zatnij suma na 0,20 i moze nie miec zadnego zeba i masz po przynecie)
dlaczego lykaja nie wiem znajduje je w nich i tyle przy nast sumie z polski dostaniesz swoj film (chociaz nie gwarantuje ze zlowiony sum bedzie mial akurat jakas przynete niemniej jednak szanse sa duze)
nie ma ryb ,ktore nie biora sa tylko ryby, które sa nieumiejetnie wabione do brania

#39 Kamil Z.

Kamil Z.

    Szajbus

  • Moderator
  • 8183 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wałbrzych/Wrocław
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, sporty walki, muzyka

Napisano 11 wrzesień 2009 - 09:27

Panowie dyskusja o sumach jest naprawdę interesująca, jednak tu debatujemy(po raz enty chyba) nad C&R. Wiem, że sprawy się łączą, jednak grzebanie sumom w trzewiach w poszukiwaniu blach, czy sprawdzanie na czym żerował, a łowienie i wypuszczanie, jako "ideologia" wg której postępujemy nad wodą, to już jednak troszkę różne sprawy. Wracamy zatem do tematu.



Do tematu. Nie jestem przeciwnikiem zabierania ryb. Jeśli ktoś ma ochotę zabrać raz na jakiś czas rybę to niech to zrobi. Trzeba jednak wiedzieć z jakiego zbiornika można rybę zabrać(jak populacja danej ryby jest silna). Poza tym zabieranie ryb zgodnie z przepisami, jak to było wyżej napisane jest chore!(np 21 sandaczy w tygodniu....)
Wędkarstwo to machanie wędką a nie widelcem icon_wink.gif A tak naprawdę to obcowanie z przyrodą, ale też dbanie o nią, a nie niszczenie i doprowadzanie do wymarcia.....

Pozdrawiam
Kamil
Pozdrawiam
Kamil

Mój wędkarski blog:
http://zahaczeni.net/kamilfishingblog/


[color=#4169E1][b]Catch&Release!!



#40 wahlul

wahlul

    Szajbus

  • Members
  • 1569 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 11 wrzesień 2009 - 10:22

CYTAT(PasiastyIrokez:) @ pią, 11 wrz 2009 - 12:27) Wyświetl post
Jeśli ktoś ma ochotę zabrać raz na jakiś czas rybę to niech to zrobi. Trzeba jednak wiedzieć z jakiego zbiornika można rybę zabrać(jak populacja danej ryby jest silna).


I tu jest sedno sprawy. Ciężko byłoby stworzyć jednolity limit, który byłby zasadny dla wszystkich zbiorników, co nie zmienia faktu, że te, które obowiązują są złe. Najlepiej troszczyć się o to samemu nie patrząc na te debilne limity ustanowione przez PZW.
Ja na przykład nie rozumiem, po co komu trzy drapieżniki jednego dnia? Mi taki limit wystarcza na cały rok. Nie rozumiem też, po co brać ryby, które są po prostu niesmaczne? Gdyby tych ryb nie zabijać w ogóle, to byłoby ich pod dostatkiem, a kasę na zarybienia można by było przeznaczyć na rarytasy typu sandacz czy sum. Wtedy osoby zabierające te atrakcyjne ryby w granicach zdrowego rozsądku, nie czyniły by żadnej szkody dla wód, jadłyby sandacza a nie bolenia, i nie gryzło by to najzagorzalszych zwolenników C&R.

Poza tym zastanawiam się co można by było zrobić, żeby zwrócić się do rządu o zaostrzenie kar za kłusownictwo? I co zrobić, żeby "beton" z zarządu PZW opracował jakiś rozsądny regulamin?
Вода это колыбель разумной жизни.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych