Skocz do zawartości


Zdjęcie

Praca 12


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 wolfik

wolfik

    Szajbus

  • Moderator
  • 1160 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 13 kwiecień 2008 - 11:25

Witam.Jako że temat pracy konkursowej brzmi "Dlaczego lubię moją wędkę/kołowrotek",pozostanę mu wierny i napiszę o jednej ze swoich wędek.Ryby łowię od kilkudziesięciu lat,przez moje ręce "przeszło" już sporo sprzętu wędkarskiego.Pamiętam wspaniałe spiningi robione z anten czołgowych zaraz po wojnie[drugiej światowej].Wędki leszczynowe,które były najczęściej własnej roboty.Wędki bambusowe.Te można już było kupić w sklepach,dwu ,trzyczęściowe.Na sprzęt ten,patrząc oczami dzisiejszego wędkarza,marny,łowiło się wiele lat.Efekty tych połowów różne były,zamieniłbym dzisiejsze na tamte.Wędkę, o której chcę napisać kupiłem w 1982 roku,więc w mrocznych czasach stanu wojennego.Trudno było wtedy cokolwiek kupić.Była to ,czy jest ,wędka "ruska".Być może w ramach "braterskiej pomocy" taki import miał osłodzić nam tamte czasy.Kupiłem ją w sklepie wędkarskim.Nie wiem z jakiego materiału jest zrobiona,powiedzmy węglówka.Długość 4m,i cztery części.Nie miała przelotek,osadzenia kołowrotka.Przelotki[druciaki] zamontowałem sam.Kołowrotek przymocowywałem taśmą,zresztą do dziś tak pozostało.Zalet wędka ta prawie nie posiadała.Była ciężka,nieporęczna,sztywna.Musiałem sporo czasu poświęcić aby nauczyć się nią zacinać.Przez wiele lat łowiłem na nią,bywa że i dziś zabieram ją ze sobą.Dlaczego?Jest wędką "szczęśliwą".Na nią złapałem rybę swego życia,karp 16kg.O dziwo, te druciane przelotki nie przetarły żyłki,choć mocno ją nadwyrężyły.Jakoś też wytrzymałem półgodzinny hol,a wędka naprawdę jest ciężka[emocje??].I na nią złowiłem wiele leszczy pięknych,linów.Dziś mam wędki "z prawdziwego zdarzenia",i Kongera,Dragona,spining Balzera podarowany mi przez przyjaciela Norwega.Jednak mimo tak wspaniałego sprzętu,bo i żyłki już nie "gorzowskie,haki nie druciaki itd.rekordy tamtej wędki nie zostały pobite.Myślę,iż wiele prac będzie dotyczyć zalet i wad "dzisiejszego" sprzętu.Wybór jest tu ogromny.A i temat rzeka.Przypuszczam że każdy z nas ma swoją "szczęśliwą" wędkę,i nie musi to być ostatni krzyk mody.Ja o takiej właśnie słów parę napisałem.Pozdrowienia.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych