Skocz do zawartości


Zdjęcie

Praca 22


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 wolfik

wolfik

    Szajbus

  • Moderator
  • 1160 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 13 kwiecień 2008 - 09:54

Sprzęt, o którym będę tu pisał, nie jest może (a wręcz na pewno) najdroższym kołowrotkiem wśród opisywanych, być może też nie będzie najlepszy pod względem wykonania czy estetyki, ale mówiąc wprost- To dobry sprzęt i bardzo lubię łowić przy jego użyciu. O czym mówię? O skromny kręciołku, jakim przy Shimano czy Daiwach jest Okuma Sting Ray.
Na początek trochę danych technicznych. Kołowrotek, kóry posiadam to model OKUMA STING RAY S 330 wyposażony w 3 łożyska kulkowe, aluminiowo-wyglądającą szpulę (jak to sprytnie i z gracją ujął producent) która mieści 150m żyłki o średnicy 0.25mm. Dodatkowo producent wyposażył go w kilka systemów uprzyjemniających kręcenie (np. system zapobiegający skręcaniu żyłki) i dodatkową grafitową szpulę, co w tym przedziale cenowym jest miłym dodatkiem. Przełożenie 5.0-1 czyni go uniwersalnym i powodyje, że nadaje się prawie do wszystkich metod łowienia.
Kołowrotek lubię m.in. za materiały, z jakich jest wykonany. Plastik nie rysuje się, a jego lekko chropowata powierzchnia powoduje, że rączka nie ślizga się, gdy czasem przy holowaniu okazu spocą nam się ręce. Warto też nadmienić, że powierzchnia szpuli, jaką producent sygnuję do tego modelu powoduje, iż żyłka przy rzutach "spływa" naprawdę dobrze mimo, że to nie aluminium.
Egzemplarz ten pracuje od trzech lat, przez sezon współgrał z teleskopem Mikado c.w. do 40 gr, (głównie spławik)
potem zostało w niego uzbrojone wędzisko Mikado Combat Feeder c.w. do 90g i tak trwa od dwóch sezonów. Zastaw służy mi całkiem dobrze, wyholowałem nim już kilka ładnych linów i przyzwoitych karpi (do 4kg) i Okuma spisuje się cały czas bez zarzutu. Nie powstały żadne zbędne i nieprzyjemne luzy, sprzęt kręci się całkiem dobrze i precyzyjnie nawija żyłkę, mimo, że jak wszyscy użytkownicy feeder`ów wiedzą, kołowrotki mają w tej metodzie dość ciężki żywot- obciążone koszyczki, często spotykana roślinność i hole często pokaźnych ryb z dużych odległości powodują, że przeciążenia są wystarczająco duże, by skutecznie uszkodzić słabsze konstrukcje. Sting Ray, mimo wielu przygód i zmiany właściciela (otrzymałem go po sezonie łowienia nim przez krewnego) cały czas prężnie działa bez zbędnych zgrzytów.
Co do minusów tego kołowrotka, to jedynym problemem, jaki zaobserwowałem jest lekka zmiana koloru szpuli, która od słońca przyjęła lekko miedziany odcień, ale absolutnie nie przeszkadza to w łowieniu. Co do wad typowo mechanicznych czy użytkowych to zbytnio takich nie widzę, hamulec działa dobrze, a stopka kołowrotka leży stabilnie w uchwycie, przyzwyczajonym do łożyska oporowego może przeszkadzać jego brak, ale blokada wstecznych obrotów spisuje się świetnie i po kilku wyprawach ten mankament jest prawie niewyczuwalny.
Okuma Sting Ray to ciekawa propozycja dla ludzi, którzy z tych czy innych względów nie chcą wydawać ciężkich pieniędzy na sprzęt, ale i nie oczekują od niego najwyższej klasy. Kołowrotek ten został stworzony po to, by dobrze wypełniać swoje powołanie. Wśród innych kołowrotków o tak niewygórowanej cenie, nie przyciąga uwagi krzykliwym designem czy niewiarygodną ilością łożysk, jest po prostu rzemieślnikiem, który cicho i bezbłędnie wykonuje swoją pracę. Moim zdaniem, jeśli szukasz czegoś niedrogiego na początek przygody z wędkarstwem, łowisz od czasu do czasu, lub myślisz, że sprzęt nie jest najistotniejszym elementem Naszego pięknego Hobby, to ten kołowrotek na pewno spełni Twoje oczekiwania. dodatkowo, 5 lat gwarancji jakie na swoje produkty udziela Okuma daje pewność i komfort, jakie chyba każdy z Nas ceni. A cena? Myślę, że 50 złotych, jakie wydacie na Okumę Sting Ray będzie najlepiej ulokowanymi pieniędzmi jakimi dysponujecie. tak, tak 50PLN, i jak tu nie lubić tego kołowrotka? icon_wink.gif








Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych