Skocz do zawartości


Zdjęcie

Praca 10


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 wolfik

wolfik

    Szajbus

  • Moderator
  • 1160 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 13 kwiecień 2008 - 11:36

Dlaczego lubię moją wędkę / kołowrotek?

Opiszę swój KRĘCIOŁEK….. ale od początku; wiecie kto to był niejaki Matloch? Ha, to ten gościu zapoczątkował karierę kołowrotka, był to wędkarz ze szkockiego miasta Perth. Męczył się strasznie nad wodą z przemoczonym czepliwym sznurem – było to w 1884 roku i musiał uderzyć się w jakiś konar, bo zabłysnął i odwrócił szpulę swojego kołowrotka bokiem do przodu. Teraz sznurek spadał bez oporu, jednakże uderzenie było zbyt silne i nie wymyślił nic więcej - na odwijającym się sznurku pozostał. Dopiero 21 lat później Anglik Illingworth do wynalazku dorzucił obracający się wokół pazur (teraźniejszy wodzik) napędzany za pomocą przekładni. Eureka teraz nawijała się linka i do tego sprzężona szpula wysuwała i wsuwała się układając ja równomiernie. Osobiście uważam, że powinni dostać NOBLA!!!
Starczy już zanudzania, przejdę do meritum tematu i wrzucę parę słów o moim najulubieńszym kołowrotku jest to B-King 50 ze stajni Fishing Ferrari.




Jak widać jest z wolnym biegiem zawiera system antywibracyjny i zapobiegający plątaniu się żyłki. Posiada 10 łożysk w tym oparowe – zapasowa szpula naturalnie też ma łożysko. Pojemność szpuli w tym modelu to 0,30-200m/0,35-160m/0,40-120m.


Nie wiele osób zna tę markę, ponieważ od niedawna jest dostępna na naszym rynku więc uważam, że subiektywna „recenzja” jest pożądana.
Osobiście jestem z niego bardzo zadowolony, żyłeczkę nawija równomiernie, obraca się bardzo lekko i cichutko. Wolny bieg współpracuje z wędkarzem bez zarzutu, a podczas holu większej ryby i wysuwania żyłki ze szpuli pięknie terkocze. Kabłąk i wodzik solidny, korbka fajnie leży w ręku czyli jest ok…. Jego zaletą jest też cena za jaką można go nabyć, baaa, nie trzeba wydawać 300 zeta żeby mieć dobry sprzęcik.
Wadą tego kołowrotka może być to, że jest dość ciężki, ale do spinningu przecież nie służyJ
Wędkowałem nim podczas deszczu, upału i temperaturze bliskiej zeru; na łowiskach, których brzegi są piaszczyste lub muliste we wszystkich tych warunkach nie zawiódł mnie więc nie mam powodu żeby się z nim nie kumplować…
Po sezonie nadszedł czas na konserwacje sprzętu… No to mamy mały teścik. Kręcioł został rozebrany na czynniki pierwsze – taka mała operacja na otwartym sercu iiiiiiii…, i nie znalazłem w nim ani ziarenka piasku, a smar był na swoim miejscu. Przeczyściłem, nasmarowałem na nowo i bzyka jak rakieta.
Teraz szykujemy się do nowego sezonu i mam nadzieje że będzie udany…


GORĄCO POLECAM TEN KRĘCIOŁ
POŁAMANIA KIJI… BYLE NIE NASZYCH icon_smile.gif icon_smile.gif






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych