Skocz do zawartości


Zdjęcie

Praca 21


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 wolfik

wolfik

    Szajbus

  • Moderator
  • 1160 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 13 kwiecień 2008 - 09:57

Długo myślałem nad tematem, co wybrać i wymyśliłem- moją ulubioną wędką jest bat Jaxon Odeon 700 Pole. Najpierw kilka słów wprowadzenia o parametrach technicznych kija, jest to 7 metrowy kij bez przelotek, posiada metalowy dolnik, powierzchnię antypoślizgową Przy swojej długości waży zaledwie 300 gram, a przy doskonałym wywarzeniu czujemy jakbyśmy łapali na krótki uklejowy kijek. Jest to seria wędek, która powstała w 2003/2004 roku i niektóre egzemplarze możemy jeszcze kupić, seria Odeon jest to seria, która została zastąpiona XT- Pro.
Mój kij zakupiłem pod koniec sezonu 2005 i zanim poszedłem do wędkarskiego i zapłaciłem długo się zastanawiałem. Przeszukał cały Internet i wszędzie ceny tego kija sięgały 500 złotych, a ten w wędkarskim kosztował jedyne 325. Nie wiedziałem dlaczego taka „niska cena”- sprzedawca wytłumaczył mi, że kij wystawiany był na targach wędkarskich. Można było go dotknąć zobaczyć, ale był fabrycznie nowy. Wtedy klamka już zapadła, poszedłem do bankomatu i wybrałem odpowiednią kwotę. Po zakupie wiele osób mówiło im weź odnieś kij, bo to przecież Jaxon, kup sobie lepiej Mikado. Miałem lekkie wątpliwości, ale w moim grudziądzkim sklepie wędkarskim wtedy nie było Colmiców, Maverów. Tylko Jaxon i Mikado, a jak wszyscy bardzo dobrze wiedzą baty Mikado Tournament przy podobnej długości kosztowały 600-700 złotych. Teraz się cieszę, że zakupiłem ten kijek. Szczęśliwy wróciłem do domu, ale mama dostała dzienniczek z ocenami i kij spędził całe 4 miesiące pod łóżkiem rodziców. Wiem, że jest to może śmieszna sytuacja, ale tak było, zanim ubłagałem mamę, żeby oddała mi wędkę musiałem zrobić dużo i jeszcze więcej.
W końcu nadszedł sezon 2006, pojechałem na trening. Niestety pogoda tego dnia nie dopisała, było wietrznie, a ja miałem tylko bardzo lekkie zestawy. Do końca nie wiedziałem jak będzie zachowywał się kijek w takich warunkach, bo co innego mówią w opisach, parametrach, a co innego jest podczas prawdziwego wędkowania. Na szczęście tym razem nie kłamali. Odeon był sztywny i z zarzuceniem 1 gramowego zestawu nie miałem najmniejszych problemów. To było moje pierwsze spotkanie z wędką takiego typu. Przedtem miałem same szklaki, które były dosyć miękkimi kijami, mój Jaxon był sztywny i zanim przyzwyczaiłem się do charakterystycznego holu ryby to kilka ładnych sztuk zeszło mi z haka. Na pierwszych zawodach tego roku zająłem pierwsze miejsce, niestety na drugich z własnej winy połamałem szczytówkę i element drugi od góry. Wtedy też przypomniały mi się wszystkie rozmowy o tym jaki to Jaxon jest zły itp. Spróbowałem go oddać na gwarancje, i wszystko zostało załatwione, miałem dwa nowe elementy i nie musiałem za nie zapłacić z czego bardzo się cieszyłem. To już drugi raz , kiedy cieszyłem się z zakupu Odeona 700. Sezon 2006 był dla mnie znakomity, ani razu nie byłem na pozycji poza tzw. pudłem. Sukces ten odniosłem dzięki temu, że wszyscy moi równieśnicy łapli na 6 metrowe baty lub na wędki z kołowrotkiem, a ja zawsze na moją 7, rzucałem dzięki czemu miałem drobną przewagę.
Po sezonie 2006, kij nie stracił na sztywności, miał tylko kilka drobnych rys, które zostały przesmarowane grafitem i już nie było po nich śladu.
Sezon 2007 to powtórka sezonu 2006, niestety po jednych zawodach coś zaczęło dziać z drugim elementem od dołu. Według mnie stało się to na skutek witaru, dokładnie rzucałem pod wiatr w czasie WICHURY- w środku odczepił się kawałek (płat) węgla. Zakupiłem super klej- cyjanopan i podkleiłem to miejsce. Do dzisiaj się nic nie odezwało. Tego też roku szalałem z kijem dosłownie i w przenośni, wyjmowałem grube krąpie w sposób „na klatę” bez użycia podbieraka. No i przez swoja głupotę musze teraz wymienić szczytówkę, gdyż stara nie nadaj się do niczego, jest pokrzywiona w każdą stronę świata.
Teraz mamy sezon 2008, moja ukochana wędka jest gotowa do sezonu, mam nadzieję, że będzie mi jeszcze długo służyć, bo to kijek, który sprawdził mi się w wielu trudnych sytuacjach.
I dał mi lekcję, że nie warto słuchać tego co mówią inni o tej firmie, przykładem jest firma York, a przecież egzemplarz Mambo jest robiony na licencji Grabolino- a to mówi samo za siebie. Jaxona teraz też nikt nie poleca, bo jest taki i owaki. Ale jak widać można na niego łapać bez większych problemów, sam byłem świadkiem, kiedy Pan X przynosił do serwisu Mikado Kind of Magic a to jest rasowy kijek. Wszystko zależy jak dbasz o kij i czy wykorzystujesz go do takich celów do jakich jest przeznaczony. Ja ze swoim Odeon Pole przeżyłem wiele wspaniałych chwil i mam nadzieję, że jeszcze trochę ich będzie. Odeon nie odstaje żadnym nowoczesnym kijom pod względem wagi, wywarzenia, sztywności.
Kij polecam wymagającym amatorom jaki i osobom, które chcą posmakować wędkarstwa wyczynowego. Kij sztywny co sprawia, że łapanie przy wietrze nie sprawia kłopotów. Może na samym początku będzie sprawiał niemałe kłopoty, ale już o kilku wyprawach, przyzwyczaimy się do jego parametrów.
Poniżej zamieszczone są zdjęcia samego kija, oraz ryb jakie na niego wyholowałem.














Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych