Skocz do zawartości


Zdjęcie

Hodowla dżdżownic - autor Pietruch


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
1 odpowiedź w tym temacie

#1 wolfik

wolfik

    Szajbus

  • Moderator
  • 1160 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 07 styczeń 2006 - 12:47

No więc hodowlę tych zwierząt zacząłem w zeszłą jesień kiedy to po przeczytaniu kilku artykułów o tym. Jednak nic innego jak własne doświadczenie zdobyte pracą przy nich pozwoliło mi stworzyć idealne warunki do życia oraz rozmnażania się. Termin założenia nie był przypadkowy bo to wtedy każdy człowiek naszej rodziny posiadający działkę, przekopuje ją w nieznanych mi celach [jednak świta mi to że niektórzy, nie marnują i w zimę czasu i sieją wtedy czosnek]. Ogólnie robią to dla spluchnienia ziemi. W moim przypadku działkę posiada dziadek, więc w celach pomocniczo-zyskowych udałem się, aby ją przekopać. Na szczęście wpadłem na pomysł, aby podlać dzień wcześniej ziemię wodą z węża ogrodowego, gdyż było sucho i czerwone robaki siedziały głęboko w ziemi. Miejsce zamieszkania dla robaczków było już przygotowane na kilka dni przed wyprawą po nie. Pod spód poszło trochę fusów od herbaty, które rzetelnie zbierałem podczas przesiadywania rodzinki. Zrobiłem z nich cieńką warstewkę. Ich domem zamieszkania miał być duży plastikowy pojemnik przechowywany w piwnicy. Do ów mieszkanka wsypałem 10 kg torfu i 10 kg ziemi ogrodowej [można dostać przeważnie w kwiaciarniach i innych tego typu sklepach]. Oczywiście nie zapomniałem o dodaniu różnych obierek ziemniaków, marchewek oraz reszty warzyw które trzeba przed konsumpcją obrać i obrobić. Po pojawieniu się na działce pałałem optymizmem... "przecież to tylko 4 ary" "zobaczysz ile będę mał ich"... Nic mylnego... Po kilku godzinach kopania miałem oprócz ok. 1000 sztuk robaczków również spocone i skrzywione plecy. Choć powiem Wam, że opłacało się, bo kiedy nastawiam się na leszcza, nie mam takich dużych wydatków, a robaczków, które się często mnożą jest coraz więcej, mogę spokojnie sobie pozwolić na poszatkowanie ich i dodanie w sporej ilości jako dodatek zanętowy. Dzisiaj jednak się śmieję z tego że tyle kopałem ziemi... Wystarczy rozłożyć trochę kromek chleba na ziemi, przykryć papierowym ręcznikiem i podlać wodą a na następny dzień, o ile jeszcze ptaki nie dobiorą się do chleba, odkryć i powyzbierać, troszkę robaczków. Są małe bo to są te kalifonijskie, ale tylko takie się do tego będą nadawały. Rosówki nie przetrwają niestety, z niewiadomych mi powodów Sad. Na pozyskanie robaków jest jeszcze jeden sposób, ale nie będę go opisywał bo osoba od której się dowiedziałem może sobie tego nie życzyć. Od razu zastrzegam że nie jest to prąd Exclamation Może i skuteczna metoda pozyskanie robaczków, ale po kilku godzinach robaczki zdychają i flaczeją, dzięki czemu nie nadają się do wędkowania.
Oprócz ziemi, obierek, fusów i innych duperel, robaki potrzebują sporą ilość wilgotności. Co 3 dni zraszam swoją hodowlę zwykłą wodą. Jednak musisz pamiętać aby je szczelnie przykryć bo inaczej porozłażą ci się wszędzie. O tym temacie można dużo pisać, ale jak na początkowe stadium rozwoju twojej hodowli postanowiłem skończyć.

#2 wolfik

wolfik

    Szajbus

  • Moderator
  • 1160 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 07 styczeń 2006 - 12:48

Dyskusje i oryginal artykułu znajduja się tutaj:
http://www.splawik.c...dzdzownic___521




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych