Skocz do zawartości


Zdjęcie

Złów I Wypusc


555 odpowiedzi w tym temacie

#1 wedkarz22

wedkarz22

    Weteran

  • Members
  • 312 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:nowa sól

Napisano 07 wrzesień 2009 - 20:20

WItam wszystkich mam pytanie czy namawiacie swoich kolegów po kiju do wypuszczania złowionych ryb????????

#2 adijos1

adijos1

    Weteran

  • Members
  • 535 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 07 wrzesień 2009 - 21:47

trzeba dzieci wykarmić.......
Dragon Destiny Spinn 255 cw 10-42 + Team Dragon 930iz
Cortez Light Spinn 270 cw 8-20 + Shimano Exage 2500 FB

#3 Suchy

Suchy

    Weteran

  • Members
  • 249 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bielsko-Biała

Napisano 07 wrzesień 2009 - 22:12

Tak namawiaj , to ci powie że jak łowisz i kaleczysz to zabij , a jak nie chcesz zabijać to znajdź inne hobby . Ja sam próbuje przestrzegać C&R i NO KILL .

#4 karpik888

karpik888

    Weteran

  • Members
  • 289 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kalisz/KW

Napisano 07 wrzesień 2009 - 22:25

Tak ale w wiekszosci przypadkow koledzy sami zwracaja niewymiarowej rybie wolnosc.Z wymiarem jest gorzej,zalezy jeszcze jaki gatunek.Ja pisze szczerze ze gdy np zlowie 5 leszczy po 40 cm to wezme sobie je na kolacje bo lubie ryby i jest ok bo przestrzegam prawa.Moge sie zalozyc ze za chwile odezwa sie jacys klusole i beda pisac ze TAK itp ale w realu napewno zawsze nie jest tak jak pisza.Po co pisac cos na pokaz,nie rozumiem takich ludzi

#5 adijos1

adijos1

    Weteran

  • Members
  • 535 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 07 wrzesień 2009 - 22:29

czasami bywaja przypadki że wypuszczenie rybki byłoby dla niej jeszcze gorszym doświadczeniem
Dragon Destiny Spinn 255 cw 10-42 + Team Dragon 930iz
Cortez Light Spinn 270 cw 8-20 + Shimano Exage 2500 FB

#6 radkacz

radkacz

    Szajbus

  • Members
  • 1354 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Olsztyn

Napisano 07 wrzesień 2009 - 22:46

Ale regulamin mówi, że nawet jak rybka ma znikome szanse przeżycia to i tak niewymiarową trza wypuścić. Ostatnio na spinna złapałem 2 bolki dośc spore bo 40-50 cm i dwa szczupłe w tym jeden wymiarowy, jak powiedziałem jednemu dziadkowi, że je wypuściłem to myślałem, że mnie wzrokiem zabije. U mnie w domu tylko narzeczona rozumie C&R reszta domowników to mięsiarze i ostatnio nawet spotkałem się z pretensjami z ich strony. Jak złowię sporą rybkę to czasem wezmę do domu, ale muszę miec ochotkę na rybę, zazwyczaj ją mam, bo lubię ryby, ale jak pomyślę, że mógłbym znowu złapac tego samego bolka i miec znowu tyle radochy to jakoś apetyt mi mija icon_smile.gif
Pozdrawiam.

#7 Kamil Z.

Kamil Z.

    Szajbus

  • Moderator
  • 8183 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wałbrzych/Wrocław
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, sporty walki, muzyka

Napisano 08 wrzesień 2009 - 12:28

CYTAT(karpik888 @ pon, 07 wrz 2009 - 23:25) Wyświetl post
Tak ale w wiekszosci przypadkow koledzy sami zwracaja niewymiarowej rybie wolnosc.Z wymiarem jest gorzej,zalezy jeszcze jaki gatunek.

Co to za C&R skoro ryba jest niewymiarowa?? Bez łaski taka ryba ma wrócić do wody i to żadne C&R tylko przestrzeganie regulaminu!!
Co do "mięsiarskich" rodzin...Kwestia przyzwyczajenia, możesz np mówić że nic nie złowiłeś icon_wink.gif Lub po prostu twardo stój przy swoim....po pewnym czasie się przyzwyczają, że machanie wędką, a widelcem to dwie odrębne sprawy......


Sam osobiście ryby wypuszczam i nie jest to tylko bicie piany na forum, tylko własna świadoma postawa.

Pozdrawiam
Kamil
Pozdrawiam
Kamil

Mój wędkarski blog:
http://zahaczeni.net/kamilfishingblog/


[color=#4169E1][b]Catch&Release!!



#8 zakrzak_z11

zakrzak_z11

    Weteran

  • Members
  • 101 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Płońsk

Napisano 08 wrzesień 2009 - 12:54

...nie wiem czemu niektórzy uważają, że nie ma ludzi którzy wypuszczają wszystkie ryby które złowią...otóż są... i jestem tego najlepszym przykładem ( nie chwaląc się icon_mrgreen.gif )...wypuszczam wszystkie złowione ryby, a robię to aby mieć co robić z wędką za kilka lat...a poza tym nie mógłbym zabić ryby (tak jak pozostali członkowie mojej rodziny)...czasem jakiś wędkarz pyta czemu wypuszczam duże ryby i mu tak odpowiadam : "żeby Pan mógł złowić tę rybę jeszcze większą"



~Catch & Release~

#9 wahlul

wahlul

    Szajbus

  • Members
  • 1569 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 08 wrzesień 2009 - 14:04

Mój stosunek do C&R jest umiarkowany. Nie będę ukrywał, że od czasu do czasu coś zabiorę, ale nie są to nigdy ryby w moim mniemaniu "cenne" dla wody. Chodzi mi o to, że nie zabieram dużych tarlaków, ani też ryb rzadko występujących. Do tego są gatunki, które uważam za niejadalne: Kleń, Jaź, boleń, Brzana, ale stanowiące ogromną wartość sportową. Najczęściej i tak wypuszczam ryby, bo jak się zwijam do domu to normalnie robi mi się ich szkoda i nie chce mi się ich skrobać icon_biggrin.gif
Co do samej idei.... Jestem zdania, że przy takiej skali kłusownictwa, z jaka mamy do czynienia, wypuszczanie ryb niewiele pomoże. Do tego dochodzi regulamin pozwalający zabrać 21 sandaczy w ciągu tygodnia, prawo do zabierania okazów po kilkanaście kilo i całe zastępy "regulaminowych" dziadków-wędkarzy.
To, że wypuszczam ryby wynika bardziej z mojego osobistego podejścia do wędkarstwa a nie żadnych trendów typu C&R. Nie mniej jednak swoich znajomych namawiam do wypuszczania "reproduktorów".
Вода это колыбель разумной жизни.

#10 pluto19

pluto19

    Weteran

  • Members
  • 391 postów

Napisano 08 wrzesień 2009 - 16:19

Ja jak i moi koledzy stosujemy zasadę C&R jak i NO KILL praktycznie to jest to samo.Wszyscy prawdziwi karpiarze tak robią, owszem jest wielu pseudo karpiarzy co złowione ryby fotografują pokazują na forach że niby No KILL a rzeczywiście biorą ryby albo je sprzedają tłumaczeniem że kulki itp muszą się zwrócić .Co jest zadowalające to to że coraz więcej osób wypuszcza ryby,ale ciągle to za mało...Ale zobaczymy wszystko idzie w dobrym kierunku przynajmniej u mnie ryb jest więcej niż kilka lat temu....W sumie sami musimy dbać o to żeby w naszych wodach pływały okazy i wtedy będzie można mieć prawdziwą frajdę z łowienia.

Pozdrawiam NO KILL
Stosuje zasadę Złów i Wypuść, ty też ją stosuj.

www.carphunterteam.pl

#11 Bezel1994

Bezel1994

    Weteran

  • Members
  • 417 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bydgoszcz
  • Zainteresowania:Wędkarstwo, rowery i traki.

Napisano 08 wrzesień 2009 - 16:22

Ja święty nie jestem ale ryby staram się wypuszczać ryby ale jak mnie najdzie chęć na rybę to ja biorę lecz jak ja biorę to z umiarkowaniem jak złapie 14 leszczy to 13 wypuszczam a 1 zabieram. Co do tego czy namawiam znajomych by wypuszczali ryby to nie muszę gdyż sami o tym wiedzą i wypuszczają je.


"Treningi i jeszcze raz treningi przepis na sukces na zawodach"
"Sprzęt wędkarza nie czyni, lecz jego umiejętności"
Tyczka nie oddam nigdy

#12 wedkarz22

wedkarz22

    Weteran

  • Members
  • 312 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:nowa sól

Napisano 08 wrzesień 2009 - 17:16

co do miesiarskiej rodziny to mialem taki przypadek ze pojechalem z wujkiem na ryby wujek z kuzynem zlapali po jednym karasiu po 29cm a ja zlapalem 3 po 32 i gdy pod koniec spytalem wujka czy moge je wypuscic spowrotem albo chociaz jednego zabronil mi mowiac ze jak by wszyscy wypuszczali ryby to by one karłowaciały
C&R
100%


REKORDY 2011!!!
LESZCZ-43cm
JAŹ-46cm
KLEŃ-40cm
PŁOĆ-27cm

#13 gregor12

gregor12

    Weteran

  • Members
  • 111 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Pępowo

Napisano 08 wrzesień 2009 - 17:24

[post="http://www.wcwi.pl/i...2525&Itemid=220[/post]

#14 Darczez

Darczez

    Szajbus

  • Members
  • 1289 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 08 wrzesień 2009 - 17:57

CYTAT(wahlul @ wto, 08 wrz 2009 - 15:04) Wyświetl post
Mój stosunek do C&R jest umiarkowany. Nie będę ukrywał, że od czasu do czasu coś zabiorę, ale nie są to nigdy ryby w moim mniemaniu "cenne" dla wody.Chodzi mi o to, że nie zabieram dużych tarlaków, ani też ryb rzadko występujących.


czyli czasem zabierasz tyko płotki, leszczyki, ukleje, jazgarze , bo inne jadalne są rzadko występujące - już to widzę oczami wyobraźni

CYTAT(wahlul @ wto, 08 wrz 2009 - 15:04) Wyświetl post
Do tego są gatunki, które uważam za niejadalne: Kleń, Jaź, boleń, Brzana, ale stanowiące ogromną wartość sportową. Najczęściej i tak wypuszczam ryby, bo jak się zwijam do domu to normalnie robi mi się ich szkoda i nie chce mi się ich skrobać icon_biggrin.gif


To po co te ryby mordujesz w siacie cały dzień i wypuszczasz na końcu, żeby kondycji przed kolejnymi zawodami złapały ??? Wychodzi że pozbywasz się półmartwych ryb z czystego lenistwa.

CYTAT(wahlul @ wto, 08 wrz 2009 - 15:04) Wyświetl post
Co do samej idei.... Jestem zdania, że przy takiej skali kłusownictwa, z jaka mamy do czynienia, wypuszczanie ryb niewiele pomoże. Do tego dochodzi regulamin pozwalający zabrać 21 sandaczy w ciągu tygodnia, prawo do zabierania okazów po kilkanaście kilo i całe zastępy "regulaminowych" dziadków-wędkarzy.
To, że wypuszczam ryby wynika bardziej z mojego osobistego podejścia do wędkarstwa a nie żadnych trendów typu C&R. Nie mniej jednak swoich znajomych namawiam do wypuszczania "reproduktorów".


Czyli dochodzimy, że wypuszczanie to wogóle nie ma sensu, zabierałbym więcej tylko że mi się skrobać nie chce to wypuszczam.

Z twoim tokiem rozumowania to 21 sanadczy w tygodniu x 28 (średnio 4 tygodnie w 7 miesiącach od czerwca do grudnia) = 588 szt w ciągu roku - TYLKO JAKI SENS MAJĄ TAKIE OBLICZENIA !!!
Możemy tak liczyć każdy gatunek I CO ?
Żadne ograniczenie tygodniowe przy zabójczej u nas ilości kontroli (przejść nad wodą się nie da tylu zaangażowanych strażników !?) - nie ma sensu, zresztą jak to kontrolować, gdy jedni mają to w d......, a drudzy mają chore podejście do wędkarstwa.

Co do zasady C&R powiem, że istotną część ryb ponad wymiarowych, atrakcyjnych tak sportowo jak i kulinarnie wypuszczam - jak niektóre odpływają można sobie obejżeć na zamieszczanych przeze mnie zdjęciach.

Użytkownik Darczez edytował ten post 08 wrzesień 2009 - 17:59


Ten post jest moją subiektywną w tej chwili opinią mimo chęci zachowania obiektywizmu. Nie może on służyć przeciwko mnie w następnych po tym terminie, gdyż zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.

#15 Suchy

Suchy

    Weteran

  • Members
  • 249 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Bielsko-Biała

Napisano 08 wrzesień 2009 - 18:52

Niestety widzę że nie którzy forumowicze mylą znaczenie C&R . Oczywiście jest to "złów i wypuść" ale przy najważniejsze w tym traktowanie po ludzku ryby. np. Jak bierzesz , to nie dawaj ją do reklamówki tylko od razu walnij ją w łeb , żeby się nie męczyła we foli . A co do nie wymiarowej to moim zdanie jest głupota wypuszczanie ryby która ma kotwicę daleko w przełyku , i po wyciągnięciu ledwo pływa (często bokiem już). Gdyż to są dla niej prawdziwe męczarnie !!! Ona ładnie mówiąc modli się o śmierć w takiej sytuacji. To tak jakby tobie obcięto nogi i szczękę złamano . Ani nic byś nie mógł polować a tym bardziej zmielić i zjeść. Jak ja mam wypuścić rybę w takim stanie nawet bardzo małą to wolę już ją dobić żeby tyle nie cierpiała...

Użytkownik Suchy edytował ten post 08 wrzesień 2009 - 18:54


#16 wedkarz22

wedkarz22

    Weteran

  • Members
  • 312 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:nowa sól

Napisano 08 wrzesień 2009 - 19:18

Zgadzam sie z tobom suchy
C&R
100%


REKORDY 2011!!!
LESZCZ-43cm
JAŹ-46cm
KLEŃ-40cm
PŁOĆ-27cm

#17 Darczez

Darczez

    Szajbus

  • Members
  • 1289 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 08 wrzesień 2009 - 19:41

CYTAT(Suchy @ wto, 08 wrz 2009 - 19:52) Wyświetl post
Niestety widzę że nie którzy forumowicze mylą znaczenie C&R . Oczywiście jest to "złów i wypuść" ale przy najważniejsze w tym traktowanie po ludzku ryby. np. Jak bierzesz , to nie dawaj ją do reklamówki tylko od razu walnij ją w łeb , żeby się nie męczyła we foli . A co do nie wymiarowej to moim zdanie jest głupota wypuszczanie ryby która ma kotwicę daleko w przełyku , i po wyciągnięciu ledwo pływa (często bokiem już). Gdyż to są dla niej prawdziwe męczarnie !!! Ona ładnie mówiąc modli się o śmierć w takiej sytuacji. To tak jakby tobie obcięto nogi i szczękę złamano . Ani nic byś nie mógł polować a tym bardziej zmielić i zjeść. Jak ja mam wypuścić rybę w takim stanie nawet bardzo małą to wolę już ją dobić żeby tyle nie cierpiała...


Co do nie wymiarowego drapieżnika, który ma kotwicę daleko w przełyku (bo w 99 % na kotwicę łowi się drapieżniki). To twój problem polega, na tym:
Nie podaruję temu biednemu, acz smacznemu drapieżcy tej kotwicy za 50 gr , którą połknął i nie obetnę zestawu. Lepiej wyrwę na siłę z flakami, a późnij i tak do wora bo nie odpłynie icon_twisted.gif

Zdażylo mi się zlowić szczupaka w doskonałej kondycji, który miał w brzuchu sporega twistera z wielkim hakiem i główką - a według twojej teori powinien zdechnąć w mękach.

Nie masz się zastanawiać tylko obciąć zestaw i puścić rybę , a nie doprawiać teorię - CZY TO TAK SKOMPLIKOWANE.

Ten post jest moją subiektywną w tej chwili opinią mimo chęci zachowania obiektywizmu. Nie może on służyć przeciwko mnie w następnych po tym terminie, gdyż zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.

#18 wahlul

wahlul

    Szajbus

  • Members
  • 1569 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 08 wrzesień 2009 - 19:42

CYTAT(Darczez @ wto, 08 wrz 2009 - 20:57) Wyświetl post
czyli czasem zabierasz tyko płotki, leszczyki, ukleje, jazgarze , bo inne jadalne są rzadko występujące - już to widzę oczami wyobraźni


Płotek nie lubię, jazgarzy i okoni nie mam siły skrobać, liny mam we własnym stawie i tylko te jem....... W zasadzie to w tym roku zabrałem tylko 2 leszczyki i trochę karasi. Poza tym to biorę tylko dorsze i jakiegoś drapieżnika jeśli jest 10 cm ponad wymiar. Większy to już jest dla mnie tarlak i takie wypuszczam, żeby napłodziły tych mniejszych. A tak najbardziej to lubię filet z pangi icon_mrgreen.gif

CYTAT(Darczez @ wto, 08 wrz 2009 - 20:57) Wyświetl post
To po co te ryby mordujesz w siacie cały dzień i wypuszczasz na końcu, żeby kondycji przed kolejnymi zawodami złapały ??? Wychodzi że pozbywasz się półmartwych ryb z czystego lenistwa.


Nie pieprz głupot, bo ja nic takiego nie pisałem. Te gatunki ryb u mnie w ogóle siatki nie oglądają. Jak jest taka możliwość, to uwalniam je bez wyjmowania z wody.

CYTAT(Darczez @ wto, 08 wrz 2009 - 20:57) Wyświetl post
Czyli dochodzimy, że wypuszczanie to wogóle nie ma sensu, zabierałbym więcej tylko że mi się skrobać nie chce to wypuszczam.


Ironię widzi się tylko będąc na wyższym poziomie niż osoba, która ironizuje. Najwyraźniej w tym przypadku jest odwrotnie.
Więcej dobrego przyniosły by zmiany w prawie, które umożliwiłyby skuteczne karanie kłusowników. Zakaz używania i posiadania haków i kotwic o średnicy większej niż ...... głupi pomysł??? Niedaleko mnie jest taka rodzina, gdzie szarpanie jest tradycją. Skurwysyny opracowały taką technikę, że łowią na wielki hak z gumą, wyginają go w taki sposób, że w momencie szarpnięcia hak odwraca się grotem w dół. Skuteczne jak kotwica a straż nie ma się o co zaczepić icon_eek.gif
Łatwo jest jechać komuś po sumieniu, co? Ruszyć dupę i zrobić coś co przyniesie konkretny pożytek to już trudniej.

CYTAT(Darczez @ wto, 08 wrz 2009 - 20:57) Wyświetl post
Z twoim tokiem rozumowania to 21 sanadczy w tygodniu x 28 (średnio 4 tygodnie w 7 miesiącach od czerwca do grudnia) = 588 szt w ciągu roku - TYLKO JAKI SENS MAJĄ TAKIE OBLICZENIA !!!
Możemy tak liczyć każdy gatunek I CO ?
Żadne ograniczenie tygodniowe przy zabójczej u nas ilości kontroli (przejść nad wodą się nie da tylu zaangażowanych strażników !?) - nie ma sensu, zresztą jak to kontrolować, gdy jedni mają to w d......, a drudzy mają chore podejście do wędkarstwa.


Ilość kontroli to jedno, a przepisy to drugie. Można mieć pretensje, że organy ścigania są nieskuteczne, ale jak coś jest dozwolone to już w ogóle nic nie można zrobić.
Вода это колыбель разумной жизни.

#19 Darczez

Darczez

    Szajbus

  • Members
  • 1289 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 08 wrzesień 2009 - 20:20

CYTAT(wahlul @ wto, 08 wrz 2009 - 15:04) Wyświetl post
Najczęściej i tak wypuszczam ryby, bo jak się zwijam do domu to normalnie robi mi się ich szkoda i nie chce mi się ich skrobać :


Może się trochę poznęcałem nad twoją wypowiedzią, ale .... moim zdaniem ..... rozwijąjąc temat jakoś się zamotałeś i tak Ci wyszło bo:

Jakich ryb Ci się robi szkoda na koniec wędkowania, raczej powinieneś się cieszyć, że pływają w zdrowiu (zakładam, że nie łowisz ryb tylko na 5 min. przed końcem wędkowania) ?

Jeśli są to ryby złowione wcześniej, których Ci żal i nie są one w siatce (którą dopowiedziałem) to ...... gdzie ... te ryby, co to na koniec szkoda i nie chce się skrobać.


Niejednokrotnie zgadzałem się z twoimi opiniami na forum i pomimo moich wybiórczych uwag do tej wypowiedzi, wiem że masz zdrowe podejście do wędkowania w tym temacie. Moim zdaniem niepotrzebnie doprawia się teorię i gęsto tłumaczy rzeczy oczywiste.

Ryby wypuszczam: bo to fajne, przyjemne, bo fajną fotkę można zrobić, bo mam taki kaprys, nie należy się z tego tłumaczyć i nie należy tego traktować jako zbrodni (choć często zabójcze spojrzenia innnych mogą przyprawić o zawał)

Użytkownik Darczez edytował ten post 08 wrzesień 2009 - 20:22


Ten post jest moją subiektywną w tej chwili opinią mimo chęci zachowania obiektywizmu. Nie może on służyć przeciwko mnie w następnych po tym terminie, gdyż zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.

#20 Xan

Xan

    Wędkarz

  • Members
  • 10 postów

Napisano 08 wrzesień 2009 - 20:23

Od kiedy zaczęłem łowić zabrałem z łowiska chyba tylko jednego okonia... Karpie wyposzczam od razu. Wyobrażacie sobie smak takiego miśka 10-12 kilo. Musi być ohydny... w przypadku, gdy drapieżnik połknie przynętę za daleko po porostu przecinam przypon przy kotwicy, a w niektórych przypadkach (np. okoń na rosówkę) po prostu odcinam hak cążkami, to łatwe, a ryba szybko pozbędzie się kawałka szóstki. icon_wink.gif



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych