Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Kamel Kołobrzeg ?
Wędkarstwo - Forum Wędkarskie > Metody > Wędkarstwo morskie
Stron: 1, 2
maxi
WITAM!! Macie może jakieś informacje na temat tej jednostki ???? Chciałbym zrobić rezerwacje ale nic o nich nie słyszałem !!?? Bardzo prosze o info ...
łowca78
nie polecam szyper chamski ze wszystkim robi łaskę , byłem 3x na tej jednostce za pierwszym jak Cię mogę jeszcze , 2 raz masakra po rozmowie z armatorem miało sie zmienić , niestety jak było tak zostało , więcej na moje siano liczyc nie mogą , wynajmując kuter płacisz i wymagasz , nawet gość , który wydawał sie wcześniej normalny (z obsługi) blondyn niski nie pamiętam jak ma na imię juz sie zmanierował , debilne odzywki wręcz wulgarne , zapominają chyba , że oni są tam dla nas , niestety maja rezerwacje do przodu sporo to i mają w dupie wędkarzy , jak chcesz sie denerwować za własnei pieniądze to płyń
ŁOWCA2703
CYTAT(łowca78 @ pon, 21 kwi 2008 - 17:07) *
nie polecam szyper chamski ze wszystkim robi łaskę , byłem 3x na tej jednostce za pierwszym jak Cię mogę jeszcze , 2 raz masakra po rozmowie z armatorem miało sie zmienić , niestety jak było tak zostało , więcej na moje siano liczyc nie mogą , wynajmując kuter płacisz i wymagasz , nawet gość , który wydawał sie wcześniej normalny (z obsługi) blondyn niski nie pamiętam jak ma na imię juz sie zmanierował , debilne odzywki wręcz wulgarne , zapominają chyba , że oni są tam dla nas , niestety maja rezerwacje do przodu sporo to i mają w dupie wędkarzy , jak chcesz sie denerwować za własnei pieniądze to płyń

Zgadzam się z kolegą w 100 procentach byłem tam raz i rejs to jedna wielka parodia. icon_evil.gif Wypłyneliśmy o 7 w morze wyszły tylko 4 statki bo bardzo wiało 2 popłyneły w morze a KAMEL I SOLON (TO JEDNA FIRMA)PŁYWAŁY PRZY SAMYM BRZEGU ŁAPALIŚMY NA 8 METRACH GŁĘBOKOŚCI PARODIA.SZYPER BEZ SĘSU PŁYWAŁ TAM I SPOWROTEM.STAŁPO 0,5 H W JEDNYM MIEJSCU MIMO ŻE NIC NIE BRAŁO KOMPLETNIE SIE NIE NINTERESOWAŁ TYM CO SIE DZIEJE NA STATKU.O 12 KAZALIŚMY MUPŁYNĄC DO PORTU PONIEWAŻNIE BYŁOSĘSU MARZNĄĆ TYMBARDZIEJ ŻE DO TEJ PORY JEDEN KOLEGA MIAŁ2 DORSZEKILKU PO JEDNYM A ZNAMIENITA WIĘKSZPŚĆ WCALE.A TERAZ DOBRA WIADOMOŚĆ DLA MOJEGO PRZEDMÓWCY OD KIEDY TAM BYŁEM CAŁY CZAS TERAZ DOSTAJE SMSY ŻE MAJĄ WOLNE TERMINY ZARÓWNO W TYGODNIU JAK I W ŁYKENDY TAK WIĘC Z TYMI REZERWACJAMI TO JUŻ SIĘ CHYBA SKOŃCZYŁO WĘDKARZE ZOBACZYLI Z KIM MAJĄ DOCZYNIENIA I OMIJAJĄ ICH SZEROKIM ŁUKIEM.
keybo
CYTAT(ŁOWCA2703 @ śro, 18 lut 2009 - 20:57) *
Zgadzam się z kolegą w 100 procentach byłem tam raz i rejs to jedna wielka parodia. icon_evil.gif Wypłyneliśmy o 7 w morze wyszły tylko 4 statki bo bardzo wiało 2 popłyneły w morze a KAMEL I SOLON (TO JEDNA FIRMA)PŁYWAŁY PRZY SAMYM BRZEGU ŁAPALIŚMY NA 8 METRACH GŁĘBOKOŚCI PARODIA.SZYPER BEZ SĘSU PŁYWAŁ TAM I SPOWROTEM.STAŁPO 0,5 H W JEDNYM MIEJSCU MIMO ŻE NIC NIE BRAŁO KOMPLETNIE SIE NIE NINTERESOWAŁ TYM CO SIE DZIEJE NA STATKU.O 12 KAZALIŚMY MUPŁYNĄC DO PORTU PONIEWAŻNIE BYŁOSĘSU MARZNĄĆ TYMBARDZIEJ ŻE DO TEJ PORY JEDEN KOLEGA MIAŁ2 DORSZEKILKU PO JEDNYM A ZNAMIENITA WIĘKSZPŚĆ WCALE.A TERAZ DOBRA WIADOMOŚĆ DLA MOJEGO PRZEDMÓWCY OD KIEDY TAM BYŁEM CAŁY CZAS TERAZ DOSTAJE SMSY ŻE MAJĄ WOLNE TERMINY ZARÓWNO W TYGODNIU JAK I W ŁYKENDY TAK WIĘC Z TYMI REZERWACJAMI TO JUŻ SIĘ CHYBA SKOŃCZYŁO WĘDKARZE ZOBACZYLI Z KIM MAJĄ DOCZYNIENIA I OMIJAJĄ ICH SZEROKIM ŁUKIEM.



Kamel jest jednostką dobrą co potwierdza nawet gazeta PW numer chyba grudzień 2008.Byłem na Kamelu już osiem razy i śmiało moge ocenić ten kuter,a wież mi moge to zrobić z czystym sumieniem. Ponieważ pływałem również na innych jednostkach wiem że liczy się czas dopłynięcia na łowisko,napłynięcia lewa prawa burta i umijętnośc pozostawienia kutra w łowisku wielu szyprów zapomina o tych żeczach.Tomek może nie należy do wylewnych szyprów ale jest doświadczony.Skożystaj z rejsu 12h a napewno powedkujesz na 45m.Plzdrawiam keybo.
wahlul
Wykonałem telefon do kolegi, który prawie co miesiąc pływa w Kołobrzegu ze sporą ekipą.
Wymienił Kamela na drugim miejscu wśród najlepszych kutrów. Jako trzy największe atuty podał: Umiejętności szypra, obsługę i żarełko.
Tak więc coś tu jest trochę niejasne...
ŁOWCA2703
CYTAT(wahlul @ czw, 19 mar 2009 - 14:19) *
Wykonałem telefon do kolegi, który prawie co miesiąc pływa w Kołobrzegu ze sporą ekipą.
Wymienił Kamela na drugim miejscu wśród najlepszych kutrów. Jako trzy największe atuty podał: Umiejętności szypra, obsługę i żarełko.
Tak więc coś tu jest trochę niejasne...

Zamias wykonywać telefon do kolegi proponuje abyś sam popłynoł i opisał rejs.Być może szyprowie na tym statku sie zmieniają idlatego tak jest ja byłem tam tylko raz i nawet gdybym chciał to już tam nie pojade bo żaden zmoich kolegów nie da sie namówić na ten statek.Co to za umiejętności szypra jeżeli szuka dorszy na 8 metrach stoi w miejscu po pół godziny gdy nic nie bierze,a co do jedzenia to nie zdążyłem się przekonać bo o 12 spłyneliśmy ale wiem że jak będę chciał dobrze zjeść to pujde do estauracji a nie pojade na ryby
keybo
CYTAT(ŁOWCA2703 @ pią, 20 mar 2009 - 23:46) *
Zamias wykonywać telefon do kolegi proponuje abyś sam popłynoł i opisał rejs.Być może szyprowie na tym statku sie zmieniają idlatego tak jest ja byłem tam tylko raz i nawet gdybym chciał to już tam nie pojade bo żaden zmoich kolegów nie da sie namówić na ten statek.Co to za umiejętności szypra jeżeli szuka dorszy na 8 metrach stoi w miejscu po pół godziny gdy nic nie bierze,a co do jedzenia to nie zdążyłem się przekonać bo o 12 spłyneliśmy ale wiem że jak będę chciał dobrze zjeść to pujde do estauracji a nie pojade na ryby


Łowca 2703 napisz kiedy byłeś na Kamelu że tak bardzo się zraziłeś tą jednostką.Może szyper był inny ten który jest teraz to nazywa się Tomek i jest naprawde dobrym szyprem byłem już osiem razy i się nie zawiodłem.A tak w nawiasie posiłki podają o 10 i 15 obiad, tak więc śniadanie napewno spróbowałeś?
arturek43
na kamelu teraz pływa Tomek a on wie jak szukać rybki wcześniej był na solonie i było oki. A teraz solon zszedł na psy. I mnie to martwi bo na 30 kwietnia mam rezerwacje Solona:) Tomek wracaj na Solona
ŁOWCA2703
CYTAT(keybo @ sob, 21 mar 2009 - 01:50) *
Łowca 2703 napisz kiedy byłeś na Kamelu że tak bardzo się zraziłeś tą jednostką.Może szyper był inny ten który jest teraz to nazywa się Tomek i jest naprawde dobrym szyprem byłem już osiem razy i się nie zawiodłem.A tak w nawiasie posiłki podają o 10 i 15 obiad, tak więc śniadanie napewno spróbowałeś?

Na poc
zątku pażdziernika 08.Śniadania o 10 nie jadłem a do obiaduo15 nie doczekałem bo o12 spłynrliśmy do portu
ŁOWCA2703
CYTAT(wahlul @ czw, 19 mar 2009 - 14:19) *
Wykonałem telefon do kolegi, który prawie co miesiąc pływa w Kołobrzegu ze sporą ekipą.
Wymienił Kamela na drugim miejscu wśród najlepszych kutrów. Jako trzy największe atuty podał: Umiejętności szypra, obsługę i żarełko.
Tak więc coś tu jest trochę niejasne...

Znam troche statków z Kołobrzegu skoro kolega wymienił kamela na drugim miejscu to jaki według niego jest nr. jeden
ŁOWCA2703
CYTAT(arturek43 @ sob, 21 mar 2009 - 01:54) *
na kamelu teraz pływa Tomek a on wie jak szukać rybki wcześniej był na solonie i było oki. A teraz solon zszedł na psy. I mnie to martwi bo na 30 kwietnia mam rezerwacje Solona:) Tomek wracaj na Solona

Skoro wiesz że solon zszedł na psy to po co rezerwujesz na nim miejsce?Chcesz zmarnować sobie rejs?po wszystkim napisz jak było.
arturek43
Niestety nie przewidziałem takiego scenariusza a ja mam całego solona wynajętego a rezerwowałem w lutym 2008.Mam nadzieję że będzie się można jakoś dogadać z szyprem a jak wrócę to na pewno zdam relację icon_smile.gif
wahlul
CYTAT(ŁOWCA2703 @ pią, 20 mar 2009 - 23:46) *
Zamias wykonywać telefon do kolegi proponuje abyś sam popłynoł i opisał rejs.Być może szyprowie na tym statku sie zmieniają idlatego tak jest ja byłem tam tylko raz i nawet gdybym chciał to już tam nie pojade bo żaden zmoich kolegów nie da sie namówić na ten statek.Co to za umiejętności szypra jeżeli szuka dorszy na 8 metrach stoi w miejscu po pół godziny gdy nic nie bierze,a co do jedzenia to nie zdążyłem się przekonać bo o 12 spłyneliśmy ale wiem że jak będę chciał dobrze zjeść to pujde do estauracji a nie pojade na ryby


Ja niestety też nie pojadę bo po prostu mam za daleko icon_biggrin.gif Mam sporo kolegów łowiących w morzu ale nie wszystkich traktowałbym jako wiarygodne źródło informacji. W przypadku tego kolegi akurat nasze spostrzeżenia dotyczące innych jednostek były zawsze takie same.


CYTAT(ŁOWCA2703 @ nie, 22 mar 2009 - 02:31) *
Znam troche statków z Kołobrzegu skoro kolega wymienił kamela na drugim miejscu to jaki według niego jest nr. jeden


Numer jeden wg niego to SPINIO. Z zastrzeżeniem, że pod względem wędkarskim a nie socjalnym.
kuliczek
A może coś słyszeliście o Kutrze Flamenco - tego samego armatora. Jestem umówiony na dwudniówkę 27-28 kwietnia.
Ten kuter chyba od niedawna plywa, bo wczesniej nic o nim nie słyszałem.
keybo
CYTAT(kuliczek @ pią, 27 mar 2009 - 18:51) *
A może coś słyszeliście o Kutrze Flamenco - tego samego armatora. Jestem umówiony na dwudniówkę 27-28 kwietnia.
Ten kuter chyba od niedawna plywa, bo wczesniej nic o nim nie słyszałem.



Byłem na poczaku marca, bardzo przyzwoita jednostka.Wypłyneliśmy o 5 rano,pierwszy rzut o 8 [trzecie kamienie] lipa tylko pojedyńcze sztuki szyper szybko stwierdził ze trzeba szukać ryby znalazł ok... 12 popołudniu ale jak znalazł to trzymał się tego miejsca.Wszelkie zmiany łowiska konsultował z wędkarzami tu dla niego plus .Pływałem u tego armatora już wiele razy na kamelu i solonie,na flamenco byłem raz . Flamenco zrobiło na mnie dobre wrażenie,ale czy ci polece?Jedzenie dobre,szyper nadrabia braki w ustawieniu kutra gatką, jednostka wolna,ale przyjemnie można spędzić czas jest tv kajuty itp..Byłem na morzu ok.20 razy i po pierwszym razie żadko można ocenić jednostke na plus lub minus,ale ta wydała mi się przyjazna dla wędkarza.
kuliczek
Dzięki keybo! 27 kwietnia płynę na Flamenco na dwudniówkę na Bornholm, na pewno opiszę swoje wrażenia.
Pozdrawiam
Rafał
olka
CYTAT(kuliczek @ pon, 30 mar 2009 - 10:19) *
Dzięki keybo! 27 kwietnia płynę na Flamenco na dwudniówkę na Bornholm, na pewno opiszę swoje wrażenia.
Pozdrawiam
Rafał

WCZORAJ WRÓCILIŚMY Z BORNHOLMU. PŁYNĘLIŚMY NA FLAMENCO SOLON I KAMEL-TA SAMA FIRMA.NA DORSZE JEŹDZIMY OD LAT. NA BORNHOLMIE BYLIŚMY WIELE RAZY ALE Z TAKIM ZŁODZIIEJSTWEM I CHASKIM PODEJŚCIEM DO KLIENTA NIE SPOTKALIŚMY SIĘ NIGDY. WYPRAWA BYŁA NA DWA DNI WYPŁYNĘLIŚMY O 24:00 30 KWIETNIA. W PIERWSZY DZIEŃ O 18:00 BYLISMY NA BORNHOLMIE. TROCHE POŁOWILIŚMY MOŻNA POWIEDZIEĆ, ŻE BYŁO OK. NA DRUGI DZIEŃ ZACZĘLIŚMY ŁOWIĆ OK. 11:00! I ŁOWILIŚMY NIECAŁE 3 GODZINY W CIĄGU CAŁEGO DNIA (RYB TYLE CO KOT NAPŁAKAŁ) TAKŻE TEN DZIEŃ BYŁ WYCIECZKĄ KRAJOZNAWCZĄ PO BAŁTYKU A NIE WYPRAWĄ WĘDKARSKĄ, KTÓRA ZAKOŃCZYŁA SIĘ O 18: 00 W KOŁOBRZEGU. WYPRAWA MIAŁA TRWAĆ DWA DNI, A TRWAŁA JEDEN I TROCHĘ ZA 500 ZŁ!!!!, CHAMSKIE ODZYWKI ZAŁOGI W POSTACI: MY NIC NIE MUSIMY NAWET ZUPĘ KTÓRĄ DLA WAS UGOTUJEMY MOŻEMY SAMI ZJEŚĆ A WAM NIC NIE DAĆ", BZDURNE OBIETNICE ŻE W DRUGI DZIĘŃ POŁOWIMY PRZYNAJMNIEJ DO 16 GODZ. Z MIŁEJ WYPRAWY WYSZŁA KUPA NERWÓW. ROZMOWA WŁAŚCICIELA NA TEMAT ILOŚCI GODZIN W DRUGI DZIEŃ WYGLĄDAŁA "Z WAMI BAJKĘ ZAKOŃCZYŁEM RAZ NA ZAWSZE'"- TO WSZYSTKO CO MIAŁ NA TEMAT DO POWIEDZENIA I SIĘ ROZŁĄCZYŁ. FACET SKASOWAŁ ZA 8 OSÓB 4000, ZŁ A WIĘC WYROLOWAŁ NAS NA 1250 ZŁ O ZWROCIE KASY NIE BYŁO MOWY. FACET ZABEZPIECZA SIĘ I KASUJE Z GÓRY ALBO KAŻE OPUŚCIĆ KUTER. ZAŁOGA INTERESUJE SIĘ TYLKO JEDNYM ŻEBY POŁOWIĆ TROCHĘ SAMEMU ABY ODSPRZEDAĆ RYBY TYM, KTÓRYM SIĘ NIE UDAŁO. FILETY 14 ZA 1KG.PARANOJA !!! POLECAM WYPRAWĘ DLA LUBIĄCYCH WYCIECZKI, ALE NIE TYM KTÓRZY MAJĄ CHĘĆ POŁOWIĆ.
peperon
WITAM icon_smile.gif
BYŁEM NA TYM SAMYM REJSIE I MUSZĘ STWIERDZIĆ, ŻE NIESTETY TO PRAWDA. NIESTETY, BO STRACIŁEM PIENIĄDZE I CZAS. ARMATOR TO WPRAWIONY OSZUST I CHYBA BYŁY KUCHARZ JAKIEGOŚ KUTRA WE WŁOSZECH, TAK PIĘKNIE NAWIJAŁ MAKARON NA USZY I MYDLIŁ OCZY ŻE UWIERZYŁEM W JEGO SŁOWA, KTÓRE PÓŹNIEJ OKAZAŁY SIĘ WARTE TYLE I LE ROLKA PAPIERU W TOALECIE. SKORO WIEDZIAŁ, ŻE MA INNYCH "FRAJERÓW", KTÓRZY ŁYKNELI HACZYK I ZAPISALI SIĘ NA KOLEJNY REJS TO POWIENIEN TO POWIEDZIEĆ I ODDAĆ RÓŻNICE WYNIKAJĄCĄ ZE ZSKRÓCONEGO REJSU, A NIE BUNTOWAĆ I TAK CHAMSKA ZAŁOGĘ, KTÓRA MIAŁĄ W DUPIE TO CZY SIĘ NAJEMU CZY NIE. REJS RZECZYWIŚCIE TRWAŁ DUŻO KRÓCEJ (AŻ O 6h !!!) I NIE WART BYŁ SWOJEJ CENY. A JEDZENIE !?!?! PODGRZEWANE Z POPRZEDNIEGO DNIA !! PO KOLACJI LEDWO DOBIEGŁEM DO KLOPA. CO ONI DAJĄ DO JEDZENIA ?? JEDZENIE DO BANI, A DOCINKI, ŻE ONI WCALE NIE MUSZĄ SIĘ O NAS TROSZCZYĆ TO JAKIEŚ BZDURY !!! BIORĄC LUDZI NA POKŁAD ODPOWIADA SIĘ ZA ICH ZDROWIE I ŻYCIE. ZAŁOGA SIĘ STRUŁĄ I PIERWSZEGO DNIA PRAKTYCZNIE NIENADAWAŁĄ SIĘ DO REJSU. SZYPER STAWAŁ BOKIEM DO FALI WIEC BUJAŁO POTWORNIE, KIEPSKO NAPŁYWAŁ I STAWAŁ W MIEJSCACH, GDZIE NIE BYŁO RYB !!! DRUGIEGO DNIA WYPŁYNELIŚMY JAKO OSTATNI Z PORTU Z 1.5h OPÓŹNIENIEM !!! BO SZYPER MUSIAŁ WYTRZEŹWIEĆ !!! PŁYWAŁ SOBIE NA OPAK, AŻ WKOŃCU PO 3h ŁOWIENIA ZAKOŃCZYŁ REJSC I POPŁYNĄŁ DO PORTU !!! OSZUŚCI, CHAMY I DRANIE. ARMATOR POSIADA JESZCZE POZA "FLAMENCO" DWA KUTRY: "KAMEL" I "SOLON" I TAM BYŁO PODOBNIE. SZYPROWIE W PORCIE BAWILI SIĘ NA CAŁEGO OGLĄDAJĄC FILMY Z BABECZKAMI I PIJĄCA DO PÓŹNA. A BIEDNI WĘDKARZE SPALI Z NADZIEJĄ I WIERZĄC W OBIETNICE ŻE JUTRO BĘDZIE LEPSZY DZIEŃ.. I BYŁ, POGODA BYŁA PIĘKA -> MAŁA FALA, CIEPŁO... ALE SZYPER MIAŁ DOŚĆ I MUSIAŁ SIĘ WYSPAĆ W PORCIE. ARMATOR W PORCIE NAWET NIECHCIAŁ SIĘ PRZYZNAĆ, ŻE JEST WŁAŚCICIELEM TYLKO WMIESZAŁ SIEW TŁUM LUDZI I CZEKAŁ AŻ SKASUJE POZOSTAŁYCH NOWYCH ZFRAJEROWANYCH I NAIWNYCH KLIJENTÓW. BAŁ SIĘ, BO WIEDZIAŁ ŻE NAS OSZUKAŁ I ZAMIAST ZACHOWAĆ TWARZ JAK PRAWDZIWY FACET, PODWINĄŁ OGON. PRZESTRZEGAM PRZED TYM JEGOMOŚCIEM I JEGO ZAŁOGĄ, JEST NAPRAWDĘ ŚWIETNY WYBÓR I MOŻLIWOŚĆ WYBORU WŚRÓD INNYCH POZOSTAŁYCH ARMATÓRÓW. POLECAM "PERSEUSZ'A". KUCHARZ JEST JAK PRAWDZIWY SZEF KUCHNI, GOTUJE Z ZAMIŁOWANIEM I PASJA, A SZYPER MA NOSA I JESZCZE MNIE NIE ZAWIÓDŁ - BO LEDWO POMIEŚCIŁEM TO CO ZŁOWIŁEM U NIEGO W 3 ZAMRAŻARKACH !!!
Jager
CYTAT(peperon @ czw, 02 kwi 2009 - 13:24) *
WITAM icon_smile.gif
BYŁEM NA TYM SAMYM REJSIE I MUSZĘ STWIERDZIĆ, ŻE NIESTETY TO PRAWDA. NIESTETY, BO STRACIŁEM PIENIĄDZE I CZAS. ARMATOR TO WPRAWIONY OSZUST I CHYBA BYŁY KUCHARZ JAKIEGOŚ KUTRA WE WŁOSZECH, TAK PIĘKNIE NAWIJAŁ MAKARON NA USZY I MYDLIŁ OCZY ŻE UWIERZYŁEM W JEGO SŁOWA, KTÓRE PÓŹNIEJ OKAZAŁY SIĘ WARTE TYLE I LE ROLKA PAPIERU W TOALECIE. SKORO WIEDZIAŁ, ŻE MA INNYCH "FRAJERÓW", KTÓRZY ŁYKNELI HACZYK I ZAPISALI SIĘ NA KOLEJNY REJS TO POWIENIEN TO POWIEDZIEĆ I ODDAĆ RÓŻNICE WYNIKAJĄCĄ ZE ZSKRÓCONEGO REJSU, A NIE BUNTOWAĆ I TAK CHAMSKA ZAŁOGĘ, KTÓRA MIAŁĄ W DUPIE TO CZY SIĘ NAJEMU CZY NIE. REJS RZECZYWIŚCIE TRWAŁ DUŻO KRÓCEJ (AŻ O 6h !!!) I NIE WART BYŁ SWOJEJ CENY. A JEDZENIE !?!?! PODGRZEWANE Z POPRZEDNIEGO DNIA !! PO KOLACJI LEDWO DOBIEGŁEM DO KLOPA. CO ONI DAJĄ DO JEDZENIA ?? JEDZENIE DO BANI, A DOCINKI, ŻE ONI WCALE NIE MUSZĄ SIĘ O NAS TROSZCZYĆ TO JAKIEŚ BZDURY !!! BIORĄC LUDZI NA POKŁAD ODPOWIADA SIĘ ZA ICH ZDROWIE I ŻYCIE. ZAŁOGA SIĘ STRUŁĄ I PIERWSZEGO DNIA PRAKTYCZNIE NIENADAWAŁĄ SIĘ DO REJSU. SZYPER STAWAŁ BOKIEM DO FALI WIEC BUJAŁO POTWORNIE, KIEPSKO NAPŁYWAŁ I STAWAŁ W MIEJSCACH, GDZIE NIE BYŁO RYB !!! DRUGIEGO DNIA WYPŁYNELIŚMY JAKO OSTATNI Z PORTU Z 1.5h OPÓŹNIENIEM !!! BO SZYPER MUSIAŁ WYTRZEŹWIEĆ !!! PŁYWAŁ SOBIE NA OPAK, AŻ WKOŃCU PO 3h ŁOWIENIA ZAKOŃCZYŁ REJSC I POPŁYNĄŁ DO PORTU !!! OSZUŚCI, CHAMY I DRANIE. ARMATOR POSIADA JESZCZE POZA "FLAMENCO" DWA KUTRY: "KAMEL" I "SOLON" I TAM BYŁO PODOBNIE. SZYPROWIE W PORCIE BAWILI SIĘ NA CAŁEGO OGLĄDAJĄC FILMY Z BABECZKAMI I PIJĄCA DO PÓŹNA. A BIEDNI WĘDKARZE SPALI Z NADZIEJĄ I WIERZĄC W OBIETNICE ŻE JUTRO BĘDZIE LEPSZY DZIEŃ.. I BYŁ, POGODA BYŁA PIĘKA -> MAŁA FALA, CIEPŁO... ALE SZYPER MIAŁ DOŚĆ I MUSIAŁ SIĘ WYSPAĆ W PORCIE. ARMATOR W PORCIE NAWET NIECHCIAŁ SIĘ PRZYZNAĆ, ŻE JEST WŁAŚCICIELEM TYLKO WMIESZAŁ SIEW TŁUM LUDZI I CZEKAŁ AŻ SKASUJE POZOSTAŁYCH NOWYCH ZFRAJEROWANYCH I NAIWNYCH KLIJENTÓW. BAŁ SIĘ, BO WIEDZIAŁ ŻE NAS OSZUKAŁ I ZAMIAST ZACHOWAĆ TWARZ JAK PRAWDZIWY FACET, PODWINĄŁ OGON. PRZESTRZEGAM PRZED TYM JEGOMOŚCIEM I JEGO ZAŁOGĄ, JEST NAPRAWDĘ ŚWIETNY WYBÓR I MOŻLIWOŚĆ WYBORU WŚRÓD INNYCH POZOSTAŁYCH ARMATÓRÓW. POLECAM "PERSEUSZ'A". KUCHARZ JEST JAK PRAWDZIWY SZEF KUCHNI, GOTUJE Z ZAMIŁOWANIEM I PASJA, A SZYPER MA NOSA I JESZCZE MNIE NIE ZAWIÓDŁ - BO LEDWO POMIEŚCIŁEM TO CO ZŁOWIŁEM U NIEGO W 3 ZAMRAŻARKACH !!!


Parszywy bełkot pijaczka to najdelikatniejsze określenie autora powyższego paszkwilu.
Człowiek przyjechał z zamiarem nie płacenia lub wymuszenia niskiej ceny.
Zakomunikował:, „ jeżeli nie otrzymam 50% zniżki to tak was obsmaruje na forum, że będziecie musieli zwinąć interes”, co też nieudolnie próbuje zrobić.
Na rejs wybrał się ze swoimi pracownikami, zamieniając cały pobyt w pijacką libację i karczemne awantury. Na uwagi załogi odpowiedział: „nasram na środku a wy to posprzątacie i nic mi nie zrobicie”. Nie był w stanie w drugi dzień korzystać z czasu na wędkowanie, bo leżał pijany, we własnych rzygowinach. Załodze i armatorowi daleko do ideału, ale każdy, kto choć raz był na jednostce wie że załoga nie pije.
Nie wolno pozostawić takich typów w świadomości, że są anonimowi, wszelkie dane tego pseudo wędkarza udostępnię każdemu armatorowi oraz zostaną one umieszczone w bazie internetowej, „Warchołów Wędkarstwa Morskiego”, aby każdy mógł być świadomy, jaką może zostać zaskoczony puszką Pandory.

Armator M/Y Flamenco

olka
CYTAT(Jager @ pią, 03 kwi 2009 - 10:00) *
Parszywy bełkot pijaczka to najdelikatniejsze określenie autora powyższego paszkwilu.
Człowiek przyjechał z zamiarem nie płacenia lub wymuszenia niskiej ceny.
Zakomunikował:, „ jeżeli nie otrzymam 50% zniżki to tak was obsmaruje na forum, że będziecie musieli zwinąć interes”, co też nieudolnie próbuje zrobić.
Na rejs wybrał się ze swoimi pracownikami, zamieniając cały pobyt w pijacką libację i karczemne awantury. Na uwagi załogi odpowiedział: „nasram na środku a wy to posprzątacie i nic mi nie zrobicie”. Nie był w stanie w drugi dzień korzystać z czasu na wędkowanie, bo leżał pijany, we własnych rzygowinach. Załodze i armatorowi daleko do ideału, ale każdy, kto choć raz był na jednostce wie że załoga nie pije.
Nie wolno pozostawić takich typów w świadomości, że są anonimowi, wszelkie dane tego pseudo wędkarza udostępnię każdemu armatorowi oraz zostaną one umieszczone w bazie internetowej, „Warchołów Wędkarstwa Morskiego”, aby każdy mógł być świadomy, jaką może zostać zaskoczony puszką Pandory.

Armator M/Y Flamenco

GORZKA PRAWDA BOLI CINGCIARZU, BOISZ SIE ZE WSZYSCY DOWIEDZĄ SIĘ PRAWDY O TWOIM ZŁODZIEJSKIM PODEJŚCIU DO WĘDKARZY. NA KUTRZE NIE BYŁO CIE PODCZAS REJSU TAKŻE DO TWOJEJ WIADOMOŚCI FRAJERZE ANI MOI PRACOWNICY ANI JA ANI POZOSTALI OBECNI WĘDKARZE NIE WYRAŻALI SIĘ W TEN SPOSÓB ANI NIE LEŻELI W SWOICH RZYGOWINACH. JEŚLI MYŚLISZ, ŻE WYPISZESZ BZDURY I TO CI POMOŻE TO SIĘ ZDZIWISZ WKRÓTCE, BO TAKICH "ZADOWOLONYCH" TWOICH KLIENTÓW JEST DUŻO WIĘCEJ.
P.S. DO "WARCHOŁÓW" DOPISZ TEŻ SIEBIE.
Kazik
Jako, że pracuje na tej jednostce jako mechanik i pływam na morzu od 30 lat postanowiłem się tez podzielić swoja opinia na temat tego rejsu. Jeszcze nigdy w życiu nie spotkałem sie z tak aroganckim człowiekiem jak PAN WIELKI SZEF firmy budowlanej ze Szczecina bo jego pracownicy zachowywali sie normalnie. Tutaj nawet nie ma co sie zniżać do poziomu tego Pana bo jego wypowiedzi świadczą same o jego kulturze i zachowaniu. Uwagi na temat stawiania jednostki w dryfie bokiem do fali swiadcza o kompletnym braku wiedzy na temat wedkarstwa morskiego i w ogole pływania. Co do jedzenia to mi jakos nie zaszkodziło a jedlismy te same potrawy.

Mechanik M/V Flamenco
Kazik W.
zbyszek 1
witam wszystkich uczestników forum

Mam na imię Zbyszek i również bylem uczestnikiem tego felernego rejsu wędkarskiego.Moja wypowiedz będzie krótka na temat ARMATORA FLAMENCO ORAZ JEGO KUTRA I ZAŁOGI-MASAKRA,jeśli ktoś chce być potraktowany jak wielkie Gówno to polecam właśnie ten kuter,jeśli chorobę morską nazywaną żygawinami pijackimi wg armatora to gratuluje chamowatego zachowania,a włąśnie tą przypadłość można przypisać załodze Flamenco,ponadto naciągacze i buraki.Byłem pierwszy raz z tym armatorem i oświadczam ,iz nigdy więcej nie dam się takiemu frajerowi nabrać i wydoić z kasy, za śmieszny rejs wędkarski który okazał się co najwyżej wycieczką krajoznawczą z tak ostrym smrodem,że nadal go czuje !!!!
Brachi
CYTAT(zbyszek 1 @ pią, 03 kwi 2009 - 18:44) *
witam wszystkich uczestników forum

Mam na imię Zbyszek i również bylem uczestnikiem tego felernego rejsu wędkarskiego.Moja wypowiedz będzie krótka na temat ARMATORA FLAMENCO ORAZ JEGO KUTRA I ZAŁOGI-MASAKRA,jeśli ktoś chce być potraktowany jak wielkie Gówno to polecam właśnie ten kuter,jeśli chorobę morską nazywaną żygawinami pijackimi wg armatora to gratuluje chamowatego zachowania,a włąśnie tą przypadłość można przypisać załodze Flamenco,ponadto naciągacze i buraki.Byłem pierwszy raz z tym armatorem i oświadczam ,iz nigdy więcej nie dam się takiemu frajerowi nabrać i wydoić z kasy, za śmieszny rejs wędkarski który okazał się co najwyżej wycieczką krajoznawczą z tak ostrym smrodem,że nadal go czuje !!!!

Ostatnie posty od uzytkowników,którzy założyli konta w ostatnich 2-3 dniach,podobna czcionka-coś tu rzeczywiście śmierdzi
peperon
Panie KAziku W. czemu nie napisze pan tego, że przejął Pan ster za szypra, który w tym czasie odsypiał nieprzespane godziny po "nocnych zakrapianych debatach" z kolegami? Piliście przy mnie i rano na kaca poza wódką raczyliścię się jeszcze piwskiem! Niewidział Pan mnie? Dziwne. Może odgrzewana zupa by Was postawiłą na nogi! Ale NIE! Wy jedliście posiłki przygotowane ekstra, bo jesteście przecież lepsi, świecicie przykładem i gardzicie ludźmi, którzy płacą i dają Wam zarobić na chleb! Przecież klijent jest gorszy! Klijent wedłóg Was to Frajer, kóry jak nie złowi to kupi od Was rybę po którą przyjechał. Filetować też nie musicie! A jednak nalegacie i robicie to! I jeszcze później nażekacie, że mało zarabiacie! Kłamiecie w żywe oczy i okradacie w biały dzień!
Zastanawia mnie to czy wogóle wie Pan co Pan pisze, o ile to Pan pisze. Czy to Pańskie słowa czy słowa, które kazał Panu Armator napisać na swoją obronę bo potrzebuje więcej dobrych opinii na swoją obronę. Darujcie sobie ten "rybi śpiew"! Wystarczy przejrzeć cały temat, niezadowolenie i skargi na Was są nie tylko po ostatnim naszym wspólnym rejsie, ale i są wcześniejsze, dużo wcześniejsze. I co? Łyso? Może całą historyjkę wyssałem z palca? A co z resztą wędkarzy? Też kłamią? NIE! To Wy kłamiecie i zamydlacie oczy! A teraz skomlecie i wyjecie jak zbity pies! Auuuu Auuuuuuuu Auuuuuuuuuuuuu!!
Dobrzy jesteście w te klocki! Tylko pozazdrościć! Jeżeli macie zamiar kasować za wycieczki krajoznawcze bo Bałtyku to na drugi raz jak znajdziecie Klijentów-Frajerów to rozdajcie im czapeczki i horągiewki, może wtedy będą zadowoleni.
Jestem pracownikiem Firmy, którą tu oczerniacie wraz z szefem. To nie był nasz pierwszy wyjazd! Ale Z Wami napewno ostatni! Wystarczyło się przyznać i przeprosić za całą sytuację i zaproponować rozwiązanie w kulturalny sposób. Alo skoro wybraliście taką a nie inną drogę to świadczy tylko o waszym strachu przed prawdą i obawą, że prawda, którą tu opisałem zniechęci na przyszłość wędkarzy, którzy nie chcą być traktowani w taki chamski i bezczelny sposób.
Jeżeli sie daje słowo to należy wywiązać się z obietnicy.
kuliczek
Witam,
W pierwszym momencie się przeraziłem, ale widząc użytkowników zarejestorwanych w ostatnich dniach i armatora, który jest tutaj od 2007 roku i pomimo nie zawsze pochlebnych opinie nie reagował, to dziwię się, że moderator tego forum, nie uciszy pewnych głosów w tym teamcie.
SPrawa robi się dla mnie bardzo jasna.
Rozmawiałem z pewnym Panem z powyższych na gg, i najeżdzałe na tą jednostkę jednocześnie polecając inną. OK, ale czy to nie jest trochę dziwne?
Powiem tak, popłynę na Flamenco jak planowałem. I gadanie userów z wczoraj czy dzisiaj mnie nie zrazi.


BTW. Jest pewna zasada na forach itp. Nie krzyczymy, nie piszemy na czerwono, nie zwiększamy czcionki bez sensu. Robią to przeważnie ludzie, którym brak argumentów i muszą użyć tak zwanych "KRZYKACZY".

Pozdrawiam Zapalonych Wędkarzy, Armatorów i Szyprów.
Rafał
keybo
CYTAT(peperon @ czw, 02 kwi 2009 - 13:24) *
WITAM icon_smile.gif
BYŁEM NA TYM SAMYM REJSIE I MUSZĘ STWIERDZIĆ, ŻE NIESTETY TO PRAWDA. NIESTETY, BO STRACIŁEM PIENIĄDZE I CZAS. ARMATOR TO WPRAWIONY OSZUST I CHYBA BYŁY KUCHARZ JAKIEGOŚ KUTRA WE WŁOSZECH, TAK PIĘKNIE NAWIJAŁ MAKARON NA USZY I MYDLIŁ OCZY ŻE UWIERZYŁEM W JEGO SŁOWA, KTÓRE PÓŹNIEJ OKAZAŁY SIĘ WARTE TYLE I LE ROLKA PAPIERU W TOALECIE. SKORO WIEDZIAŁ, ŻE MA INNYCH "FRAJERÓW", KTÓRZY ŁYKNELI HACZYK I ZAPISALI SIĘ NA KOLEJNY REJS TO POWIENIEN TO POWIEDZIEĆ I ODDAĆ RÓŻNICE WYNIKAJĄCĄ ZE ZSKRÓCONEGO REJSU, A NIE BUNTOWAĆ I TAK CHAMSKA ZAŁOGĘ, KTÓRA MIAŁĄ W DUPIE TO CZY SIĘ NAJEMU CZY NIE. REJS RZECZYWIŚCIE TRWAŁ DUŻO KRÓCEJ (AŻ O 6h !!!) I NIE WART BYŁ SWOJEJ CENY. A JEDZENIE !?!?! PODGRZEWANE Z POPRZEDNIEGO DNIA !! PO KOLACJI LEDWO DOBIEGŁEM DO KLOPA. CO ONI DAJĄ DO JEDZENIA ?? JEDZENIE DO BANI, A DOCINKI, ŻE ONI WCALE NIE MUSZĄ SIĘ O NAS TROSZCZYĆ TO JAKIEŚ BZDURY !!! BIORĄC LUDZI NA POKŁAD ODPOWIADA SIĘ ZA ICH ZDROWIE I ŻYCIE. ZAŁOGA SIĘ STRUŁĄ I PIERWSZEGO DNIA PRAKTYCZNIE NIENADAWAŁĄ SIĘ DO REJSU. SZYPER STAWAŁ BOKIEM DO FALI WIEC BUJAŁO POTWORNIE, KIEPSKO NAPŁYWAŁ I STAWAŁ W MIEJSCACH, GDZIE NIE BYŁO RYB !!! DRUGIEGO DNIA WYPŁYNELIŚMY JAKO OSTATNI Z PORTU Z 1.5h OPÓŹNIENIEM !!! BO SZYPER MUSIAŁ WYTRZEŹWIEĆ !!! PŁYWAŁ SOBIE NA OPAK, AŻ WKOŃCU PO 3h ŁOWIENIA ZAKOŃCZYŁ REJSC I POPŁYNĄŁ DO PORTU !!! OSZUŚCI, CHAMY I DRANIE. ARMATOR POSIADA JESZCZE POZA "FLAMENCO" DWA KUTRY: "KAMEL" I "SOLON" I TAM BYŁO PODOBNIE. SZYPROWIE W PORCIE BAWILI SIĘ NA CAŁEGO OGLĄDAJĄC FILMY Z BABECZKAMI I PIJĄCA DO PÓŹNA. A BIEDNI WĘDKARZE SPALI Z NADZIEJĄ I WIERZĄC W OBIETNICE ŻE JUTRO BĘDZIE LEPSZY DZIEŃ.. I BYŁ, POGODA BYŁA PIĘKA -> MAŁA FALA, CIEPŁO... ALE SZYPER MIAŁ DOŚĆ I MUSIAŁ SIĘ WYSPAĆ W PORCIE. ARMATOR W PORCIE NAWET NIECHCIAŁ SIĘ PRZYZNAĆ, ŻE JEST WŁAŚCICIELEM TYLKO WMIESZAŁ SIEW TŁUM LUDZI I CZEKAŁ AŻ SKASUJE POZOSTAŁYCH NOWYCH ZFRAJEROWANYCH I NAIWNYCH KLIJENTÓW. BAŁ SIĘ, BO WIEDZIAŁ ŻE NAS OSZUKAŁ I ZAMIAST ZACHOWAĆ TWARZ JAK PRAWDZIWY FACET, PODWINĄŁ OGON. PRZESTRZEGAM PRZED TYM JEGOMOŚCIEM I JEGO ZAŁOGĄ, JEST NAPRAWDĘ ŚWIETNY WYBÓR I MOŻLIWOŚĆ WYBORU WŚRÓD INNYCH POZOSTAŁYCH ARMATÓRÓW. POLECAM "PERSEUSZ'A". KUCHARZ JEST JAK PRAWDZIWY SZEF KUCHNI, GOTUJE Z ZAMIŁOWANIEM I PASJA, A SZYPER MA NOSA I JESZCZE MNIE NIE ZAWIÓDŁ - BO LEDWO POMIEŚCIŁEM TO CO ZŁOWIŁEM U NIEGO W 3 ZAMRAŻARKACH !!!



Trudno mi uwieżyć w słowa kolegi bo pływam na jednostkach tego armatora i nigdy mi się nie zdażyło by się zawieśc. Załoga nigdy nie piła przynajmniej w pracy.Jeśli kolega tak dobrze zna kutry tego armatora to zapewne wie co dzieje się z jednym członkiem załogi a mianowicie Wieśkiem.Nie chce tu nikogo kryć ale ponad dwadzieścia rejsów na różnych jednostkach daje mi prawo głosu.U tego armatora byłem ok.10 razy.Warunki socialne duży standard,a jeśli chodzi o ryby to tak jak na innych kutrach raz jest lepiej raz gorzej.A to że rejsy są krótrze to u wszystkich tak się dzieje my zwykli wędkarze nie mamy na to wpływu.Zawsze nas oszukają!!
mariuchap
Wiele tu nieścisłości,i użytkownicy dopiero co zarejestrowani,mi to daje do myślenia.
ŁOWCA2703
CYTAT(keybo @ pią, 03 kwi 2009 - 20:14) *
Trudno mi uwieżyć w słowa kolegi bo pływam na jednostkach tego armatora i nigdy mi się nie zdażyło by się zawieśc. Załoga nigdy nie piła przynajmniej w pracy.Jeśli kolega tak dobrze zna kutry tego armatora to zapewne wie co dzieje się z jednym członkiem załogi a mianowicie Wieśkiem.Nie chce tu nikogo kryć ale ponad dwadzieścia rejsów na różnych jednostkach daje mi prawo głosu.U tego armatora byłem ok.10 razy.Warunki socialne duży standard,a jeśli chodzi o ryby to tak jak na innych kutrach raz jest lepiej raz gorzej.A to że rejsy są krótrze to u wszystkich tak się dzieje my zwykli wędkarze nie mamy na to wpływu.Zawsze nas oszukają!!

Kolego jeśli na KAMELU jest duży standart to sory ale chyba nie bardzo masz pojęcie o standarcie.Z rybami w zupełności się zTOBĄ zgadzam raz jest lepiej a raz gorzej.Ale co do krótszych rejsów i oszukiwania klientów to tylko na kamelu.Przykładem może być mój ostatni rejs z Darłowa na GACKU na początku grudnia.Mieliśmy zamówiony rejs na 10 h.Pływaliśmy daleko od brzegu ryby broła słabo dużo szukania mało ryb po kilka lub kilkanaście ale tak było na wszystkich kutrach w tym dniu.na koniec szyper za darmo o godzine przedłużył rejs do 11 h i nikt nikogo nie oszukiwał a co do KAMELA to opisywałem mój rejs na tym statku na pierwszej stronie.Wypłyneli w sztorm tylko po to żeby skasować kase a wędkaży mieli głeboko gdzieś załoga miała wręcz do nas pretęsje że w ogóle przyjechaliśmy i po co wypływać w taką pogode,a przecież dzień prędzej podczas rozmowy z armatorem zapewniał że wszystko jest ok.A wystarczyło tylko powiedzieć że jest duży wiatr i nie płyniemy tymbardziej że statki które również miały komplet bo sam tam dzwoniłem takie jak JAMMS COOK I DR LUBECKI nie wypłyneły z powodu złej pogody.Tak więc nie wszyscy to oszuści.
Kazik
Thu, 06 Nov 2008 - 21:52
Panowie z tego co widze nie wielu z forumowiczow ma doswiadczenie w wedkarstwie morskim.Na plywam wraz z ekipa 10-cio osobowa od ponad 4 lat.Panowie pamietajcie blad tkwi w szczegolach.jesli zaloga na pokladzie nie potrafi sie bawic to i szyprowi sie znudzi banda twardzieli nie majacych pojecia o polowie dorsza.z tego co widzialem wiekszosc polawiajacych jedzie na szarpaka!!! to nie tak!!! jedziemy na ryby czy po ryby! jesli to drugie to prosze do hurtowni a jesli to pierwsze to nauczmy sie bawic i nie liczmy kasy! osobiscie nie raz wrocilem bez rybki, bo akurat moje pilkery nie smakowaly. ale mam tez swoj rekord, 18 kg a cholowal sie jak bym wyciagal wrak z dna. prosze wiec osoby ktore byle 2-4 razy-wstrtzymajcie sie z komentazami bo to swiadczy tylko o waszym braku profesjonalizmu i zacieciach kłusowniczych. Panowie podejdzcie do tego z wiekszym dystansem, to jest tylko zabawa.to ze Was stac na taka wyprawe nie czyni z Was wedkarzy morskich.Osobiscie widzialem jak pomocnik mechanika ciagal rybki a z nas nikt.odrobine polotu i finezji w tym................nie skoncze bo nie wypada.Ludzie na pomorzu traktuja nas z Polski jak chwasty, nabijaja sie z nas!!! 95% osob jadacych na dorsze nie wie nawet czy jest on roslinozerny czy miesozerny! wiec co oni mogli by napisac na forum o NAS? Jeszcze raz powtarzam TO JEST PRZYGODA NA KTORĄ NIE KAZDEGO STAC! więc cieszmy sie zabawą i nie bojmy sie pytac zalogi-JAK TO SIE ROBI? To sa ludzie i tez chca byc potrzebni, wierzcie mi, na prawde maja wiedze i chetnie sie nia podziela z niewielka nutkachumoru.ale coz tam jest ich swiat ktory znaja lepiej niz my ladowe szczury Jest to wypowiedz jednego z wielu prawdziwych wedkarzy pozdrawiam Kazik
keybo
CYTAT(Kazik @ nie, 05 kwi 2009 - 16:35) *
Thu, 06 Nov 2008 - 21:52
Panowie z tego co widze nie wielu z forumowiczow ma doswiadczenie w wedkarstwie morskim.Na plywam wraz z ekipa 10-cio osobowa od ponad 4 lat.Panowie pamietajcie blad tkwi w szczegolach.jesli zaloga na pokladzie nie potrafi sie bawic to i szyprowi sie znudzi banda twardzieli nie majacych pojecia o polowie dorsza.z tego co widzialem wiekszosc polawiajacych jedzie na szarpaka!!! to nie tak!!! jedziemy na ryby czy po ryby! jesli to drugie to prosze do hurtowni a jesli to pierwsze to nauczmy sie bawic i nie liczmy kasy! osobiscie nie raz wrocilem bez rybki, bo akurat moje pilkery nie smakowaly. ale mam tez swoj rekord, 18 kg a cholowal sie jak bym wyciagal wrak z dna. prosze wiec osoby ktore byle 2-4 razy-wstrtzymajcie sie z komentazami bo to swiadczy tylko o waszym braku profesjonalizmu i zacieciach kłusowniczych. Panowie podejdzcie do tego z wiekszym dystansem, to jest tylko zabawa.to ze Was stac na taka wyprawe nie czyni z Was wedkarzy morskich.Osobiscie widzialem jak pomocnik mechanika ciagal rybki a z nas nikt.odrobine polotu i finezji w tym................nie skoncze bo nie wypada.Ludzie na pomorzu traktuja nas z Polski jak chwasty, nabijaja sie z nas!!! 95% osob jadacych na dorsze nie wie nawet czy jest on roslinozerny czy miesozerny! wiec co oni mogli by napisac na forum o NAS? Jeszcze raz powtarzam TO JEST PRZYGODA NA KTORĄ NIE KAZDEGO STAC! więc cieszmy sie zabawą i nie bojmy sie pytac zalogi-JAK TO SIE ROBI? To sa ludzie i tez chca byc potrzebni, wierzcie mi, na prawde maja wiedze i chetnie sie nia podziela z niewielka nutkachumoru.ale coz tam jest ich swiat ktory znaja lepiej niz my ladowe szczury Jest to wypowiedz jednego z wielu prawdziwych wedkarzy pozdrawiam Kazik



200zł za dwanaście godzin to nie są małe pieniądze kiedy ktoś zamawia kuter to nie tylko po to aby zwiedzić bałtyk,ale powędkować i coś złapać.Załoga łapie dorsze codziennie więc może sobie pozwolić na finezje,osoba która jest na rejsie dwa góra trzy razy w roku już nie, więc ma prawo wymagać czegoś za co zapłacił.Jeśli o mnie chodzi wogule zakazał bym łowić załodze szyper trzymał by kuter w łowisku kucharz by gotował a mechanik by patroszył dorsze.To jest wasza praca świadczycie pewien rodzaj usług więc się wywiązujcie a napewno nie będziecie musieli wypisywać że to jest zabawa,bo jeśli będe chciał się zabawić to pujde na dancing.Ile jest samego wędkowania z tych 12h?Około czterech godzin więc niech się pan niedziwi że nikt was nie pyta o finezje łapania wy ciągle jestescie zajęci swoimi wędkami.
marekg4
Witam
10 czerwca wraz z grupą 10 wędkarzy z mojego koła z Poznania odbyliśmy 15 godzinny rejs na dorsze m/y solon. Przedtem pływaliśmy kilkakrotnie na Kamelu.Czytam wasze wypowiedzi i się zastanawiam czym się kierujecie pisząc takie opinie. Za każdym razem ja i moi koledzy wędkarze byliśmy zadowoleni z naszych połowów.Są wśród nas amatorzy i specjaliści w wędkarstwie morskim,i zarówno jedni jak i drudzy wydali pozotywne opinie o odbytym wędkowaniu i zawsze wyrażają chęc wyjazdu na nastepny rejs.Zgadzam się z opinią kolegów że załoga kutra Kamel jest troszkę trudna ,ale też trudno się im dziwic skoro się słucha tego co oni muszą przechodzic z ''psełdo'' wedkarzami.Wracając do naszego ostatniego rejsu to wszyscy połowiliśmy dorodne dorsze.Każdy wędkujący miał od 20 do 30 dorszy.Padły dwa dorsze o wadze około 10 kg.Załoga bardzo sympatyczna,przyjazna wędkującym,służąca pomocą,jedzenie bardzo dobre i do syta.Jedyną negatywną sprawą był fakt, że na kutrze nie było lodu do zabezpieczenia złowionych ryb.Już teraz mam grupę chętnych którzy czekają na hasło od armatora o następnym terminie wyjazdu.Ja z czystym sumieniem moge polecic wszystkim Kamela i Solona na wędkarskie połowy.Ale tylko prawdziwym wędkarzom a nie miłośnikom morskiej przygody którzy za 200 zł chcą się sprawdzic i troszkę narozrabiac.Szkoda wtedy kasy i zdrowia , lepiej pozostac w domu.Kożystając z okazji bardzo proszę o opinie innych jednostek wypływających z Kołobrzegu oraz czy warto płynąc na Bornhorm.
Pozdrawiam
wahlul
CYTAT(wahlul @ czw, 19 mar 2009 - 13:19) *
Wykonałem telefon do kolegi, który prawie co miesiąc pływa w Kołobrzegu ze sporą ekipą.
Wymienił Kamela na drugim miejscu wśród najlepszych kutrów. Jako trzy największe atuty podał: Umiejętności szypra, obsługę i żarełko.
Tak więc coś tu jest trochę niejasne...



A żeby być uczciwym i obiektywnym, to muszę powiedzieć, że dzisiaj bym się pod tym postem nie podpisał.
Parę dni temu spotkałem się z tymże kolegą. Rozmowa musiała w końcu dojść do tematu dorszowego i doszła też do kutra KAMEL. Kolega odbył niedawno rejs na tej jednostce i określił go, bez wdawania się w szczegóły, jako jedno wielkie "walenie w pewną część ciała". Stali klienci, ludzie na poziomie, doświadczeni wędkarze, jeżdżący wędkować, a nie po mięso czy na picie.
kruchy
CYTAT(marekg4 @ pią, 12 cze 2009 - 20:48) *
Witam
10 czerwca wraz z grupą 10 wędkarzy z mojego koła z Poznania odbyliśmy 15 godzinny rejs na dorsze m/y solon. Przedtem pływaliśmy kilkakrotnie na Kamelu.Czytam wasze wypowiedzi i się zastanawiam czym się kierujecie pisząc takie opinie. Za każdym razem ja i moi koledzy wędkarze byliśmy zadowoleni z naszych połowów.Są wśród nas amatorzy i specjaliści w wędkarstwie morskim,i zarówno jedni jak i drudzy wydali pozotywne opinie o odbytym wędkowaniu i zawsze wyrażają chęc wyjazdu na nastepny rejs.Zgadzam się z opinią kolegów że załoga kutra Kamel jest troszkę trudna ,ale też trudno się im dziwic skoro się słucha tego co oni muszą przechodzic z ''psełdo'' wedkarzami.Wracając do naszego ostatniego rejsu to wszyscy połowiliśmy dorodne dorsze.Każdy wędkujący miał od 20 do 30 dorszy.Padły dwa dorsze o wadze około 10 kg.Załoga bardzo sympatyczna,przyjazna wędkującym,służąca pomocą,jedzenie bardzo dobre i do syta.Jedyną negatywną sprawą był fakt, że na kutrze nie było lodu do zabezpieczenia złowionych ryb.Już teraz mam grupę chętnych którzy czekają na hasło od armatora o następnym terminie wyjazdu.Ja z czystym sumieniem moge polecic wszystkim Kamela i Solona na wędkarskie połowy.Ale tylko prawdziwym wędkarzom a nie miłośnikom morskiej przygody którzy za 200 zł chcą się sprawdzic i troszkę narozrabiac.Szkoda wtedy kasy i zdrowia , lepiej pozostac w domu.Kożystając z okazji bardzo proszę o opinie innych jednostek wypływających z Kołobrzegu oraz czy warto płynąc na Bornhorm.
Pozdrawiam

Witam Jestem niedoświadczonym wędkarzem morskim natomiast chciałem wam polecić fajną jednostkę z Mrzeżyna(niedaleko Kołobrzegu) a mianowicie Patrole 2 lub sun ship. (Firma rodzinna). pomimo tego, że długo wędkuję na morze pierwszy raz byłem 15 Lutego i to jest jeden z najwspanialszych dni w życiu. Naprawdę obsługa super szyper Krzysztof długoletni rybak zna morze jak własną kieszeń swoje umiejętności bardzo dobrze przekazał swojemu synowi Który jest rewelacyjnym wędkarzem. Sebastian dba oto żeby na kutrach znalazł się sprzęt nawigacyjny najwyższej klasy. nie ma żadnej ściemy rejs 10h Szyper zawsze dorzuci coś od siebie z 1h zależy jak ryby biorą i jaka jest pogoda ( a wiadomo że nie zawsze biorą tak jakbyśmy chcieli). No i oczywiście CENA CZYNI CUDA. dużo taniej niż w Kołobrzegu. jednostka nie duża ale przytulna i szybka bardzo dobrze zaadoptowana na potrzeby wędkarzy. nigdy nie biorą więcej niż 12 osób (tyle jest stanowisk). + 2 osoby załogi szyper i pomocnik. Jak płynie Sebastian to wszystkie spekulacje na temat złego napływania milkną jak zaglądnie się do jego skrzynki prawdziwy popis wędkarstwa. Ja osobiście byłem już kilka razy na tym kutrze i nigdy nie wróciłem na pusto co więcej nigdy nie spadłem poniżej limitu:-) Naprawdę trzeba się postarać żeby mało złapać i nawet jak nie gryzą to zawsze coś za bok się zatnie. mogę tylko dodać mój pierwszy dorsz w życiu ważył 3 kg a tego samego dnia złapałem jeszcze 7 kg przy stanie morza 6-7.
keybo
CYTAT(kruchy @ pon, 15 cze 2009 - 23:50) *
Witam Jestem niedoświadczonym wędkarzem morskim natomiast chciałem wam polecić fajną jednostkę z Mrzeżyna(niedaleko Kołobrzegu) a mianowicie Patrole 2 lub sun ship. (Firma rodzinna). pomimo tego, że długo wędkuję na morze pierwszy raz byłem 15 Lutego i to jest jeden z najwspanialszych dni w życiu. Naprawdę obsługa super szyper Krzysztof długoletni rybak zna morze jak własną kieszeń swoje umiejętności bardzo dobrze przekazał swojemu synowi Który jest rewelacyjnym wędkarzem. Sebastian dba oto żeby na kutrach znalazł się sprzęt nawigacyjny najwyższej klasy. nie ma żadnej ściemy rejs 10h Szyper zawsze dorzuci coś od siebie z 1h zależy jak ryby biorą i jaka jest pogoda ( a wiadomo że nie zawsze biorą tak jakbyśmy chcieli). No i oczywiście CENA CZYNI CUDA. dużo taniej niż w Kołobrzegu. jednostka nie duża ale przytulna i szybka bardzo dobrze zaadoptowana na potrzeby wędkarzy. nigdy nie biorą więcej niż 12 osób (tyle jest stanowisk). + 2 osoby załogi szyper i pomocnik. Jak płynie Sebastian to wszystkie spekulacje na temat złego napływania milkną jak zaglądnie się do jego skrzynki prawdziwy popis wędkarstwa. Ja osobiście byłem już kilka razy na tym kutrze i nigdy nie wróciłem na pusto co więcej nigdy nie spadłem poniżej limitu:-) Naprawdę trzeba się postarać żeby mało złapać i nawet jak nie gryzą to zawsze coś za bok się zatnie. mogę tylko dodać mój pierwszy dorsz w życiu ważył 3 kg a tego samego dnia złapałem jeszcze 7 kg przy stanie morza 6-7.



A może jakiś nr.tel.chetnie bym spróbował
okoń 24
Witam.ja osobiscie plywalem 3 razy na tej jdnostce
okoń 24
Plywalem 3 razy na kamelu.opinia:szyper no moze byc wie gdzie szukac ryby ale mysle ze stac go na wiecej.tylko troche burkowaty.Najwiekszym mankamentem ze tak powiem jest obsluga ;chamska ,nie wychowana ze wszystkiego robia łaske.ale niech pamietaja ze to my placimy kase.i to nie mała 200 zl to jest sporo.chociaz ja jade zawsze zeby polapac a ich to mam w d....... .teraz niedlugo wybieram sie na Irene j pierwszy raz.czy ktos mi moze cos powiedziec na temat tego kutra jak obsluga,szyper itd.Pozdrawiam.dzieki
Kamil Z.
Panowie, luz. Wiem, że to łatwo powiedzieć, kiedy chodzi o Wasze pieniądze i od dawna planowane i wyczekiwane rejsy. Jednak nie zwalnia nas to z prowadzenia kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Wszelkie krzyki(Caps Lock), wielkie na pół strony czcionki itd zostają edytowane, a twórcy tych "wypowiedzi" zarabiają po ostrzeżeniu i nie będą tolerowane w dalszej dyskusji. Tematu nie zamierzam zamykać, bo informacje od samych wędkarzy są cenniejsze niż jakieś ulotki reklamowe, plotki itd. Ale proszę prowadzić dyskusję w sposób kulturalny.

Pozdrawiam.
Kamil
tomek75
witam byłem na tym kutrze " KAMEL " 4 razy powiem pierwsze dwa razy jeszcze ok chociaż do innych kutrów jeżeli chodzi o obsługe jest na SZARYM KOŃCU !!!!! FAKT kase biorą z góry bo po rejsie mieli by ciężko icon_lol.gif !!!!! NASTĘPNE DWA RAZY TRAGEDIA !!! SZYPER p. TOMEK jest bo jest ! nie interesuje go co sie dzieje czy ryba jest czy nie , pływa staje , pływa staje !! ( typu dajcie mi spokój ) Pozostali panowie a w szczególności ten w okularach TAKIEGO CHAMA JAK ON TO NIE SPOTKAŁEM NA CAŁYM WYBRZEŻU icon_redface.gif NIE POWINIEN PRACOWAĆ Z LUDZMI !!!! NIE WIEM CZEMU WŁAŚCICIEL GO TRZYMA ?! TRZECI pan ma czasami przebłyski po co tam jest ALE TYLKO CZASAMI ! WŁAŚCICIEL NIC SOBIE Z TEGO NIE ROBI !! TRAGEDIA !! BIORĄ 200 ZŁ ZA REJS TO NIE JEST MAŁO ! PŁYWAM DUŻO NA INNYCH KUTRACH ALE Z CZYMŚ TAKIM SIE JESZCZE NIE SPOTKAŁEM ! OMIJAM TERAZ SZEROKIM ŁUKIEM DLATEGO ODRADZAM WSZYSTKIM TĄ JEDNOSTKĘ ! NO CHYBA , ŻE SIE ZMIENI CAŁA ZAŁOGA BO KUTER FAKTYCZNIE WYGODNY DO WĘDKOWANIA ALE UŻERAĆ SIE Z CHAMAMI I JESZCZE ZA TO PŁACIĆ !? icon_redface.gif
kuliczek
Skoro mam w koncu upragniony urlop i chwilkę czasu opiszę moja wyprawę na BORNHOLM na kutrze Flamenco.
Na poczatku kilka informacji:
Planowane wypłynięcie w nocy z 26 na 27 kwietnia. powrót do Kołobrzegu 28 kwietnia 19:00.
Mamy fajną ekipę pięcioosobową z małej miejscowości na mazowszu, którą ruszamy na rybki, ja pełnie rolę organizatora.
Telefon do Armatora w sobotę rano - słąbe warunki, ale czekamy icon_sad.gif zacząłem się obawiać, kolejny telefon około 17 to samo z przewagą na nie płyniemy icon_sad.gif totalny dół. Ale Armator powiedział, że o 22:00 żebym przekręcił. O 22:00 icon_smile.gificon_smile.gificon_smile.gif SUPER rano wyjeżdamy, bo od nas do Kołobrzegu jest ponad 500 km.
O 23:30 jesteśmy już na kutrze. Oprócz nas jest jeszcze 2 kolegów zza odry i małżeństwo (nie pamiętam skąd).
24:00 wyplywamy, pogoda piękna, wszystko zapowiadało się extra. i zapowidzi się spełniły. icon_smile.gif Bosman pokazał nam kajuty, i powidzał, żeby od razu kłaść się spać, bo cały dzień przed nami icon_smile.gif Przygotowaliśmy sprzęt i Położyliśmy się kiedy dosyć szybko, o 6 pobudka. Sprzęt w dłonie i do przodu.
Oczywiście od razu zaczęly się uginać kije. Po pierwszych dwóch naplynięciach już u każdego w pojemniku coś jest i to całkiem konkretne sztuki, chociaż większe niż chyba 7 nie zostały w ciągu dwóch dni wyciągnięte.
Jak my się zajmowaliśmy pierwswzymi Dorszami, Bosman przygotował Śniadanie.

Odejdę troszkę od tematu dorszy i wspomnę o kuchni na tym kutrze. Wielkie gratulacje za zajebiste jedzienie, innaczej powiedzieć się nie da. W ciągu 2 dni były cztery konkretne dania gorące i żadnego dania rybnego. Wszystkie przygotowane na kutrze, a nie jakieś klopsy ze słoika. Na śniadanie wystawiony szwedzki stół. Kto co chciał to jadł. Rózne rodzaje wędlin serków itp. Kuchnia na kutrze godna polecenia.

Po całym dniu ciekawego wędkowania - każdy był zadowolony, szyper napływał jak trzeba, raz jedną raz drugą burtą. Nie było faworyzowania, ani ustawiania ludzi na konkretnych miejscach. Każdy mógł stanąć gdzie chcial, miejsca było dla każdego, więc połowy pierwszego dnia zaliczamy do udanych (pomimo, że moich cczterech kolegów pierwszy raz poznało działanie choroby morskiej) spłynęliśmy na Bornholm.

Drugi dzien również udany jak pierwszy. Jedzenie Super. Łowienie bardzo fajne, mogę ze spokojnym sumieniem stwierdzić, że z tych kilku lat łowienia w morzu była to moja najlepsza wyprawa, może dlatego, że trwała dwa dni. Jednostka Flamenco w bardzo dobrym stanie i dobrze utrzymana.
Umieszczę w tym poście kilka zdjęć i linków do filmów, aby potwierdzić w obrazach to co napisałem.

Polecam kuter Flamenco i jego obsługę, oby takich więcej na naszym wybrzeżu. Po tej wyprawie stwierdziłem, że są tacy ludzie, którzy uważają, że to jednak dzięki nam, wędkarzom oni mają zajęcie i pracę, że to oni są dla nas.

Pozdrawiam
Rafał Kulik z Mrozów.


PS. jakby ktoś miał jakieś pytanie lub wątpliwości niech pisze na PW. na pewno odpowiem. Podpisuję się imieniem i nazwiskiem i zadaję pytanie: Ciekawę czy kolega wypisujący bzdury czerwono powyżej miałby taką odwagę? Z tym pytaniem zostawię Was. i w kolejnej chwili wolngo wrzuce zdjęcia i filmiki.
janga
CYTAT(kruchy @ pon, 15 cze 2009 - 23:50) *
Witam Jestem niedoświadczonym wędkarzem morskim natomiast chciałem wam polecić fajną jednostkę z Mrzeżyna(niedaleko Kołobrzegu) a mianowicie Patrole 2 lub sun ship. (Firma rodzinna). pomimo tego, że długo wędkuję na morze pierwszy raz byłem 15 Lutego i to jest jeden z najwspanialszych dni w życiu. Naprawdę obsługa super szyper Krzysztof długoletni rybak zna morze jak własną kieszeń swoje umiejętności bardzo dobrze przekazał swojemu synowi Który jest rewelacyjnym wędkarzem. Sebastian dba oto żeby na kutrach znalazł się sprzęt nawigacyjny najwyższej klasy. nie ma żadnej ściemy rejs 10h Szyper zawsze dorzuci coś od siebie z 1h zależy jak ryby biorą i jaka jest pogoda ( a wiadomo że nie zawsze biorą tak jakbyśmy chcieli). No i oczywiście CENA CZYNI CUDA. dużo taniej niż w Kołobrzegu. jednostka nie duża ale przytulna i szybka bardzo dobrze zaadoptowana na potrzeby wędkarzy. nigdy nie biorą więcej niż 12 osób (tyle jest stanowisk). + 2 osoby załogi szyper i pomocnik. Jak płynie Sebastian to wszystkie spekulacje na temat złego napływania milkną jak zaglądnie się do jego skrzynki prawdziwy popis wędkarstwa. Ja osobiście byłem już kilka razy na tym kutrze i nigdy nie wróciłem na pusto co więcej nigdy nie spadłem poniżej limitu:-) Naprawdę trzeba się postarać żeby mało złapać i nawet jak nie gryzą to zawsze coś za bok się zatnie. mogę tylko dodać mój pierwszy dorsz w życiu ważył 3 kg a tego samego dnia złapałem jeszcze 7 kg przy stanie morza 6-7.

Gratuluję "łapania za bok" / normalnie mówią na to szarpak.../ oraz pływanie przy stanie morza 6-7. A przy okazji może Kolega podał by coś więcej - jakiś link lub cenę. J.
micy
witam wszystkich wędkarzy .na IRENIE J pływałem 4 razy ale co wyczyniała nowa załoga kutra to groza .Jak ktoś powiedział by mi o tym nigdy bym nie uwierzył. Ale sam to przeżyłem i 13 moich kolegów. Powtarzam jeszcze raz nie obrażając starej załogi z którą w czerwcu tez byłem na 2 dniowym rejsie. ZACZEŁO SIĘ ŚWIETNIE ZAMIAST ZATANKOWAĆ PALIWO DO ZBIORNIKA TO TANKUJĄ DO ZBIORNIKA ALE Z WODA PO 30Litrach SIE OPAMIĘTALI.Po tym pechu jak (myślałem) mija kilka godzin i okazuje się że zbiornik z szambem się przelał do kajut sypialnych i mogą sobie państwo wyobrazić jak przebiegał dalej rejs miejsc sypialnych 12 było nas 14 bo niby miejsca 2 w sterówce tak ale na ławkach przy stole.Wiara była zła ale zapłyneliśmy na łowisko każdy myślał że odrobimy te nie wygody wędkarsko i co najlepszy wynik 1 dzień 10 sztuk ludzie są też bez ryby super .Jest super hahaha nastroje też i zapach jeszcze lepszy jak tu iść spać ale kolacja i czeba się polożyć jaka kolacja bosman rzuca propozycje żebysmy sobie kupili pizze na wyspie ale wkoncu daje się namówić na zrobienie kolacji obok stoi kuter doktor lubecki i inne po rozmowie najmiejszy wynik 20szt czyli ryba brała ale nie dla nas haha .Może jutro będzie lepiej jeszcze gorzej najlepszy wynik 8 szt ale 2 szt 5 i 7,5 kg przypadek .wycieczka byla super pogoda też tylko wędkarsko do kitu .Z tą załogą moja noga na IRENIE J już więcej nie stanie płace 500zl to chociaż obsługa kutra powinna być mila.A nie wulgarna i patrząca żeby jak najwięcej z ciebie zedrzeć i nic nie zaoferować nawet kawa czy herbata to był problem trza było się prosić . Tak sobie myślę że może ten smród odstraszył ryby i inne kutry bo nikt nie chciał blisko nas pływać .Jeśli ktoś pływa na dorsze to wie jak się napływa a nasz szyper użył biegu wstecz 3 razy w całym rejsie . dla wędkarza dorszy powinno to starczyć bez komentarza .No trudno trafiło sie raz oby ostatni jak IRENE J miałem za nie luxusowy ale rybny kuterek tak zmieniam pogląd o 360 stopni.Bynajmniej ja i moi koledzy wiecej tam nie zawitamy . ps. zapis jest super .14 OSÓB WIE O CO CHODZI
keybo
Czy ktoś ostatnio pływał na tej jednostce?Proszę o info.
esox69
bardzo zadowolony z tej jednostki
rafiiii
11.09.2010 Kołobrzeg rejs 15 godzinny na łodzi FLAMENCO . połów mizerny rekordzista 17 sztuk w tym 8bolków byli tacy co mieli po 15 i tacy co mieli 3 sztuki. obok pływał Camel wyniki jeszcze gorsze mieli. mało ryby mówił szyper i trudno ją było znaleźć wszystkie jednostki kręciły się w tym samym rewiże nawet szwedzka -mało ryby!. Załoga ok smaczne posiłki (pyszna fasolaowa) czysto i schludnie spanie dobre choć poszewki od poduszek miały już dość i nie pachniały śweżością. więc pod głowę swoją bluzę weź icon_wink.gif . co do sztuk to różnie bywa lepsze i gorsze dni są i będą a i ludzie nie wszyscy mają pojęcie o co lata w tej dziedzinie.

ogółem miło spędzona wycieczka

największy minus jednostki to brak lodu do twoich ryb i jeżel masz do pokonania po rejsie z 350km do domku to kiepsko widzę tą tą twoją zdobycz po którą tak daleko pojechałeś i włożyłeś czas , zaangażowanie oraz kasę ;-/

Janusz 1974
CYTAT(rafiiii @ wto, 14 wrz 2010 - 23:38) *
11.09.2010 Kołobrzeg rejs 15 godzinny na łodzi FLAMENCO . połów mizerny rekordzista 17 sztuk w tym 8bolków byli tacy co mieli po 15 i tacy co mieli 3 sztuki. obok pływał Camel wyniki jeszcze gorsze mieli. mało ryby mówił szyper i trudno ją było znaleźć wszystkie jednostki kręciły się w tym samym rewiże nawet szwedzka -mało ryby!. Załoga ok smaczne posiłki (pyszna fasolaowa) czysto i schludnie spanie dobre choć poszewki od poduszek miały już dość i nie pachniały śweżością. więc pod głowę swoją bluzę weź icon_wink.gif . co do sztuk to różnie bywa lepsze i gorsze dni są i będą a i ludzie nie wszyscy mają pojęcie o co lata w tej dziedzinie.

ogółem miło spędzona wycieczka

największy minus jednostki to brak lodu do twoich ryb i jeżel masz do pokonania po rejsie z 350km do domku to kiepsko widzę tą tą twoją zdobycz po którą tak daleko pojechałeś i włożyłeś czas , zaangażowanie oraz kasę ;-/




Byłem na flamenco , wypłynięcie 13 o 02,00 załoga do d...... cwaniactwo i debilizm kasa z góry potraktowano nas jak złodziei , człowiek ustala termin kilka miesięcy wcześniej załatwia urlop , zbiera nie małą kasę musi dojechać 700 kilometrów a armator ma to gdzieś tylko kasa NIE POLECAM TEGO ARMATORA przez takich jak on ludzie uciekają z Kołobrzegu . mieliśmy wypłynąć na dwa dni na wyspę i nic z tego ( inne jednostki popłynęły ) szyper kręcił się razem z innymi kutrami , też naciągaczami jak dziecko we mgle , wyniki marne - PANOWIE ŻENADA . Zupa fasolowa z Biedronki -wybacz kolego ale mam wrażenie , że nie pływałeś na innych jednostkach gdzie jest podany normalny obiad świeża smażona rybka ziemniaczki , zupa rybna na ostro , takie żarcie jak na flamenco z puszek to ja dziękuje , co do lodu to obok jest fabryka nie widzę żadnego problemu 10kg lodu 3 zł. dla tych kilku dorszy to zupełnie wystarczy nawet na 30 godz. TO BYŁ MÓJ NAJGORSZY REJS -POZDRAWIAM KOLEGÓW PO FACHU NASTĘPNYM RAZEM POPŁYNIEMY Z INNEGO PORTU.
Piotr86022
Witaj Janusz 1974. No to mi się udało, że mnie tam nie było. Miałem płynąć z Wami, ale nie chciałem nadużywać cierpliwości żony, która jeszcze jest przychylnie nastawiona do moich wyjazdów na rybki. Właśnie wróciłem niedawno z Mrzeżyna skąd płynąłem kutrem PATROLE2. Wyprawa 10 godz. za 130 zł. i połowy (choć nie było żadnych okazałych sztuk) zadowalające. Współczuję wam, jechać 700 km. i nie odbyć takiej wyprawy jaka była uzgodniona dużo wcześniej z armatorem, tym bardziej że pogoda dopisała.
A może przyjąć zasadę, że przed wejściem na pokład płacimy zaliczkę a po powrocie i wywiązaniu się z umowy pozostałą uzgodniona kwotę. Jak armatorowi nie spodoba się taka forma to nie płynąć - trudno. I tak kicha a zejście z pokładu przed wypłynięciem przynajmniej zmniejszy koszta. Jak koledzy na innych jednostkach rygorystycznie przyjmą taką zasadę, to może armatorzy i załogi zauważą, że żyją za nasze pieniądze a kuter bez wędkarzy na pokładzie to nic nie warta krypa. Trzeba podjąć skuteczną walkę z fryzjerstwem. Wiem jakie były uzgodnienia związane z tym rejsem a to co Was spotkało to żenada - współczuję. Ale się nie martw, szykujemy z Tomkiem kolejną wyprawę i mam nadzieję, że ta będzie najlepsza.
Janusz 1974
CYTAT(Piotr86022 @ pon, 20 wrz 2010 - 17:50) *
Witaj Janusz 1974. No to mi się udało, że mnie tam nie było. Miałem płynąć z Wami, ale nie chciałem nadużywać cierpliwości żony, która jeszcze jest przychylnie nastawiona do moich wyjazdów na rybki. Właśnie wróciłem niedawno z Mrzeżyna skąd płynąłem kutrem PATROLE2. Wyprawa 10 godz. za 130 zł. i połowy (choć nie było żadnych okazałych sztuk) zadowalające. Współczuję wam, jechać 700 km. i nie odbyć takiej wyprawy jaka była uzgodniona dużo wcześniej z armatorem, tym bardziej że pogoda dopisała.
A może przyjąć zasadę, że przed wejściem na pokład płacimy zaliczkę a po powrocie i wywiązaniu się z umowy pozostałą uzgodniona kwotę. Jak armatorowi nie spodoba się taka forma to nie płynąć - trudno. I tak kicha a zejście z pokładu przed wypłynięciem przynajmniej zmniejszy koszta. Jak koledzy na innych jednostkach rygorystycznie przyjmą taką zasadę, to może armatorzy i załogi zauważą, że żyją za nasze pieniądze a kuter bez wędkarzy na pokładzie to nic nie warta krypa. Trzeba podjąć skuteczną walkę z fryzjerstwem. Wiem jakie były uzgodnienia związane z tym rejsem a to co Was spotkało to żenada - współczuję. Ale się nie martw, szykujemy z Tomkiem kolejną wyprawę i mam nadzieję, że ta będzie najlepsza.



Witam Piotrze dobrze że nie pojechałeś , chociaż Zbyszek złapał 30-40 sztuk to na niego też mało bo zawsze łapie ok. 70-100 tak jak i Tomek , ale to są mistrzowie w swoim fachu , pan Mietek złapał jedną szt. średnio po 15 szt. tak na oko. ale armator i załoga naprawdę dno i bez żadnej złośliwości są słabi .Mówisz o tej wyprawie w październiku na dwa wypłynięcia - jak tak to ja myślę że to będzie strzał w dziesiątkę . Prawda jest taka , że ryby blisko nie ma - może jest to spowodowane powodziami , tyle syfu co się wlało do Bałtyku chodzi mi o powodzie i może pora też nie ta sam nie wiem. Flamenco w porównaniu z innymi to porażka , podsłuchałem rozmowę jak spłynęli z rejsu przed nami - to oni już wtedy wiedzieli że na wyspę nie popłyniemy a dalej z nami grali w kulki a pogoda jak najbardziej była na dwa dni po prostu super . Cenowo są chyba najdrożsi jedno wypłynięcie 200 zł. NIE POLECAM FLAMENCO . Piotrze mam zapytanie podaj mi parametry tej delikatnej wędki , zjeżdżam z gramami w dół. Pozdrawiam i do zobaczenia.
gerrit
CYTAT(Janusz 1974 @ pon, 20 wrz 2010 - 18:22) *
Witam Piotrze dobrze że nie pojechałeś , chociaż Zbyszek złapał 30-40 sztuk to na niego też mało bo zawsze łapie ok. 70-100 tak jak i Tomek , ale to są mistrzowie w swoim fachu , pan Mietek złapał jedną szt. średnio po 15 szt. tak na oko. ale armator i załoga naprawdę dno i bez żadnej złośliwości są słabi .Mówisz o tej wyprawie w październiku na dwa wypłynięcia - jak tak to ja myślę że to będzie strzał w dziesiątkę . Prawda jest taka , że ryby blisko nie ma - może jest to spowodowane powodziami , tyle syfu co się wlało do Bałtyku chodzi mi o powodzie i może pora też nie ta sam nie wiem. Flamenco w porównaniu z innymi to porażka , podsłuchałem rozmowę jak spłynęli z rejsu przed nami - to oni już wtedy wiedzieli że na wyspę nie popłyniemy a dalej z nami grali w kulki a pogoda jak najbardziej była na dwa dni po prostu super . Cenowo są chyba najdrożsi jedno wypłynięcie 200 zł. NIE POLECAM FLAMENCO . Piotrze mam zapytanie podaj mi parametry tej delikatnej wędki , zjeżdżam z gramami w dół. Pozdrawiam i do zobaczenia.

A czy kolega Zbyszek zawsze zabiera WSZYSTKIE RYBY ZE SOBĄ? (mała centrala rybna icon_evil.gif icon_evil.gif icon_evil.gif )
Piotr86022
CYTAT(Janusz 1974 @ pon, 20 wrz 2010 - 18:22) *
Piotrze mam zapytanie podaj mi parametry tej delikatnej wędki , zjeżdżam z gramami w dół. Pozdrawiam i do zobaczenia.


Skopiowałem post który kiedyś pisałem na forum. Masz tu dokładne namiary na ten kijek. Naprawdę jestem zadowolony z tej wędki. Zawsze zabieram ten stary jako zapas, ale nigdy nie było jeszcze awaryjnej sytuacji aby ten zapas był wykorzystany. Wędka naprawdę super.
Tu masz kopię tego postu.
"Pisałem wcześniej, że na planowany dwudniowy wypad na Bornholm (21, 22 marzec) szukałem w sklepach kijka, który miał zastąpić moją wysłużoną aczkolwiek jeszcze dobrą "pałę" No i kupiłem i przez dwa dni testowałem. Dla tych, którzy nie zamierzają wydać zbyt dużo kasy a poszukują wędziska do finezyjnego łowienia dorszy to polecam MIKADO SCR SEA HEAVY PICKER 2,7. Jak dla mnie to świetny kijek za 170 zł. Wykonany z włókna węglowego z trzema szklanymi wklejkami. Pierwsza wklejka przechodzi w cieńszą wklejkę w innym kolorze a ta z kolei przechodzi w jeszcze cieńszą również w innym kolorze. Wędka lekka w miarę sztywna ale jednak w górnej części trochę elastyczna. W opisie określono c.w. na 270 -400. Wydaje mi się, że te 400 to trochę przesadzone. Próbowałem na 52 m. łowić pilkerem 200g ale był za ciężki. Najbardziej sprawdził się przy dość silnym dryfie 150g. Kijek kupiłem w sklepie wędkarskim mając tym sposobem możliwość dokładnego obejrzenia, ale korzystając z mojej opinii można w tej samej cenie kupić go w ciemno na Allegro. Wystarczy wpisać nazwę podaną przeze mnie wyżej i na pewno coś wyskoczy. Już to sprawdziłem. Naprawdę świetny kijek określony przez sprzedawcę jako hit sezonu. Polecam."
Janusz 1974
CYTAT(gerrit @ pon, 20 wrz 2010 - 23:03) *
A czy kolega Zbyszek zawsze zabiera WSZYSTKIE RYBY ZE SOBĄ? (mała centrala rybna icon_evil.gif icon_evil.gif icon_evil.gif )





Kolego gerrit nie wiem czy zauważyłeś , ale to jest ekipa sportowców a nie mięsiarzy .
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.