Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Opisy I Oceny Jednostek Łowiących Dorsze!
Wędkarstwo - Forum Wędkarskie > Metody > Wędkarstwo morskie
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45
rydzadam
CYTAT(rydzadam @ wto, 04 wrz 2012 - 19:57) *
Dostałem właśnie zaproszenie na kuter Halny, który cumuje w Łebie. Rejs w najbliższą niedzielę. Proszę o opinie.


Sam sobie odpowiem icon_smile.gif

Z niedzieli zrobił się wtorek (pogoda).

Zameldowaliśmy się na Halnym o 4.50 niedużą, chyba 12-osobową ekipą, więc miejsca było bardzo dużo, wygoda łowienia kapitalna. Statek jest byłym holownikiem, bardzo dzielny nawet w największe sztormy, dużo miejsca na dziobie, sporo na rufie, obszerna mesa, kibelek, wyrko, ławeczki, wszystko na swoim miejscu. Do pomocy w łowieniu - bieżąca woda z węża, pomocna załoga, patroszenie, itp. Do tego kawka, kiełbaska, pełna kultura.
Co do połowów - co najwyżej przeciętnie - średnia to x2. Ryba nie chciała współpracować. Nieliczne znalezione ławice szybko się rozpływały, tylko jedna była dość łowna, ale też się szybko skończyła. Dużo ryb podhaczonych za brzuch, ogon. Te co rzucały się na przynęty, łykały wszystko - pilkery i przywieszki w różnych kolorach. Generalnie. Nie wiem póki co jak było tego dnia na innych kutrach, a widziałem w akcji m.in. Kanisa, Księżną Łeby, Szmuglera, Jurnego, Missisipi, Hydrografa...
Mam mieszane odczucia co do samego szypra - dość pasywny, bardzo długo stał w dryfie pomimo braku brań, na innych łajbach szyprowie reagują duuużo szybciej i zmieniają całkiem pozycję albo szybko napływają ponownie na tą samą ławicę kierując się zapisami sondy. Może jestem nieobiektywny, może to nie był najlepszy dzień na połowy, nie wiem - może sami kiedyś ocenicie. Druga sprawa to czas - wyszło dokładnie 10 godzin, ale takie trochę naciągane, bo skończyliśmy łowić bardzo szybko - o 12 tej, po czym prędkość powrotu do portu wynosiła jedynie 7,5 węzła (z portu na łowiska płynęliśmy 8 węzłów), a średnia dla innych jednostek Łebskich to 8,5 węzła w obie strony. Wiatr był niewielki, fala prawie zerowa. Do tego w ostatnie 50 minut szyper sukcesywnie zmniejszał prędkość, ale na tyle "płynnie", że nie dało się tego wyłapać na pokładzie. Pod koniec, blisko brzegu było już tylko 6,8 węzła icon_smile.gif Przyczyna moim zdaniem oczywista - wyrobić "limit" 10 godzin. Dla porównania na innych statkach było i tak minimum 11 godzin, w porywach - 13, jak np. trzeba było zapuścić się daleko w poszukiwaniu dorszy. Może nie każdy zwraca uwagę na takie "szczegóły", ale ja tak, od kiedy zacząłem nagrywać ślad z GPS-a wraz z prędkościami, czasem, itp.
Reasumując - nie żałuję, rejs był przyjemny, pogoda kapitalna - lato w pełni icon_smile.gif Ekipa - sami swoi (wzięliśmy cały kuter dla siebie), socjal na statku na najwyższym poziomie, tylko czas łowienia niezadowalający no i te kombinacje z prędkością.
rydzadam
CYTAT(darecki883 @ wto, 11 wrz 2012 - 17:40) *
Witam.Mam pytanie czy ktoś ostatnio wypływał kutrem Księżna Łeby z Łeby..Jeżeli tak to proszę o opinię.


Pisałem o K.Ł. na forum jakoś w czerwcu, czy maju.
saidac
Witam dwa pytanka od nowicjusza . W środe mam rezerwacje na Nautic, co możecie powiedzieć o tym kutrze ? Na którą stronę najlepiej stanąć ? icon_smile.gif
I mam jeszcze pytanko co do prognozowanej pogody bo ma być wietrznie - wiatr 25 km/h deszcz i ogólnie lipa , czy przy takiej pogodzie jest szansa na wypłyniecie bo nie wiem czy sie nie przebukować :/ ??
Dzięki za wszelkie podpowiedzi.
zbikk24
CYTAT(saidac @ pią, 14 wrz 2012 - 20:53) *
Witam dwa pytanka od nowicjusza . W środe mam rezerwacje na Nautic, co możecie powiedzieć o tym kutrze ? Na którą stronę najlepiej stanąć ? icon_smile.gif
I mam jeszcze pytanko co do prognozowanej pogody bo ma być wietrznie - wiatr 25 km/h deszcz i ogólnie lipa , czy przy takiej pogodzie jest szansa na wypłyniecie bo nie wiem czy sie nie przebukować :/ ??
Dzięki za wszelkie podpowiedzi.

Chłopie trochę wysiłku wiadomości o Nauticu i jego armatorze Olku jest pełno na tym forum wystarczy trochę chęci a nie wysługiwania się innymi
rydzadam
CYTAT(saidac @ pią, 14 wrz 2012 - 20:53) *
Witam dwa pytanka od nowicjusza . W środe mam rezerwacje na Nautic, co możecie powiedzieć o tym kutrze ? Na którą stronę najlepiej stanąć ? icon_smile.gif
I mam jeszcze pytanko co do prognozowanej pogody bo ma być wietrznie - wiatr 25 km/h deszcz i ogólnie lipa , czy przy takiej pogodzie jest szansa na wypłyniecie bo nie wiem czy sie nie przebukować :/ ??
Dzięki za wszelkie podpowiedzi.


stań po prawej stronie
robson5
CYTAT(rydzadam @ pią, 14 wrz 2012 - 20:27) *
stań po prawej stronie


Do środy to jeszcze nie raz pogoda się zmieni, ale na obecnę chwilę to raczej marne szanse
korgan
09.09.2012. port- Władysławowo, jednostka- Cpt. Morgan, szyper- Przemek.
Wyjście z portu po godz 6- Maszoperia i Morgan z Helu płynęły 4 godz, taka fajna pogoda była.
Pierwszy postój ok godziny 10, 4 godziny płynięcia po martwej fali niejednego skłoniło do składania pokłonów Neptunowi, mnie tym razem to nie ominęło (za dużo % przed wyjazdem z domu).
Rejs trwał 15 godzin (duży plus dla "armatora", szypra czy kogo tam trzeba icon_wink.gif ), z rybą cienko, udało mi się upolować triplecik, poza tym pojedyncze bolki. Czapkę zgarnięto ponad 2kg dorszem icon_rolleyes.gif
Szyper aktywnie szukał dorsza, ale dość długo stał w bezrybnych dryfach, gdy pojedyncze osoby ciągały rybę spływał z łowiska, bo na zapisie nic nie było.
Socjal jak zwykle na wysokim poziomie- kawa, herbata do oporu, na śniadanie cienki serdelek, na obiad pyszna zupka, na powrocie (kolacja) pyszny śledzik w oleju, kuk się spisał, nie ma to tamto.
Wyniki to +/- na kolację. Udało mi się wyhaczyć z dna ładnego śledzia, który był wypchany ikrą- to chyba dziwne o tej porze roku?
Rejs oczywiście mogę zaliczyć do udanych (mimo cierpień wywołanych dniem poprzednim i bujaniem podczas rejsu). Morgan to jednak nie moja jednostka, do Maszoperii i Andrzeja za sterami troszkę mu brakuje...

Pozdrowienia dla wilków morskich oraz szczurów lądowych i do zobaczenia na morzu (29.09 na Admirale, mam nadzieję).
mendalinho
Witam.
W sobote płyniemy (jak pogoda dopisze) na jednostce Sezar(Władysławowo)
http://www.cms.nad-morzem.kei.pl/index_sza...ag=PODSTRONA_17
niestety nie moge znależć żadnej informacji (opinii) o tej jednostce.
Moze napiszecie coś o niej.Pozdrawiam
chmielu.1
Koledzy, podrzucicie jakieś info na temat kutra Lukas? Wiem, że gdzieś coś o nim widziałem, ale obecnie za diabła nie mogę znaleźć żadnych informacji.
Z góry dzięki za szybką odpowiedź.
Pozdro.
warmiaczek
CYTAT(chmielu.1 @ śro, 19 wrz 2012 - 17:10) *
Koledzy, podrzucicie jakieś info na temat kutra Lukas? Wiem, że gdzieś coś o nim widziałem, ale obecnie za diabła nie mogę znaleźć żadnych informacji.
Z góry dzięki za szybką odpowiedź.
Pozdro.


Lukasz czyli Łukasz łajba detlafów Na niej pływa senior co zjadł zęby na pomuchlach. Detlaf stary kaszubski ród łukasz ma Maximusa i na nim pływałem a moi koledzy bywali na LUKSIE zadowoleni byli. Socjal żaden aczkolwiek koledzy połowili Łowi 10 osób mają stronke www .google jak wpiszesz to ci prawdę powiedzą. A tak nawiasem słabo szukasz informacji net to potęga. I to forum też zawiera wiele wiedzy.
JG39
CYTAT(chmielu.1 @ śro, 19 wrz 2012 - 17:10) *
Koledzy, podrzucicie jakieś info na temat kutra Lukas? Wiem, że gdzieś coś o nim widziałem, ale obecnie za diabła nie mogę znaleźć żadnych informacji.
Z góry dzięki za szybką odpowiedź.
Pozdro.

Kaziu miał przerwę w pływaniu ostatnimi czasy.Umiejętności szypra bardzo duże.LUKAS mój nr.1.Mam na 30-jak dojdzie do rejsu to coś skrobne.
zbyflo
Czy ktoś moze ostatnio pływał(łowił) na Maszoperi Helskiej ?wdzięczny będę za kilka opini na temat tej jednostki.
Czy napływa na dwie burty?czy jak niektórzy tylko na jedną?Pozdrawiam
korgan
CYTAT(zbyflo @ czw, 20 wrz 2012 - 13:24) *
Czy ktoś moze ostatnio pływał(łowił) na Maszoperi Helskiej ?wdzięczny będę za kilka opini na temat tej jednostki.
Czy napływa na dwie burty?czy jak niektórzy tylko na jedną?Pozdrawiam


Andrzej napływa na przemian, +/-. Wg mnie jedna z najlepszych jednostek na Polskim wybrzeżu (pływałem tylko kilkunastoma, więc opinia wybiórcza). Nie powinieneś żałować. Weź dzień wolny po rejsie, bo zazwyczaj późno zawija do portu. Jedzonko takie jak na żadnej Władkowej jednostce, chociaż u Ostrego też źle nie jest.
saidac
Władysławowo 19.09.2012 kuter Denega I , pogoda koszmarna wiatr 5-6 w porywach do 7, deszcz i ogólnie lipa, ale napalony byłem bo to mój pierwszy raz to i tak się cieszyłem. Z portu tego dnia wypłynęły jeszcze chyba 2 jednostki ale jedna wróciła po godzinie. Ogólnie rejs mocno utrudniony przez wiatr cały czas się obijałem raz nwet salto na pokładzie i dupsko obite icon_smile.gif. Na pokłądzie dużo procentowców niektórzy nawet nie wyszli połowić. Jak na pierwszy raz złowiłem 15 bolków, na cały rejs to byłą średnia, padły 3 sztuki po 6-8 kilo. Ogólnie było bardzo fajnie szyper się starał jak mógł ale widziałem na echo że lipa przy dnie. Atmosfera miła, pomocnicy biegali jak tylko była potrzeba, Obiadu na kutrze nie ma ale koszt 150 zł rekompensuje, kawa herbata w cenie. Polecam
raszpi
5+ za salto
Stary52
Witam .
Kołobrzeg 10 - 12 październik trzy dniowy rejs na Bornholm , jednostka " Nordykk " , za sterami Leszek .
Po kilku odwołanych rejsach - wiadomo pogoda telefon od przyjaciela z Krakowa ... jest trzydniówka z " łapanki ", płyniesz ? .... oczywiście . icon_mrgreen.gif
Jadę do Krakowa ( 4 rano ), zostawiam swoje auto i w piątkę jedziemy busem przez Katowice , Wrocław i Zieloną Górę do Kołobrzegu , br.. w sumie ponad 900 km.
W Kołobrzegu jesteśmy po 18 , parkujemy auto ( parking strzeżony ) i mustrujemy się na jednostce .
Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne , czyściutko na pokładzie , w kajutach na kojach czysta pościel , w messie czynna lodówka , na rufie dwie duże zamrażarki ( zasilanie portowe ) , w termosach gorąca kawa i herbata .
Miałem obawy z jakim towarzystwem będę miał do czynienia ?, płonne obawy - zjechała się doborowa stawka ( kilku z nich znanych w świecie wędkarskim ) . Zjawia się armator , wita się z nami i z ponurą miną oświadcza , że planowany termin wypłynięcia o północy musimy przesunąć na rano ... niestety w morzu 8 - semka . icon_evil.gif
Robimy wspólny wieczorek kulturalno - zapoznawczy i lulu .
Rano budzi nas jakże miły odgłos silnika , wychodzimy z portu ok. 6 , za główkami portowymi huśtawka 6 bft , długo nie trzeba czekać - większość oddaje hołd Neptunowi , nie chwaląc mnie się jakoś upiekło . icon_wink.gif
Po 3 godzinach płynięcia trochę się uspokaja 5 - teczka ... uf co za ulga , stajemy w pierwszy dryf , wychodzą pierwsze sztuki ale mało , ryba rozproszona . Mi jako pierwsza rybka trafia się diabeł morski icon_twisted.gif , koledze bellona .
Takimi skokami z łowiska na łowisko płyniemy w kierunku wyspy , nie ma szału ale na dobrą kolację ryby nie braknie .
Morze się trochę uspokaja ale żeby nam nie było za wesoło zaczyna padać deszcz , moknę i łowię , zaczyna pruszyć śniegiem który po chwili zamienia się w grad .... poddaję się i uciekam do messy . icon_neutral.gif
Ok. 19 cumujemy w porcie Nekso , zwiedzamy miasteczko i wracamy na jednostkę . Obfita kalacyjka na której króluje a jakże smażony dorsz , pogaduszki , żarty , " niesamowite " opowieści wędkarskie i trochę alkoholu ( z dużą satysfakcją muszę powiedzieć , że przez cały rejs nie widziałem ani jednego " wstawionego " wędkarza ) towarzystwo tryska homorem , późnym wieczorem idziemy spać . icon_confused.gif
Poranek budzi nas piękną słoneczną pogodą , wszystko jest jak trzeba - spokojne morze ok.2 , odpowiedni dryf , cały dzień łowimy w pobliżu wyspy , wyniki nie są takie złe , wszyscy mają po ileś tam limitów . Przeważają sztuki 1 - 2 kg. bardzo mało niewymiarowych , kilka większych 3 - 5 , tak mija nam drugi dzień .
Dzień trzeci : płyniemy trochę dalej na łowisko zwane " banan " , ryby trochę mniej ale za to większe , pada rekord ok.6 , jednemu koledze spina się łosoś ..... rozpacz - zablokowany hamulec !!! . Pogoda zaczyna szwankować , rusza się wiaterek , robi się coraz większa fala , o godz. 14 pada hasło - wracamy do Kołobrzegu .
W porcie wita nas armator , potrzebującym serwuje darmowy lód , pakujemy się , wymieniamy kontakty , żegnamy i ze smutkiem wracamy do domciu . icon_redface.gif
Sumując : jednostka , załoga , socjał i żarełko na wysokim poziomie , oby wszędzie tak było , z czystym sumieniem mogę ją polecić . icon_biggrin.gif
Pozdrawiam .
Ps. chciałem " zapodać " parę fotek ale gdzieś zapodziałem kabelek od aparatu ... może innym razem .
JG39
CYTAT(Stary52 @ wto, 16 paź 2012 - 00:03) *
Witam .
Kołobrzeg 10 - 12 październik trzy dniowy rejs na Bornholm , jednostka " Nordykk " , za sterami Leszek .
Po kilku odwołanych rejsach - wiadomo pogoda telefon od przyjaciela z Krakowa ... jest trzydniówka z " łapanki ", płyniesz ? .... oczywiście . icon_mrgreen.gif
Jadę do Krakowa ( 4 rano ), zostawiam swoje auto i w piątkę jedziemy busem przez Katowice , Wrocław i Zieloną Górę do Kołobrzegu , br.. w sumie ponad 900 km.

oj....kręci Cię to morze icon_wink.gif .Nie myślałeś o jakiejś zmianie adresu icon_biggrin.gif -fajnie wam poszło. icon_wink.gif
BruceLee
Władysławowo - Kuter Rebok(właściciel posiada także kuter Theodora)

Telefon od właściciela dzień przed wyprawą czyli sobota, zapewnienia, że pogoda na niedzielę wyjściowa.
Pierwsze wrażenia kuter słabo przystosowany do wędkowania( nie ma gdzie położyć skrzynek na ryby, które jak się pozniej okazało fruwały po pokładzie). Toaleta na kutrze to zwykły toi-toi przmocowany do kutra z którego wydobywają się co jakiś czas ,,zapachy".

Rano wyruszamy z portu kilka minut po godzinie 7 jako jedna z ostatnich jednostek.
Po kilku minutach kiedy jesteśmy już w morzu przychodzi człowiek z obsługi i prosi o pieniądze za rejs...
Mało tego, że pieniądze mamy płacić z góry to jeszcze stawka wyższa niż była ustalona z właścicielem telefonicznie. Co prawda tylko o 10zł ale nie o dychę się rozchodzi tylko sam fakt bezczelnego zachowania. Wyjmuję telefon i dzwonię do właściciela, ten argumentuje wyższą stawkę tym, że w weekendy zawsze ma drożej i jak z nami ustalał kwotą za rejs rozmawiał o dniach powszednich(żeby było śmieszniej jesteśmy zapisani na niedziele) nie chcąc od rana psuć sobie wyjazdu na, który długo oczekiwałem odpuszczam przepychanki słowne i płacę stawkę wyższą.
Płyniemy na łowisko mozolnie i około godziny 9 jest sygnał do łowienia. Pierwsze napłynięcie nie przynosi ryb. Przepływamy kawałek dalej to samo. Przepływamy po raz kolejny pojedyńcze bolki. Po czasie fale się wzmagają ale pojawiają się pierwsze ryby, zaczynamy wierzyć, że może szczęście się do nas uśmiechnie przepływamy kawałek dalej i co słyszymy...... trzy dzwieki kończące rejs. Spoglądam na zegarek godzina 12.26!!! Przypominam, że zanim doczłapaliśmy się na łowisko było już po godzinie 9.
Idziemy do szypra wyjaśnić sprawę, ten twierdzi, iż dostał polecenie z bosmanatu spływania do portu. Na nasze retoryczne pytania czy rano nie wiedzieli jaka się szykuje pogoda odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Jedynie tłumaczenia, że jest to polecenie odgórne i wszystkie jednostki spływają do portu. Nie bez przygód wracamy do portu. Spadły obroty w silniku i ledwo płynelismy z powrotem. Dopływamy do portu i okazuje się, że nikt oprócz Reboka i drugiego kutra właściciela Theodory jeszcze nie spłynął...


Podsumowując wszyscy czuliśmy się oszukani i ogoleni z pieniędzy. Właściciela w porcie nie spotykamy na co liczyliśmy. Stwierdzam, że ten rejs był zwykłym naciąganiem ludzi na pieniądze przez właściciela kutrów, który dobrze wiedział jaka będzie sytuacja pogodowa dnia następnego. Właściciel znając możliwości swoich kutrów był zapewne świadomy, że nie będzie w stanie pływać(dlatego pewnie pobieranie pieniedzy z góry) Z tego co rozmawiałem z dwoma osobami ze Śląska taka sama sytuacja miała miejsce dzień wcześniej. O rybach nie będę się rozpisywał chociaż złowiłem największą ilość na kutrze (4bolki) połowa kutra bez żadnej ryby) ale nie ryby w mojej relacji są najważniejsze a podejście właściciela kutrów do ludzi(wędkarzy)
Każdy niech wyciągnie własne wnioski z tego co napisałem. Podsumowując moja noga na tych pseudo kutrach więcej z pewnością nie postawi.


Na temat innych kutrów absolutnie nie zabieram głosu bo być może pływali dłużej i cieszyli się rybami(choć tak jak pisałem nie brak ryb jest w tym wypadku najbardziej istotny)

PS: Wyrazy szacunku dla armatorów kutrów, którzy zostali w porcie choć mogli zarobić pieniądze tak jak wyżej opisany człowiek.
Gregor 15
Miałem okazje popływać w zeszłym tygodniu - dosłownie "popływać" na jednostce SKARP w Darłówku. To co on wyprawia to jest kpina!!! Ale od początku: czekaliśmy na dobra pogodę od kilku tygodni. Mamy z kumplami ładny kawałek do przejechania przez Polskę, żeby choć kilka godzin nacieszyć się wędkowaniem na Bałtyku. W końcu jest - minął sztorm, pogoda zapowiada się super. Ja i kumple pełni nadziej przybywamy w umówione miejsce przy kei. Są już pierwsi wędkarze. Wsiadamy na kuter. Humory dopisują. Jednym słowem cieszymy się na wypłynięcie. Z rana, jak najbardziej poczęstunek w standardzie - paróweczka, kawka, herbatka. Jest ok. Nie przyjechaliśmy się najeść, więc to nie ma większego znaczenia i nie ma co narzekać. Nie mam nic do samej jednostki. Kuter jak kuter. WC - spłukiwane wężem z pokładu. Pomysłowe rozwiązanie - nic nie szkodzi - taka atrakcja. Płyniemy, szykujemy wędki, rozmawiamy o pilkerach, przywieszkach. Poranek się budzi witając nas pięknym wschodem słońca. No, myślimy udało nam się w końcu. Neptun wynagrodził nam czekanie. I OD TEGO MOMENTU- JAK SIE PÓŹNIEJ OKAZAŁO - CZAR PRYSŁ. TO, PO CO PRZYJECHALIŚMY, CZYLI WĘDKARSKĄ PRZYGODE, EMOCJE ZWIĄZANE Z HOLEM RYBEK PĘKŁY JAK MYDLANA BAŃKA. ZA KAŻDYM KOLEJNYM NAPŁYNIĘCIEM ZAUWAŻAMY JAK ZA SPRAWĄ SZYPRA NASZE NADZIEJĘ UMIERAJĄ. DŁUGO BY PISAĆ CO TEN FACET WYPRAWIAŁ, ŻEBYŚMY NIE POŁAPAL I!!! POWOZIŁ NAS PO MORZU, WYPALIŁ NADMIAR ROPY, CUDOWAŁ Z NAPŁYNIĘCIAMI, SUGEROWĄŁ - NA NASZE PROŚBY -, ŻE NIE ŁAPIEMY BO "NIE STUKAMY O DNO". ISTNE JAJA !!!!! I NA DODATEK W DRODZE POWROTNEJ, ABY WYROBIĆ "PAŃSZCZYZNĘ" - 10 GODZ. REJSU ZWOLNIŁ SILNIKI, BO ZBYT SZYBKO WPŁYNĘLIBYŚMY DO PORTU. PORAŻKA , PORAŻKA, PORAŻKA !!!!!!!!. DLA MNIE TO ZWYKI NACIĄGACZE I IGNORANCI - CO ZARAZ POTWIERDZĘ. WĘDKARZE SĄ TYLKO I WYŁĄCZNIE PO TO ŻEBY ICH WYRZEŹBIĆ NA KASĘ. I RESZTE MAJĄ W DU...IE. TO NIE JEST KUTER DLA WĘDKARZY TYLKO DLA NIEMIECKICH TURYSTÓW. TA ZAŁOGA NIE MA POJĘCIA O NAPŁYNIĘCIACH. SZYPER ZADOWOLONY GŁOŚNO DAWAŁ ZNAĆ OTWOREM W TWARZY (bo dzwonek, buczek czy co tam jeszcze nie działało), ŻE "PILKERY W DÓŁ" BO MA ZAPIS. OWSZEM BYŁ - ZAPIS - ŚLEDZIA, BO 2 , 3 szt. ZAWISŁY NA KOTWICZKACH. ( MOŻE BY TRZEBA PANIE SZYPER POCZYTAC INSTRUKCJE OBSŁUGI DO TYCH URZĄDZEŃ ZWANYCH m.in. ECHOSONDĄ).
A NAJGORSZE JEST TO, ŻE NA POTWIERDZENIE DOBRYCH BRAŃ, NA KWATERZE SPOTAKLIŚMY WĘDKARZY Z INYCH JEDNOSTEK PŁYWAJĄCYCHC W TYM DNIU. CHŁOPAKI UŚMIĘCHNIĘCI I ZADOWOLENIE BO POŁAPALI SOLIDNIE, PRZEŻYLI DZIEŃ PEŁEN WĘDKARSKICH EMOCJI. TROCHE NAM BYŁO GŁUPIO BO PŁYWAMY OD KILKU LAT I DAWNO NIKT TAK NAS PEFIDNIE NIE NACIĄGNĄŁ. CHYBA SZYPER MYŚLAŁ (o ile w ogóle myślał), ŻE PŁYWA ZE STEVIE WONDER`em.
NIE DAJCIE SIĘ NABRAĆ NA ŁADNE SŁOWA PRZEZ TELEFON "ŻE RYBKI BĘDĄ" - OZNACZA TO W WYDANIU "Skarpa": "DAWAJ KASĘ I SPIE... tj. SPEPSZAJ POSTAĆ PRZY WĘDKACH".
PRZECIEŻ MY, WĘDKARZE PŁACIMY TYM TYFUSOM NA SKARPIE PRAWDZIWYMI PIENIĘDZMI, A NIE NA NIBY. A TAKI SPARP POWOZI CIĘ NA WEDKARSKĄ WYPRAWĘ TYLKO NA NIBY!!!!
NIGDY WIĘCEJ Z SKARPEM. PRZESTRZEGAM WSZYSTKICH PRZED TYMI NIEUDACZNIKAMI. JAK MACIE ZAMIAR PŁYNĄĆ TO ZASTANÓWCIE SIĘ CZY WARTO WOGÓLE WCHODZIĆ NA POKŁAD TEGO KUTRA I PŁACIĆ ZA COŚ CZEGO NIE SĄ W STANIE WAM ZAGWARANTOWAĆ NA TEJ JEDNOSTCE.

P.S. Pani armator! (od zbierania kasy): może czas zainteresować się takimi opiniami bo konkurencja duża, a ta załoga i im podobne wpuszczają panią i nas w niezłe maliny. Życzę Skarpowi takiego powodzenia w dalszej działalności jakie miałem ja i moi koledzy wędkarsko na tej jednostce.
Karol14
CYTAT(Gregor 15 @ wto, 16 paź 2012 - 17:11) *
Miałem okazje popływać w zeszłym tygodniu - dosłownie "popływać" na jednostce SKARP w Darłówku. To co on wyprawia to jest kpina!!! Ale od początku: czekaliśmy na dobra pogodę od kilku tygodni. Mamy z kumplami ładny kawałek do przejechania przez Polskę, żeby choć kilka godzin nacieszyć się wędkowaniem na Bałtyku. W końcu jest - minął sztorm, pogoda zapowiada się super. Ja i kumple pełni nadziej przybywamy w umówione miejsce przy kei. Są już pierwsi wędkarze. Wsiadamy na kuter. Humory dopisują. Jednym słowem cieszymy się na wypłynięcie. Z rana, jak najbardziej poczęstunek w standardzie - paróweczka, kawka, herbatka. Jest ok. Nie przyjechaliśmy się najeść, więc to nie ma większego znaczenia i nie ma co narzekać. Nie mam nic do samej jednostki. Kuter jak kuter. WC - spłukiwane wężem z pokładu. Pomysłowe rozwiązanie - nic nie szkodzi - taka atrakcja. Płyniemy, szykujemy wędki, rozmawiamy o pilkerach, przywieszkach. Poranek się budzi witając nas pięknym wschodem słońca. No, myślimy udało nam się w końcu. Neptun wynagrodził nam czekanie. I OD TEGO MOMENTU- JAK SIE PÓŹNIEJ OKAZAŁO - CZAR PRYSŁ. TO, PO CO PRZYJECHALIŚMY, CZYLI WĘDKARSKĄ PRZYGODE, EMOCJE ZWIĄZANE Z HOLEM RYBEK PĘKŁY JAK MYDLANA BAŃKA. ZA KAŻDYM KOLEJNYM NAPŁYNIĘCIEM ZAUWAŻAMY JAK ZA SPRAWĄ SZYPRA NASZE NADZIEJĘ UMIERAJĄ. DŁUGO BY PISAĆ CO TEN FACET WYPRAWIAŁ, ŻEBYŚMY NIE POŁAPAL I!!! POWOZIŁ NAS PO MORZU, WYPALIŁ NADMIAR ROPY, CUDOWAŁ Z NAPŁYNIĘCIAMI, SUGEROWĄŁ - NA NASZE PROŚBY -, ŻE NIE ŁAPIEMY BO "NIE STUKAMY O DNO". ISTNE JAJA !!!!! I NA DODATEK W DRODZE POWROTNEJ, ABY WYROBIĆ "PAŃSZCZYZNĘ" - 10 GODZ. REJSU ZWOLNIŁ SILNIKI, BO ZBYT SZYBKO WPŁYNĘLIBYŚMY DO PORTU. PORAŻKA , PORAŻKA, PORAŻKA !!!!!!!!. DLA MNIE TO ZWYKI NACIĄGACZE I IGNORANCI - CO ZARAZ POTWIERDZĘ. WĘDKARZE SĄ TYLKO I WYŁĄCZNIE PO TO ŻEBY ICH WYRZEŹBIĆ NA KASĘ. I RESZTE MAJĄ W DU...IE. TO NIE JEST KUTER DLA WĘDKARZY TYLKO DLA NIEMIECKICH TURYSTÓW. TA ZAŁOGA NIE MA POJĘCIA O NAPŁYNIĘCIACH. SZYPER ZADOWOLONY GŁOŚNO DAWAŁ ZNAĆ OTWOREM W TWARZY (bo dzwonek, buczek czy co tam jeszcze nie działało), ŻE "PILKERY W DÓŁ" BO MA ZAPIS. OWSZEM BYŁ - ZAPIS - ŚLEDZIA, BO 2 , 3 szt. ZAWISŁY NA KOTWICZKACH. ( MOŻE BY TRZEBA PANIE SZYPER POCZYTAC INSTRUKCJE OBSŁUGI DO TYCH URZĄDZEŃ ZWANYCH m.in. ECHOSONDĄ).
A NAJGORSZE JEST TO, ŻE NA POTWIERDZENIE DOBRYCH BRAŃ, NA KWATERZE SPOTAKLIŚMY WĘDKARZY Z INYCH JEDNOSTEK PŁYWAJĄCYCHC W TYM DNIU. CHŁOPAKI UŚMIĘCHNIĘCI I ZADOWOLENIE BO POŁAPALI SOLIDNIE, PRZEŻYLI DZIEŃ PEŁEN WĘDKARSKICH EMOCJI. TROCHE NAM BYŁO GŁUPIO BO PŁYWAMY OD KILKU LAT I DAWNO NIKT TAK NAS PEFIDNIE NIE NACIĄGNĄŁ. CHYBA SZYPER MYŚLAŁ (o ile w ogóle myślał), ŻE PŁYWA ZE STEVIE WONDER`em.
NIE DAJCIE SIĘ NABRAĆ NA ŁADNE SŁOWA PRZEZ TELEFON "ŻE RYBKI BĘDĄ" - OZNACZA TO W WYDANIU "Skarpa": "DAWAJ KASĘ I SPIE... tj. SPEPSZAJ POSTAĆ PRZY WĘDKACH".
PRZECIEŻ MY, WĘDKARZE PŁACIMY TYM TYFUSOM NA SKARPIE PRAWDZIWYMI PIENIĘDZMI, A NIE NA NIBY. A TAKI SPARP POWOZI CIĘ NA WEDKARSKĄ WYPRAWĘ TYLKO NA NIBY!!!!
NIGDY WIĘCEJ Z SKARPEM. PRZESTRZEGAM WSZYSTKICH PRZED TYMI NIEUDACZNIKAMI. JAK MACIE ZAMIAR PŁYNĄĆ TO ZASTANÓWCIE SIĘ CZY WARTO WOGÓLE WCHODZIĆ NA POKŁAD TEGO KUTRA I PŁACIĆ ZA COŚ CZEGO NIE SĄ W STANIE WAM ZAGWARANTOWAĆ NA TEJ JEDNOSTCE.

P.S. Pani armator! (od zbierania kasy): może czas zainteresować się takimi opiniami bo konkurencja duża, a ta załoga i im podobne wpuszczają panią i nas w niezłe maliny. Życzę Skarpowi takiego powodzenia w dalszej działalności jakie miałem ja i moi koledzy wędkarsko na tej jednostce.

Skarp od czasu jak zmienił armatora to nie ta jednostka a szyper niestety robi takie numery celowo bo fachowcem jest dobrym na szczęście jest w Darłowku jeszcze kilka dobrych jednostek
OLO10
CYTAT(Karol14 @ wto, 16 paź 2012 - 20:44) *
Skarp od czasu jak zmienił armatora to nie ta jednostka a szyper niestety robi takie numery celowo bo fachowcem jest dobrym na szczęście jest w Darłowku jeszcze kilka dobrych jednostek

Robi takie rzeczy celowo? czegos tu nie rozumiem. sabotaż na okręcie?
my DIONIZOS
Zapraszam na rejs wędkarski DIONIZOSEM.

Wolne miejsca na jednostce m/y DIONIZOS - PIĄTEK(19.10.2012)


OBFITE POŁOWY, DUŻA JEDNOSTKA, ŚWIETNA ZAŁOGA i SZYPER, BARDZO DOBRY SOCJAL , DWA POSIŁKI W CENIE.

Pozdrawiam i zapraszam Tel. 603-961-436
grocik7
CYTAT(Gregor 15 @ wto, 16 paź 2012 - 17:11) *
Miałem okazje popływać w zeszłym tygodniu - dosłownie "popływać" na jednostce SKARP w Darłówku. To co on wyprawia to jest kpina!!! Ale od początku: czekaliśmy na dobra pogodę od kilku tygodni. Mamy z kumplami ładny kawałek do przejechania przez Polskę, żeby choć kilka godzin nacieszyć się wędkowaniem na Bałtyku. W końcu jest - minął sztorm, pogoda zapowiada się super. Ja i kumple pełni nadziej przybywamy w umówione miejsce przy kei. Są już pierwsi wędkarze. Wsiadamy na kuter. Humory dopisują. Jednym słowem cieszymy się na wypłynięcie. Z rana, jak najbardziej poczęstunek w standardzie - paróweczka, kawka, herbatka. Jest ok. Nie przyjechaliśmy się najeść, więc to nie ma większego znaczenia i nie ma co narzekać. Nie mam nic do samej jednostki. Kuter jak kuter. WC - spłukiwane wężem z pokładu. Pomysłowe rozwiązanie - nic nie szkodzi - taka atrakcja. Płyniemy, szykujemy wędki, rozmawiamy o pilkerach, przywieszkach. Poranek się budzi witając nas pięknym wschodem słońca. No, myślimy udało nam się w końcu. Neptun wynagrodził nam czekanie. I OD TEGO MOMENTU- JAK SIE PÓŹNIEJ OKAZAŁO - CZAR PRYSŁ. TO, PO CO PRZYJECHALIŚMY, CZYLI WĘDKARSKĄ PRZYGODE, EMOCJE ZWIĄZANE Z HOLEM RYBEK PĘKŁY JAK MYDLANA BAŃKA. ZA KAŻDYM KOLEJNYM NAPŁYNIĘCIEM ZAUWAŻAMY JAK ZA SPRAWĄ SZYPRA NASZE NADZIEJĘ UMIERAJĄ. DŁUGO BY PISAĆ CO TEN FACET WYPRAWIAŁ, ŻEBYŚMY NIE POŁAPAL I!!! POWOZIŁ NAS PO MORZU, WYPALIŁ NADMIAR ROPY, CUDOWAŁ Z NAPŁYNIĘCIAMI, SUGEROWĄŁ - NA NASZE PROŚBY -, ŻE NIE ŁAPIEMY BO "NIE STUKAMY O DNO". ISTNE JAJA !!!!! I NA DODATEK W DRODZE POWROTNEJ, ABY WYROBIĆ "PAŃSZCZYZNĘ" - 10 GODZ. REJSU ZWOLNIŁ SILNIKI, BO ZBYT SZYBKO WPŁYNĘLIBYŚMY DO PORTU. PORAŻKA , PORAŻKA, PORAŻKA !!!!!!!!. DLA MNIE TO ZWYKI NACIĄGACZE I IGNORANCI - CO ZARAZ POTWIERDZĘ. WĘDKARZE SĄ TYLKO I WYŁĄCZNIE PO TO ŻEBY ICH WYRZEŹBIĆ NA KASĘ. I RESZTE MAJĄ W DU...IE. TO NIE JEST KUTER DLA WĘDKARZY TYLKO DLA NIEMIECKICH TURYSTÓW. TA ZAŁOGA NIE MA POJĘCIA O NAPŁYNIĘCIACH. SZYPER ZADOWOLONY GŁOŚNO DAWAŁ ZNAĆ OTWOREM W TWARZY (bo dzwonek, buczek czy co tam jeszcze nie działało), ŻE "PILKERY W DÓŁ" BO MA ZAPIS. OWSZEM BYŁ - ZAPIS - ŚLEDZIA, BO 2 , 3 szt. ZAWISŁY NA KOTWICZKACH. ( MOŻE BY TRZEBA PANIE SZYPER POCZYTAC INSTRUKCJE OBSŁUGI DO TYCH URZĄDZEŃ ZWANYCH m.in. ECHOSONDĄ).
A NAJGORSZE JEST TO, ŻE NA POTWIERDZENIE DOBRYCH BRAŃ, NA KWATERZE SPOTAKLIŚMY WĘDKARZY Z INYCH JEDNOSTEK PŁYWAJĄCYCHC W TYM DNIU. CHŁOPAKI UŚMIĘCHNIĘCI I ZADOWOLENIE BO POŁAPALI SOLIDNIE, PRZEŻYLI DZIEŃ PEŁEN WĘDKARSKICH EMOCJI. TROCHE NAM BYŁO GŁUPIO BO PŁYWAMY OD KILKU LAT I DAWNO NIKT TAK NAS PEFIDNIE NIE NACIĄGNĄŁ. CHYBA SZYPER MYŚLAŁ (o ile w ogóle myślał), ŻE PŁYWA ZE STEVIE WONDER`em.
NIE DAJCIE SIĘ NABRAĆ NA ŁADNE SŁOWA PRZEZ TELEFON "ŻE RYBKI BĘDĄ" - OZNACZA TO W WYDANIU "Skarpa": "DAWAJ KASĘ I SPIE... tj. SPEPSZAJ POSTAĆ PRZY WĘDKACH".
PRZECIEŻ MY, WĘDKARZE PŁACIMY TYM TYFUSOM NA SKARPIE PRAWDZIWYMI PIENIĘDZMI, A NIE NA NIBY. A TAKI SPARP POWOZI CIĘ NA WEDKARSKĄ WYPRAWĘ TYLKO NA NIBY!!!!
NIGDY WIĘCEJ Z SKARPEM. PRZESTRZEGAM WSZYSTKICH PRZED TYMI NIEUDACZNIKAMI. JAK MACIE ZAMIAR PŁYNĄĆ TO ZASTANÓWCIE SIĘ CZY WARTO WOGÓLE WCHODZIĆ NA POKŁAD TEGO KUTRA I PŁACIĆ ZA COŚ CZEGO NIE SĄ W STANIE WAM ZAGWARANTOWAĆ NA TEJ JEDNOSTCE.

P.S. Pani armator! (od zbierania kasy): może czas zainteresować się takimi opiniami bo konkurencja duża, a ta załoga i im podobne wpuszczają panią i nas w niezłe maliny. Życzę Skarpowi takiego powodzenia w dalszej działalności jakie miałem ja i moi koledzy wędkarsko na tej jednostce.


Nie wiem jaką wiedzę posiadacie na temat darłowiskich jednostek, ale ja mając 170 km do Darłowa nie wsiadł bym na skarpa nawet w akcie totalnej desperacji tj miesiąc bez morza . Żeby w dobie internetu, poczty pantoflowej wsiadać na takie coś to już przeginka. icon_smile.gif icon_smile.gif icon_smile.gif
Karol14
CYTAT(OLO10 @ wto, 16 paź 2012 - 20:59) *
Robi takie rzeczy celowo? czegos tu nie rozumiem. sabotaż na okręcie?

nie wiem czy sabotaż czy zwykły chamski nawyk po zmianie armatora, a więc kilka lat temu popłynąlem z nimi tylko raz i to ostatni. Potrafi po którymś napływie przejść sie po pokładzie policzyć ile kto ma ryb w skrzynce i jak oceni że dosyć to dalej pływa po piasku a na zwocona uwagę chamska odpowiedż: jak chcecie ciągnać ryby raz za razem to do Tesco,,
ot i wszystko ale jest jeszcze kilka dobrych pływadełek
CezarM
Kołobrzeg 15-17 październik - trzy dniówka Bornholm - kuter ATHLON.Pierwszy dzień - SZOK - rekord którego juz nie pobiję chyba nigdy 104 sztuki koledzy podobnie . Drugi dzień szyper próbuje szukać jakiś okazów i tu się wreszcie można do czegoś doczepić icon_smile.gif ,nie złapałem żadnego wielkiego dorsza padło chyba parę 4 parę 3 naście 2 ja złapałem chyba 36 sztuk koledzy podobnie(chęci wędkarzy w ten dzień do połowu oceniam na 70 %)Trzeci dzień ja 19 sztuk w 2 godziny i spływamy do portu(bardzo bujało)Chęci do połowu może 15 %.Tego co przeżyłem nikt mi nie zabierze :)Cóż według mnie Athlon oczywiście z załogą na czele to już nie jest pierwsza liga to jest Mistrzostwo Świata.REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!pozdrawiam kolegów z rejsu
chmielu.1
Panowie mam takie pytanie, czy jest sens płynąć Kanisem z Łeby?
Proszę o w miarę szybkie info, bo wyjazd jutro.
Pozdro z lubelszczyzny.
warmiaczek
CYTAT(chmielu.1 @ nie, 21 paź 2012 - 01:25) *
Panowie mam takie pytanie, czy jest sens płynąć Kanisem z Łeby?
Proszę o w miarę szybkie info, bo wyjazd jutro.
Pozdro z lubelszczyzny.


byłem 19 go w łebie parę jednostek połowiło 3 godz od lądu a na KANISIE byłem 2 razy i nigdy nie polecę nikomu poczytaj forum wolne terminy na niedzielę to coś nie tak ja rezerwowałem rok temu na inny kuter i tylko piątki były wolne. każdna łajba co ma z marszu wolne weekendy to jest lipa
CezarM
CYTAT(CezarM @ czw, 18 paź 2012 - 23:52) *
Kołobrzeg 15-17 październik - trzy dniówka Bornholm - kuter ATHLON.Pierwszy dzień - SZOK - rekord którego juz nie pobiję chyba nigdy 104 sztuki koledzy podobnie . Drugi dzień szyper próbuje szukać jakiś okazów i tu się wreszcie można do czegoś doczepić icon_smile.gif ,nie złapałem żadnego wielkiego dorsza padło chyba parę 4 parę 3 naście 2 ja złapałem chyba 36 sztuk koledzy podobnie(chęci wędkarzy w ten dzień do połowu oceniam na 70 %)Trzeci dzień ja 19 sztuk w 2 godziny i spływamy do portu(bardzo bujało)Chęci do połowu może 15 %.Tego co przeżyłem nikt mi nie zabierze :)Cóż według mnie Athlon oczywiście z załogą na czele to już nie jest pierwsza liga to jest Mistrzostwo Świata.REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!pozdrawiam kolegów z rejsu

Filmik z tego rejsu !!!! Nawet nie wiedziałem ze istnieje icon_smile.gif

http://www.youtube.com/watch?v=zTDZxm0jHgc...ure=context-cha
freedoom78
CYTAT(chmielu.1 @ nie, 21 paź 2012 - 01:25) *
Panowie mam takie pytanie, czy jest sens płynąć Kanisem z Łeby?
Proszę o w miarę szybkie info, bo wyjazd jutro.
Pozdro z lubelszczyzny.

Witam. Byłem wczoraj na kanisie - socjal i posiłek ok. Szyper z właścicielem również ok., gratis była kontola na wodzie więc panika i przez to z rybką było słabiej. Ja osobiście polecam.
Galik
Witam
Byłem wczoraj na kutrze KEJB z Władkowa.
Szyper jak i cała załoga bardzo dba o klienta.
1. Żeby wędkarz się nie przemęczył , załoga bardzo dbała o to żeby nie dzwigać ryb kawał drogi do samochodu ( ryb średnio pół śniadania na głowę -same bolki ).
2. Bardzo dbano o to żeby wędkarz nie przyjechał zbyt późno do domu , więc mimo oszałamiającej ilości ryb powrót do portu szybki ( 16.30 siedziałem już w aucie )- na pewno miało to na celu żeby wędkarz nie zaniedbywał rodziny i poszedł jeszcze wieczorem z rodziną na spacer.
3. Zaraz po wyjściu z portu ( po 7.00 ) zadbano by klient nie zgubił gotówki i dla bezpieczeństwa wędkarza skasowano za rejs w zasadzie przed jego rozpoczęciem.
4. Napłynięcia bardzo długie , ok. pół godzinne - bez ryby - myślę że załoga dbała aby każdy sobie trochę pomachał wędką.
5. Jak we wszystkim to i w socjalu ( chociaż dla mnie ma to drugorzędne znaczenie ) załoga jak i kuter "rewelacja"
- kibelek , to może Tołdi z gumisiów by się zmieścił
- takiej "kawy" to nie piłem jeszcze nigdy , załoga zadbała o zdrowie klientów ( żeby się kofeiną nie szprycować ) i na termos - kawy wsypali tyle co ja na szklankę.
- do jedzenia nie było kompletnie nic , ale myślę że dbano aby czasami wędkarze się nie rozchorowali ( chociaż może się mylę bo wczoraj warunki były super ) , może był w tym inny ukryty cel.
6. Rewelajcą była sonda , wielkości mojego wyświetlacza od telefonu , dwa razy miałem sposobność zerknięcia na to cudo i jak dla mnie ma tu zastosowanie patrz punkt 1 , poza tym to chyba wyjaśnia czemu pływaliśmy tylko na 25-30m.
7. Napłynięcia polegały na tym że szyper zatrzymywał kuter i dawał sygnał , rozumię że nie chciał robić nawrotów , wszystko dla dobra wędkarzy żeby czasami się nikomu w głowie nie zakręciło , albo były takie wielkie ławice że nie ważne gdzie się zatrzyma to i tak każdy połowi ( te średnio 3 szt. ).
8. Do 12.00 jak dobrze widziałem nie było ryby na pokładzie , coś się zaczęło dopiero po południu , pewno dlatego tak szybki powrót ( patrz punkt 1. )
Tak na poważnie ja na tą jednostkę nawet za darmo nie wrócę , wolę naprawdę spędzić czas z rodziną.
Pozdrawiam
wahlul
CYTAT(Karol14 @ wto, 16 paź 2012 - 20:44) *
na szczęście jest w Darłowku jeszcze kilka dobrych jednostek


A niby które są takie dobre? Nie wypowiem się na temat motorówek, bo nie pływałem, ale jeśli chodzi o duże jednostki to w Darłowie nie ma ani jednego kutra godnego polecenia. Ja tam już nigdy nie pojadę nawet za darmo.


CYTAT(OLO10 @ wto, 16 paź 2012 - 20:59) *
Robi takie rzeczy celowo? czegos tu nie rozumiem. sabotaż na okręcie?


Filozofia armatorów z Darłowa w skrócie:
Jak wędkarz połowi, to się nasyci i nieprędko wróci na morze. Jak nie połowi, to będzie miał niedosyt i wróci szybciej.

Nie śmiej się, ale oni na prawdę w to wierzą icon_eek.gif Ja faktycznie po wszystkich rejsach w Darłowie miałem taki cholerny niedosyt, że od razu miałem ochotę wrócić....... Do Łeby albo do Władka icon_wink.gif
OLO10
CYTAT(wahlul @ wto, 23 paź 2012 - 16:30) *
A niby które są takie dobre? Nie wypowiem się na temat motorówek, bo nie pływałem, ale jeśli chodzi o duże jednostki to w Darłowie nie ma ani jednego kutra godnego polecenia. Ja tam już nigdy nie pojadę nawet za darmo.
Filozofia armatorów z Darłowa w skrócie:
Jak wędkarz połowi, to się nasyci i nieprędko wróci na morze. Jak nie połowi, to będzie miał niedosyt i wróci szybciej.

Nie śmiej się, ale oni na prawdę w to wierzą icon_eek.gif Ja faktycznie po wszystkich rejsach w Darłowie miałem taki cholerny niedosyt, że od razu miałem ochotę wrócić....... Do Łeby albo do Władka icon_wink.gif

No tak, tylko że ta "ich" filozofia mogła by się przełożyć na oczekiwane przez nich efekty pod warunkiem że Darłowo było by jedynym portem na naszym wybrzeżu. Tak to raczej wątpię w skuteczność owej teorii filozoficznej.
Marek1958
CYTAT(freedoom78 @ nie, 21 paź 2012 - 17:33) *
Witam. Byłem wczoraj na kanisie - socjal i posiłek ok. Szyper z właścicielem również ok., gratis była kontola na wodzie więc panika i przez to z rybką było słabiej. Ja osobiście polecam.

Generalnie słuszna uwaga ale czasem i na dobrym kutrze mogą się zwolnić miejsca w ostatniej chwili na weekend jak ktoś w ostatniej chwili odwoła rezerwację. Najlepszy byłby ranking kutrów - są różne próby ich tworzenia ale nie jest to łatwe zadanie i aby wiedzieć, który kuter można polecić to trzeba pływać co najmniej kilka razy w roku, rozmawiać z ludźmi i śledzić portale internetowe.
Marek1958
CYTAT(BruceLee @ wto, 16 paź 2012 - 02:38) *
Władysławowo - Kuter Rebok(właściciel posiada także kuter Theodora)

Telefon od właściciela dzień przed wyprawą czyli sobota, zapewnienia, że pogoda na niedzielę wyjściowa.
Pierwsze wrażenia kuter słabo przystosowany do wędkowania( nie ma gdzie położyć skrzynek na ryby, które jak się pozniej okazało fruwały po pokładzie). Toaleta na kutrze to zwykły toi-toi przmocowany do kutra z którego wydobywają się co jakiś czas ,,zapachy".

Rano wyruszamy z portu kilka minut po godzinie 7 jako jedna z ostatnich jednostek.
Po kilku minutach kiedy jesteśmy już w morzu przychodzi człowiek z obsługi i prosi o pieniądze za rejs...
Mało tego, że pieniądze mamy płacić z góry to jeszcze stawka wyższa niż była ustalona z właścicielem telefonicznie. Co prawda tylko o 10zł ale nie o dychę się rozchodzi tylko sam fakt bezczelnego zachowania. Wyjmuję telefon i dzwonię do właściciela, ten argumentuje wyższą stawkę tym, że w weekendy zawsze ma drożej i jak z nami ustalał kwotą za rejs rozmawiał o dniach powszednich(żeby było śmieszniej jesteśmy zapisani na niedziele) nie chcąc od rana psuć sobie wyjazdu na, który długo oczekiwałem odpuszczam przepychanki słowne i płacę stawkę wyższą.
Płyniemy na łowisko mozolnie i około godziny 9 jest sygnał do łowienia. Pierwsze napłynięcie nie przynosi ryb. Przepływamy kawałek dalej to samo. Przepływamy po raz kolejny pojedyńcze bolki. Po czasie fale się wzmagają ale pojawiają się pierwsze ryby, zaczynamy wierzyć, że może szczęście się do nas uśmiechnie przepływamy kawałek dalej i co słyszymy...... trzy dzwieki kończące rejs. Spoglądam na zegarek godzina 12.26!!! Przypominam, że zanim doczłapaliśmy się na łowisko było już po godzinie 9.
Idziemy do szypra wyjaśnić sprawę, ten twierdzi, iż dostał polecenie z bosmanatu spływania do portu. Na nasze retoryczne pytania czy rano nie wiedzieli jaka się szykuje pogoda odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Jedynie tłumaczenia, że jest to polecenie odgórne i wszystkie jednostki spływają do portu. Nie bez przygód wracamy do portu. Spadły obroty w silniku i ledwo płynelismy z powrotem. Dopływamy do portu i okazuje się, że nikt oprócz Reboka i drugiego kutra właściciela Theodory jeszcze nie spłynął...
Podsumowując wszyscy czuliśmy się oszukani i ogoleni z pieniędzy. Właściciela w porcie nie spotykamy na co liczyliśmy. Stwierdzam, że ten rejs był zwykłym naciąganiem ludzi na pieniądze przez właściciela kutrów, który dobrze wiedział jaka będzie sytuacja pogodowa dnia następnego. Właściciel znając możliwości swoich kutrów był zapewne świadomy, że nie będzie w stanie pływać(dlatego pewnie pobieranie pieniedzy z góry) Z tego co rozmawiałem z dwoma osobami ze Śląska taka sama sytuacja miała miejsce dzień wcześniej. O rybach nie będę się rozpisywał chociaż złowiłem największą ilość na kutrze (4bolki) połowa kutra bez żadnej ryby) ale nie ryby w mojej relacji są najważniejsze a podejście właściciela kutrów do ludzi(wędkarzy)
Każdy niech wyciągnie własne wnioski z tego co napisałem. Podsumowując moja noga na tych pseudo kutrach więcej z pewnością nie postawi.
Na temat innych kutrów absolutnie nie zabieram głosu bo być może pływali dłużej i cieszyli się rybami(choć tak jak pisałem nie brak ryb jest w tym wypadku najbardziej istotny)

PS: Wyrazy szacunku dla armatorów kutrów, którzy zostali w porcie choć mogli zarobić pieniądze tak jak wyżej opisany człowiek.


Byłem na Theodorze ze 3 razy i nie narzekałem póki miałem ze dwa lata temu umówiony rejs na sobotę a armator w ogóle nie odbierał telefonów aby potwierdzić przyjazd. Pogoda była dobra więc ruszyliśmy w drogę i dopiero na trasie dowiedzieliśmy się porzez inne kutry, że kilka dni wcześniej Theodora miała awarię i stoi zepsuta w porcie. Dlaczego armator po prostu o tym nie informował wedkarzy - nie wiem, nie chcę używać brzydkich słów ale widać po tym jak mu zależy na Klientach i jak ich traktuje.
wahlul
CYTAT(OLO10 @ wto, 23 paź 2012 - 17:16) *
No tak, tylko że ta "ich" filozofia mogła by się przełożyć na oczekiwane przez nich efekty pod warunkiem że Darłowo było by jedynym portem na naszym wybrzeżu. Tak to raczej wątpię w skuteczność owej teorii filozoficznej.


Tak czy siak jest sporo wędkarzy, którzy pojadą i przekonają się na własnej skórze jak się łowi po Darłowsku.
Ja Darłowo skreśliłem z listy portów.

CYTAT(Marek1958 @ wto, 23 paź 2012 - 17:48) *
Byłem na Theodorze ze 3 razy i nie narzekałem póki miałem ze dwa lata temu umówiony rejs na sobotę a armator w ogóle nie odbierał telefonów aby potwierdzić przyjazd. Pogoda była dobra więc ruszyliśmy w drogę i dopiero na trasie dowiedzieliśmy się porzez inne kutry, że kilka dni wcześniej Theodora miała awarię i stoi zepsuta w porcie. Dlaczego armator po prostu o tym nie informował wedkarzy - nie wiem, nie chcę używać brzydkich słów ale widać po tym jak mu zależy na Klientach i jak ich traktuje.


Nie poinformował, bo to nie była żadna awaria, tylko jakaś grubsza afera. To samo dotyczyło Reboka. Po dosyć długim milczeniu oba kutry zostały wystawione na sprzedaż.
Karol14
CYTAT(wahlul @ czw, 25 paź 2012 - 17:58) *
Tak czy siak jest sporo wędkarzy, którzy pojadą i przekonają się na własnej skórze jak się łowi po Darłowsku.
Ja Darłowo skreśliłem z listy portów.
Nie poinformował, bo to nie była żadna awaria, tylko jakaś grubsza afera. To samo dotyczyło Reboka. Po dosyć długim milczeniu oba kutry zostały wystawione na sprzedaż.

nie będę się upierał jak osioł przy Darłówku bo za mało pływałem z innych portów
ale chętnie skorzystam z dobrych rad gdzie...z kim itd
phuss
CYTAT(Galik @ pon, 22 paź 2012 - 11:17) *
Witam
Byłem wczoraj na kutrze KEJB z Władkowa.
Szyper jak i cała załoga bardzo dba o klienta.
1. Żeby wędkarz się nie przemęczył , załoga bardzo dbała o to żeby nie dzwigać ryb kawał drogi do samochodu ( ryb średnio pół śniadania na głowę -same bolki ).
2. Bardzo dbano o to żeby wędkarz nie przyjechał zbyt późno do domu , więc mimo oszałamiającej ilości ryb powrót do portu szybki ( 16.30 siedziałem już w aucie )- na pewno miało to na celu żeby wędkarz nie zaniedbywał rodziny i poszedł jeszcze wieczorem z rodziną na spacer.
3. Zaraz po wyjściu z portu ( po 7.00 ) zadbano by klient nie zgubił gotówki i dla bezpieczeństwa wędkarza skasowano za rejs w zasadzie przed jego rozpoczęciem.
4. Napłynięcia bardzo długie , ok. pół godzinne - bez ryby - myślę że załoga dbała aby każdy sobie trochę pomachał wędką.
5. Jak we wszystkim to i w socjalu ( chociaż dla mnie ma to drugorzędne znaczenie ) załoga jak i kuter "rewelacja"
- kibelek , to może Tołdi z gumisiów by się zmieścił
- takiej "kawy" to nie piłem jeszcze nigdy , załoga zadbała o zdrowie klientów ( żeby się kofeiną nie szprycować ) i na termos - kawy wsypali tyle co ja na szklankę.
- do jedzenia nie było kompletnie nic , ale myślę że dbano aby czasami wędkarze się nie rozchorowali ( chociaż może się mylę bo wczoraj warunki były super ) , może był w tym inny ukryty cel.
6. Rewelajcą była sonda , wielkości mojego wyświetlacza od telefonu , dwa razy miałem sposobność zerknięcia na to cudo i jak dla mnie ma tu zastosowanie patrz punkt 1 , poza tym to chyba wyjaśnia czemu pływaliśmy tylko na 25-30m.
7. Napłynięcia polegały na tym że szyper zatrzymywał kuter i dawał sygnał , rozumię że nie chciał robić nawrotów , wszystko dla dobra wędkarzy żeby czasami się nikomu w głowie nie zakręciło , albo były takie wielkie ławice że nie ważne gdzie się zatrzyma to i tak każdy połowi ( te średnio 3 szt. ).
8. Do 12.00 jak dobrze widziałem nie było ryby na pokładzie , coś się zaczęło dopiero po południu , pewno dlatego tak szybki powrót ( patrz punkt 1. )
Tak na poważnie ja na tą jednostkę nawet za darmo nie wrócę , wolę naprawdę spędzić czas z rodziną.
Pozdrawiam

Gdzieś kiedyś opisywałem KEJB-a, widać nic się nie zmieniło, dalej turystyka morska.
Gitner
Witam

Pływał ktoś ostatnio na Orionie?
D_emill66
CYTAT(Galik @ pon, 22 paź 2012 - 11:17) *
Witam
Byłem wczoraj na kutrze KEJB z Władkowa.
Szyper jak i cała załoga bardzo dba o klienta.
1. Żeby wędkarz się nie przemęczył , załoga bardzo dbała o to żeby nie dzwigać ryb kawał drogi do samochodu ( ryb średnio pół śniadania na głowę -same bolki ).
2. Bardzo dbano o to żeby wędkarz nie przyjechał zbyt późno do domu , więc mimo oszałamiającej ilości ryb powrót do portu szybki ( 16.30 siedziałem już w aucie )- na pewno miało to na celu żeby wędkarz nie zaniedbywał rodziny i poszedł jeszcze wieczorem z rodziną na spacer.
3. Zaraz po wyjściu z portu ( po 7.00 ) zadbano by klient nie zgubił gotówki i dla bezpieczeństwa wędkarza skasowano za rejs w zasadzie przed jego rozpoczęciem.
4. Napłynięcia bardzo długie , ok. pół godzinne - bez ryby - myślę że załoga dbała aby każdy sobie trochę pomachał wędką.
5. Jak we wszystkim to i w socjalu ( chociaż dla mnie ma to drugorzędne znaczenie ) załoga jak i kuter "rewelacja"
- kibelek , to może Tołdi z gumisiów by się zmieścił
- takiej "kawy" to nie piłem jeszcze nigdy , załoga zadbała o zdrowie klientów ( żeby się kofeiną nie szprycować ) i na termos - kawy wsypali tyle co ja na szklankę.
- do jedzenia nie było kompletnie nic , ale myślę że dbano aby czasami wędkarze się nie rozchorowali ( chociaż może się mylę bo wczoraj warunki były super ) , może był w tym inny ukryty cel.
6. Rewelajcą była sonda , wielkości mojego wyświetlacza od telefonu , dwa razy miałem sposobność zerknięcia na to cudo i jak dla mnie ma tu zastosowanie patrz punkt 1 , poza tym to chyba wyjaśnia czemu pływaliśmy tylko na 25-30m.
7. Napłynięcia polegały na tym że szyper zatrzymywał kuter i dawał sygnał , rozumię że nie chciał robić nawrotów , wszystko dla dobra wędkarzy żeby czasami się nikomu w głowie nie zakręciło , albo były takie wielkie ławice że nie ważne gdzie się zatrzyma to i tak każdy połowi ( te średnio 3 szt. ).
8. Do 12.00 jak dobrze widziałem nie było ryby na pokładzie , coś się zaczęło dopiero po południu , pewno dlatego tak szybki powrót ( patrz punkt 1. )
Tak na poważnie ja na tą jednostkę nawet za darmo nie wrócę , wolę naprawdę spędzić czas z rodziną.
Pozdrawiam


KOLEGO GALIK per......../Gal......ski/

Myślę, ze pobyt z rodziną to w twoim przypadku całkiem dobry pomysł,
gdyż łowienie ryb a w szczególności wędkarstwo morskie na pewno CI nie służy,

ponieważ O KAŻDEJ JEDNOSTCE z którą BYŚ NIE płynął zawsze wyrażasz się ŹLE ,a Twoje Kolego niezadowolenie z wypłynięcia na dorsze widać idealnie na Twoim profilu,,,,,,
/ Galik-profil-posty spławik.com ..../

Uważaj teź Kolego na źółć ,bo może się zdarzyć ,że wolnych miejsc na całych władysławowskich wodach nie będzie....................
MOŻE ZATOKA POZOSTANIE..................................Ale też nie byłbym pewny..................................................................
Trojmiasto niby małe............................................................................
.........................................................................



P>S. A JEŚLI CHODZI O PŁATNOŚCI TO DZIWNE <ZE KTOŚ UCZCIWY CHCE PŁACIĆ ZA REJS DOPIERO PO SKONSUMOWANIU........................?czyli popływać ile się da..... a później nie zapłacić , bo zawsze taniej?


Czy w BIEDRONCE PŁACISZ KOLEGO Od RAZUU????? / kupie ale dopiero jak zjem to zapłacę????????/
A na dworcu za bilet kolejowy ????/ / kupie ale jesli bede zadowolony to oddam???????/
A za wycieczke zagraniczną??????????????????/ ?/poprosze .... ale dopiero jak będzie fajnie i laseczki beda to pieniążki oddam???????//
A w aptece i u lekarza?/ heh: zapłacę ,ale "Panie doktorze jak będę zdrowy......................................."???????/










Paweleg
CYTAT(D_emill66 @ sob, 27 paź 2012 - 01:38) *
KOLEGO GALIK per......../Gal......ski/

Myślę, ze pobyt z rodziną to w twoim przypadku całkiem dobry pomysł,
gdyż łowienie ryb a w szczególności wędkarstwo morskie na pewno CI nie służy,

ponieważ O KAŻDEJ JEDNOSTCE z którą BYŚ NIE płynął zawsze wyrażasz się ŹLE ,a Twoje Kolego niezadowolenie z wypłynięcia na dorsze widać idealnie na Twoim profilu,,,,,,
/ Galik-profil-posty spławik.com ..../

Uważaj teź Kolego na źółć ,bo może się zdarzyć ,że wolnych miejsc na całych władysławowskich wodach nie będzie....................
MOŻE ZATOKA POZOSTANIE..................................Ale też nie byłbym pewny..................................................................
Trojmiasto niby małe............................................................................
.........................................................................
P>S. A JEŚLI CHODZI O PŁATNOŚCI TO DZIWNE <ZE KTOŚ UCZCIWY CHCE PŁACIĆ ZA REJS DOPIERO PO SKONSUMOWANIU........................?czyli popływać ile się da..... a później nie zapłacić , bo zawsze taniej?


Czy w BIEDRONCE PŁACISZ KOLEGO Od RAZUU????? / kupie ale dopiero jak zjem to zapłacę????????/
A na dworcu za bilet kolejowy ????/ / kupie ale jesli bede zadowolony to oddam???????/
A za wycieczke zagraniczną??????????????????/ ?/poprosze .... ale dopiero jak będzie fajnie i laseczki beda to pieniążki oddam???????//
A w aptece i u lekarza?/ heh: zapłacę ,ale "Panie doktorze jak będę zdrowy......................................."???????/



Nie bądz śmieszny !!! Ja nigdy nie płaciłem za rejs z góry, ba! Nigdy bym tego nie zrobił.
zbikk24
CYTAT(D_emill66 @ sob, 27 paź 2012 - 03:38) *
KOLEGO GALIK per......../Gal......ski/

Myślę, ze pobyt z rodziną to w twoim przypadku całkiem dobry pomysł,
gdyż łowienie ryb a w szczególności wędkarstwo morskie na pewno CI nie służy,

ponieważ O KAŻDEJ JEDNOSTCE z którą BYŚ NIE płynął zawsze wyrażasz się ŹLE ,a Twoje Kolego niezadowolenie z wypłynięcia na dorsze widać idealnie na Twoim profilu,,,,,,
/ Galik-profil-posty spławik.com ..../

Uważaj teź Kolego na źółć ,bo może się zdarzyć ,że wolnych miejsc na całych władysławowskich wodach nie będzie....................
MOŻE ZATOKA POZOSTANIE..................................Ale też nie byłbym pewny..................................................................
Trojmiasto niby małe............................................................................
.........................................................................
P>S. A JEŚLI CHODZI O PŁATNOŚCI TO DZIWNE <ZE KTOŚ UCZCIWY CHCE PŁACIĆ ZA REJS DOPIERO PO SKONSUMOWANIU........................?czyli popływać ile się da..... a później nie zapłacić , bo zawsze taniej?


Czy w BIEDRONCE PŁACISZ KOLEGO Od RAZUU????? / kupie ale dopiero jak zjem to zapłacę????????/
A na dworcu za bilet kolejowy ????/ / kupie ale jesli bede zadowolony to oddam???????/
A za wycieczke zagraniczną??????????????????/ ?/poprosze .... ale dopiero jak będzie fajnie i laseczki beda to pieniążki oddam???????//
A w aptece i u lekarza?/ heh: zapłacę ,ale "Panie doktorze jak będę zdrowy......................................."???????/

Kolego u uczciwych i starających się szyprów a jest kilku takich we Władku nie ma problemu z zapłatą kasy po rejsie. Tylko na takich fryzjerskich jednostkach cwaniaki pobieraja na przód kase i armator dziwnie znika i wyłacza telefon. A rejs wyglada jak opisał kolega gAlik WIEC NIE SPINAJ SIE BO CI ZAWORU PUSZCZA I CZYMŚ BEDZIE BRZYDKO PACHNIEC
robson5
CYTAT(D_emill66 @ sob, 27 paź 2012 - 01:38) *
KOLEGO GALIK per......../Gal......ski/

Myślę, ze pobyt z rodziną to w twoim przypadku całkiem dobry pomysł,
gdyż łowienie ryb a w szczególności wędkarstwo morskie na pewno CI nie służy,

ponieważ O KAŻDEJ JEDNOSTCE z którą BYŚ NIE płynął zawsze wyrażasz się ŹLE ,a Twoje Kolego niezadowolenie z wypłynięcia na dorsze widać idealnie na Twoim profilu,,,,,,
/ Galik-profil-posty spławik.com ..../

Uważaj teź Kolego na źółć ,bo może się zdarzyć ,że wolnych miejsc na całych władysławowskich wodach nie będzie....................
MOŻE ZATOKA POZOSTANIE..................................Ale też nie byłbym pewny..................................................................
Trojmiasto niby małe............................................................................
.........................................................................
P>S. A JEŚLI CHODZI O PŁATNOŚCI TO DZIWNE <ZE KTOŚ UCZCIWY CHCE PŁACIĆ ZA REJS DOPIERO PO SKONSUMOWANIU........................?czyli popływać ile się da..... a później nie zapłacić , bo zawsze taniej?


Czy w BIEDRONCE PŁACISZ KOLEGO Od RAZUU????? / kupie ale dopiero jak zjem to zapłacę????????/
A na dworcu za bilet kolejowy ????/ / kupie ale jesli bede zadowolony to oddam???????/
A za wycieczke zagraniczną??????????????????/ ?/poprosze .... ale dopiero jak będzie fajnie i laseczki beda to pieniążki oddam???????//
A w aptece i u lekarza?/ heh: zapłacę ,ale "Panie doktorze jak będę zdrowy......................................."???????/



Nowy na forum,więc pisze bzdury, aby pisać. icon_mrgreen.gif icon_mrgreen.gif icon_mrgreen.gif icon_mrgreen.gif
luzakk
CYTAT(robson5 @ sob, 27 paź 2012 - 10:10) *
Nowy na forum,więc pisze bzdury, aby pisać. icon_mrgreen.gif icon_mrgreen.gif icon_mrgreen.gif icon_mrgreen.gif



chciał zabłysnać ... armator ? icon_razz.gif
chmielu.1
No właśnie icon_mrgreen.gif , choć nie koniecznie icon_eek.gif , ale więcej nie będę przepraszał. Oby dało się płynąć w terminie, a reszta...... Pozdro.
rekkarol
CYTAT(D_emill66 @ sob, 27 paź 2012 - 03:38) *
[u][b] KOLEGO GALIK per......../Gal......ski/
Czy w BIEDRONCE PŁACISZ KOLEGO Od RAZUU????? / kupie ale dopiero jak zjem to zapłacę????????/
A na dworcu za bilet kolejowy ????/ / kupie ale jesli bede zadowolony to oddam???????/
A za wycieczke zagraniczną??????????????????/ ?/poprosze .... ale dopiero jak będzie fajnie i laseczki beda to pieniążki oddam???????//
A w aptece i u lekarza?/ heh: zapłacę ,ale "Panie doktorze jak będę zdrowy......................................."???????/

Oj Emilku podszedłeś od dupy strony w sprawie płacenia za rejs na dorsze. Twoje przykłady są żałosne. Dla porówania ja zajmuję się także usługą wobec klientów - korepetycje. Nigdy nie chiałem zapłaty z góry, zawsze kasuję po skończonych zajęciach. Nikt nigdy do mnie nie miał pretensji że nie zapłaci, bo zawsze daję od siebie 100 % swojej wiedzy i umiejętności. Zwykle na koniec zajęć zajęć z nowymi osobami dostaję pytanie:"Kiedy Pan mógłby znowu przyjechać?". To że jednostka Kejb po chu... realizuje swoje świadczenia wobec wędkarzy, nie upoważna jej do kasowania klientów przed rejsem.
grocik7
CYTAT(D_emill66 @ sob, 27 paź 2012 - 03:38) *
KOLEGO GALIK per......../Gal......ski/

Myślę, ze pobyt z rodziną to w twoim przypadku całkiem dobry pomysł,
gdyż łowienie ryb a w szczególności wędkarstwo morskie na pewno CI nie służy,

ponieważ O KAŻDEJ JEDNOSTCE z którą BYŚ NIE płynął zawsze wyrażasz się ŹLE ,a Twoje Kolego niezadowolenie z wypłynięcia na dorsze widać idealnie na Twoim profilu,,,,,,
/ Galik-profil-posty spławik.com ..../

Uważaj teź Kolego na źółć ,bo może się zdarzyć ,że wolnych miejsc na całych władysławowskich wodach nie będzie....................
MOŻE ZATOKA POZOSTANIE..................................Ale też nie byłbym pewny..................................................................
Trojmiasto niby małe............................................................................
.........................................................................
P>S. A JEŚLI CHODZI O PŁATNOŚCI TO DZIWNE <ZE KTOŚ UCZCIWY CHCE PŁACIĆ ZA REJS DOPIERO PO SKONSUMOWANIU........................?czyli popływać ile się da..... a później nie zapłacić , bo zawsze taniej?


Czy w BIEDRONCE PŁACISZ KOLEGO Od RAZUU????? / kupie ale dopiero jak zjem to zapłacę????????/
A na dworcu za bilet kolejowy ????/ / kupie ale jesli bede zadowolony to oddam???????/
A za wycieczke zagraniczną??????????????????/ ?/poprosze .... ale dopiero jak będzie fajnie i laseczki beda to pieniążki oddam???????//
A w aptece i u lekarza?/ heh: zapłacę ,ale "Panie doktorze jak będę zdrowy......................................."???????/


Proszę Cię icon_biggrin.gif Dla mnie jednostki na, których trzeba płacić przed rejsem są z góry skreślone choćby oferowali 4 kolacje. Nie o to w sumie chodzi, aleeeee wiadomo z czym się to wiążę. Jak dla mnie jesteś armatorem jednostki która pobiera kasę przed rejsem, albo żyjesz w innym świcie. Są jednostki, które mają stałych wędkarzy przez cały rok i tam nie ma takiej opcji i co ? Niby ktoś po rejsie ucieknie ??? icon_mrgreen.gif icon_eek.gif Branie kasy przed rejsem znaczy się będzie jakaś popelina TYLE W TEMACIE.
rekkarol
CYTAT(grocik7 @ nie, 28 paź 2012 - 00:51) *
Proszę Cię icon_biggrin.gif Dla mnie jednostki na, których trzeba płacić przed rejsem są z góry skreślone choćby oferowali 4 kolacje. Nie o to w sumie chodzi, aleeeee wiadomo z czym się to wiążę. Jak dla mnie jesteś armatorem jednostki która pobiera kasę przed rejsem, albo żyjesz w innym świcie. Są jednostki, które mają stałych wędkarzy przez cały rok i tam nie ma takiej opcji i co ? Niby ktoś po rejsie ucieknie ??? icon_mrgreen.gif icon_eek.gif Branie kasy przed rejsem znaczy się będzie jakaś popelina TYLE W TEMACIE.

Masz rację w tym temacie - kasę bierze ten przed rejsem, który ma coś do ukrycia. Czołowe jednostki na Bałtyku, które mają obłożenie nieraz i rok do przodu, nie muszą w ten żałosny sposób naciągąć klienta.
D_emill66
CYTAT(rekkarol @ nie, 28 paź 2012 - 00:40) *
Oj Emilku podszedłeś od dupy strony w sprawie płacenia za rejs na dorsze. Twoje przykłady są żałosne. Dla porówania ja zajmuję się także usługą wobec klientów - korepetycje. Nigdy nie chiałem zapłaty z góry, zawsze kasuję po skończonych zajęciach. Nikt nigdy do mnie nie miał pretensji że nie zapłaci, bo zawsze daję od siebie 100 % swojej wiedzy i umiejętności. Zwykle na koniec zajęć zajęć z nowymi osobami dostaję pytanie:"Kiedy Pan mógłby znowu przyjechać?". To że jednostka Kejb po chu... realizuje swoje świadczenia wobec wędkarzy, nie upoważna jej do kasowania klientów przed rejsem.


Z góry nie możesz , ......booo jak ....... D icon_twisted.gif ---.....hmmmmi d.....esz' a . korepetycji z powyż. udzielasz to przy tych szczeg. zajęciach, wiadomo ,że dopiero po finalizacji zapłaty żądasz ,

bo różne przecież profesje są..............

D_emill66

Z góry nie możesz , ......booo jak ....... D ---.....hmmmmi d.....esz' a . korepetycji z powyż. udzielasz to przy tych szczeg. zajęciach, wiadomo ,że dopiero po finalizacji zapłaty żądasz ,

bo różne przecież profesje są..............
a4_avant
CYTAT(D_emill66 @ nie, 28 paź 2012 - 03:53) *
Z góry nie możesz , ......booo jak ....... D ---.....hmmmmi d.....esz' a . korepetycji z powyż. udzielasz to przy tych szczeg. zajęciach, wiadomo ,że dopiero po finalizacji zapłaty żądasz ,

bo różne przecież profesje są..............



ja po ludziach naprawiam komputery, znajomy pierze dywany i też jakoś kasy wcześniej za usługę nie bierzemy, a z własnego doświadczenia wiem że jak ode mnie kasę wołają przy wejściu na pokład albo zaraz potem to coś na kutrze będzie nie tak i z reguły tak właśnie jest.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.