IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Praca 17
wolfik
post nie, 13 kwi 2008 - 12:59
Post #1


Szajbus
Grupa: Moderator
Postów: 1,145
Dołączył: nie, 19 wrz 04
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 2




Dlaczego lubię moją wędkę / kołowrotek ?


I jak tu w dzisiejszych czasach wskazać tą ulubioną wędkę lub kołowrotek, gdy każdy średnio zaangażowany wędkarz ma przynajmniej z dziesięć wędek, a w pięciu kołowrotkach trudno się zmieścić.
Kiedyś było dużo prościej, gdy marzeniem każdego wędkarza był teleskop marki GERMINA lub SONA, gruntówka dwuczęściowa z włókna szklanego TOKOZ, która z powodzeniem służyła za spinning, a dużą klasę miał wędkarz posiadający kołowrotek marki niemieckiej REX, węgierskiej NEPTUN czy czeskiego TOKOZA. Wyjątkowi szczęśliwcy mogli pochwalić się np. jednym z modeli Cardinal szwedzkiej firmy ABU Garcia, a o firmie DAIWA czy SHIMANO mało kto słyszał.

Ale dość tych zamierzchłych czasów i wróćmy do teraźniejszości. Jeżeli mam wskazać moją ulubioną wędkę to stawiam na następujący wybór:
JAXON SELECTION 2000 Jig Spin 270
* ciężar wyrzutu 5-20 g,
* blank wykonany z grafitu wysokomodułowego IM7,
* rękojeść wykonana oczywiście z korka i wyposażona w bardzo dobry uchwyt na kołowrotek,
* przelotki typu SIC.



Jak sama nazwa tej wędki wskazuje jest to spinning model z roku 2000, bardzo popularnej dzisiaj marki, a wówczas wchodzącej na rynek polski.
Wędkę tą wypatrzyłem kiedyś okazyjnie w sklepie. Był chyba styczeń lub luty oglądałem wtedy kilka wędek korzystając z dużych „luzów” w sklepie ale jej nie kupiłem. Dopiero po pewnym czasie stwierdziłem, że to będzie najlepszy wybór do moich potrzeb. I tu problem – wędka nie do zdobycia w sklepach wędkarskich – co dziwne trudno mi było namówić właściciela jednego ze sklepów na sprowadzenie wędki, a mieszkam w 200-stu tysięcznym mieście. Właściciel sklepu obiecywał, a wędki i tak nie było. Wreszcie przy kolejnej wizycie w sklepie udało mi się trafić dostawę sprzętu przez przedstawiciela firmy Jaxon. Wędka na szczęście była na samochodzie dostawczym, szybka transakcja i wreszcie ją mam, po kilku miesiącach poszukiwań, moje upatrzone wędzisko.


Dlaczego właśnie ta ? – parametry techniczne.
Sprzęt ten miał wszystko co chciałem i oczekiwałem od dobrej wędki. Odpowiednio przemyślana budowa całej wędki.
Rękojeść korkowa – wbrew pozorom bardzo istotna część wędziska. To na tym elemencie mamy odczuć najdelikatniejsze skubnięcia ryb, musi więc zapewniać dobre przeposzczenie drgań ze szczytówki przy komfortowym uchwycie wędziska. Odpowiednia grubość dolnika pozwala na wygodne trzymanie, i co bardzo ważne według mnie, odpowiednia długość części rękojeści poniżej uchwytu kołowrotka tzn. w momencie położenia ręki w miejscu kołowrotka dolnik wędki nie powinien wystawać, ewentualnie minimalnie, poza zgięty łokieć. Parametr ten zdecydowanie ułatwia manewrowanie wędką z prawej na lewą stronę co znacznie zwiększając komfort połowów, szczególnie przy wędkowaniu z łódki lub pontonu oraz gdy jesteśmy grubiej ubrani. Nie zaczepiamy dolnikiem o kieszenie, zamki błyskawiczne itp. przy kamizelkach i kurtkach, a może to przeszkodzić przy najmniej odpowiedniej chwili – czyli jak holujemy rybę.
Przy innych wędkach zdarzało mi się obcinać końcówkę dolnika o kilka centymetrów żeby uniknąć powyższego problemu.




Uchwyt na kołowrotek - tworzywo sztuczne dobrej jakości, odlew trzyma stopkę kołowrotka bardzo pewnie brak luzów bocznych. Górna część uchwytu pokryta korkiem, dzięki czemu jest wygodny w trzymaniu i mniej marznie ręka. Dobrym rozwiązaniem jest również zespolenie nakrętki uchwytu z pozostałą częścią rękojeści co pozwala na bardzo pewne dokręceni stopki kołowrotka jak również bezproblemowy demontaż po zakończeniu wędkowania.
Blank wędki - jak już wcześniej wspomniałem, „serce” tej wędki wykonane jest z wysokomodułowego grafitu IM7. Według mnie blank ma akcję szczytowo – progresywną. Charakteryzuje się to tym, że przy mniejszych przynętach pracuje głównie część szczytowa, natomiast przy wzroście obciążenia zaczynają pracować stopniowo niższe partie wędki. Innymi słowy dolna część nie jest zawsze sztywna jak „kij od szczotki”. Blank w części szczytowej zakończony jest tak zwaną „wklejką” czyli ostatnie ok. 40 cm blanku wyposażone jest we wklejoną szczytówkę z pełnego włókna węglowego, dzięki czemu wędka dobrze sprawdza się przy połowie najmniejszymi przynętami gumowymi np. okoni.



Przelotki – moja wędka wyposażona jest w dziewięć dobrej klasy przelotek typu SIC o odpowiednim rozmiarze i stosunkowa lekkiej konstrukcji. Wszystkie przelotki od dołu do góry wyposażone są w pojedynczą stopkę montażową. Jest to o tyle istotne, że świadczy między innymi o jakości blanku tzn. jeżeli na wędce zastosowane są przelotki na podwójnych stopkach montażowych to usztywniają blank wędki pomiędzy punktami mocowania, a w dalszej kolejności fałszują rzeczywistą charakterystykę pracy. Przy wędkach dobrej klasy o małym i średnim ciężarze wyrzutu stosuje się przelotki o jednej stopce, ewentualnie pierwsza przelotka za kołowrotkiem ma dwie stopki przy wędziskach średnich ciężarów wyrzutów. Jednostopkowe przelotki mają jeszcze jedną bardzo ważną cechę tzn. są zdecydowanie lżejsze więc mniej obciążają blank wędziska. W związku z tym rośnie nam czułość i delikatność wędki, która ma lżejsze przelotki, pozostawiając nam jednocześnie większą moc w ciężarze wyrzutu.
Inne elementy wykończeniowe – każda nowa wędka wygląda ładnie i w sklepie nie ma właściwie możliwości oceny elementów wykończeniowych można to zrobię tylko na tzw. „oko”. Dopiero po pewnym okresie użytkowania „wychodzi szydło z worka”
Lakier mojej wędki – seria spinningów SELECTION 2000 malowana była czarnym matowym lakierem, jedynie część opisująca typ i parametry wędziska pokryta jest grubą warstwą błyszczącej żywicy zabezpieczającej przed ścieraniem. Lakier po siedmiu latach eksploatacji nie sprawia żadnych problemów, brak jest odprysków, wykazuje dużą odporność na zarysowania i do dnia dzisiejszego wędzisko wygląda estetycznie.
Omotki przelotek – wykonane są czarną nicią skomponowaną kolorystycznie z lakierem. Wykonane dość solidnie gdyż brak jest jakichkolwiek luzów na przelotkach, o co przy jednostopkowych nietrudno. Jest tu również, zasługa dobrego kleju - żywicy pokrywającej i zabezpieczającej omotki. Zastosowana w moim wędzisku żywica jest odporna na pęknięcia i nie wykrusza się przy przelotkach co dość często się zdarza po pewnym okresie eksploatacji. To właśnie stopki przelotek i ich zabezpieczenie – omotki i klej pokrywający - są punktami przenoszenia obciążenia na wędzisko i narażone są przez to na uszkodzenia.
Zaczep do zapinania przynęty – drobny składany i sprężynujący element przy rękojeści służący do zapinania przynęty spinningowej podczas zmiany miejsca połowu. Po otworzeniu zaczep odstaje ok. 1 cm od blanku i zapięta kotwiczka nie uszkadza lakieru. Kiedyś były stosowane w tym miejscu małe przelotki druciane co było dużo gorszym rozwiązaniem.

Taka konstrukcja, to jakie łowiska?
Oczywiste jest, że mój wybór jeżeli chodzi o wędzisko nie był przypadkowy. Chciałem mieć spinning, do lekkiego i lekko-średniego połowu. Głównym łowiskiem miał być zbiornik zaporowy o powierzchni 36 hektarów i średniej głębokości ok. 1,8 m maksymalnej 2,8 m.




Charakter łowisk to jedno, a planowana zdobycz to drugie. I tu znowu wszystko przemawiało za wyborem tej wędki. Główną zdobyczą miały być sandacze i szczupaki przeciętnie od. 1 do 2 kg, oraz oczywiście okonie.
Dodając jedno do drugiego otrzymaliśmy trzecie, czyli wielkość stosowanych przynęt. Głównie są to miękkie przynęty o ciężarze główki od 1,5 do 6 gramów, czasami małe i średnie obrotówki oraz nieduże woblery. Dodatkowo z miękkimi przynętami głównie na okonie stosuję kilkugramowy trok boczny.
Należy również zaznaczyć, że główne łowisko charakteryzuje się również dość delikatnymi braniami ryb z uwagi na dużą presję wędkarską, a być może po prostu tutaj tak jest.
Ostatnio moja ulubiona wędka wykorzystywana jest również do połowu okoni na dużym blisko 500 ha zbiorniku, o który wzbogaciła się moja okolica od dwóch lat. Na inne drapieżniki potrzebny jest tu mocniejszy kij z racji na większe i cięższe przynęty.


Co zrobić gdy stanie się nieszczęście ? – czyli drobne naprawy i konserwacja ulubionego wędziska.
Moja wędka nie wymagała do tej pory żadnych napraw i to jest kolejna jej zaleta. Podstawą jest oczywiście ogólna dbałość o sprzęt, czyli nie rzucamy nie depczemy nie myjemy byle jak itd. Nieszczęśliwe przypadki zdarzają się niestety, więc chciałem przedstawić kilka praktycznych porad:
1. Mycie wędki – najlepiej robić to w domu gdzie jesteśmy pewni ze woda, której używamy jest czysta wolna od drobin piachu i szczątków roślinnych. Można użyć miękkiej szczotki lub gąbki przy mocniejszych zabrudzeniach. Koniecznie po myciu naszym lub zmoczeniu przez deszcz wędka powinna być wytarta i wysuszona. Bezwzględnie nie wolno mokrej wędki zamykać w jakimś pokrowcu, gdyż zaparowanie może nam zniszczyć lakier a rozwój pleśni w takim środowisku jest oczywisty.
2. Korkowa rękojeść – często zdarza się, że wędkarze po zakupie nowej nie zdejmują foli ochronnej licząc, że w ten sposób rękojeść będzie dłużej jak nowa. Nic podobnego – przy pierwszym zmoczeniu, jak nie zdejmiemy foli, zrobią nam się brzydkie przebarwienia. Widuje się też rękojeści polakierowane – niestety po dłuższym czasie powoduje to kruszenie korka i pękanie rękojeści. Jedynym moim zdaniem dobrym sposobem konserwacyjno-zabezpieczającym jest przetarcie nowej rękojeści woskiem lub parafiną. Zabieg ten powoduje, że korek nieco ściemnieje, wygląda estetycznie jest mniej podatny na zabrudzenia i wchłanianie wody nie pogarszając walorów użytkowych. Oczywiście można eksploatować rękojeść korkową tak jak została wyprodukowana (po zdjęciu foli !).
3. Wymiana przelotki lub naprawa omotki – czynność ta przydarza się prawie każdemu wędkarzowi. Jeżeli chodzi o wymianę przelotki szczytowej to czynność ta sprowadza się do usunięcia starej (zwykle można ją zdjąć po podgrzaniu rurki montażowej zapalniczką), dobraniu zamiennie nowej i założeniu stosując klej termiczny w laskach (klej ten pozwala nam na bezproblemową poprawkę lub powtórkę zabiegu od początku) do tej operacji nienależny stosować wynalazków typu „SUPER GLUE”. W przypadku zniszczenia przelotki pośredniej musimy dokupić lub dobrać podobną o odpowiedniej średnicy i wysokość. Problemy z przelotkami na stopkach sprowadzają się głównie do wykonania omotek. Po wstępnym umocowaniu przelotki (klejem, nicią … itp.), wykonujemy omotkę.




Nić na omotkę powinna być gładka – bez tendencji do mechacenia - najlepiej jedwabna. Rozpoczynamy zawsze od zrobienia kilkunastu zwojów na blanku po czym wchodzimy na stopkę idąc w kierunku oczka przelotki. Po zakończeniu omotkę zabezpieczamy przezroczystym klejem – żywicą z utwardzaczem np. DEVCON 2-ton Clear Epoxy o wstępnym utwardzaniu po 30 min. Później należy odstawić do pełnego wyschnięcia. Uzyskany efekt nie różni się od fabrycznych.
4. Problemy z lakierem - jeżeli na blanku zlokalizujemy znaczne odpryski lakieru i chcemy polakierować całe wędzisko to proponuję zastosować lakier poliuretanowy do parkietu Domalux. Jest to lakier bezbarwny doskonale nadający się do tego rodzaju zastosowań, wykazuje odporność na zarysowania przy jednoczesnej elastyczności – nie pęka. Lakierowanie pociąga za sobą sporo pracy gdyż powinno się najpierw usunąć przelotki i stary lakier, wyczyścić blank, polakierować i ponownie uzbroić wędzisko, ale czego się nie robi dla tej ulubionej. Mam inną wędkę, którą poddałem takiej renowacji kilka lat temu z bardzo dobrym skutkiem.
W rozdziale tym nie poruszam spraw związanych z przypadkami złamań lub pęknięć wędziska, gdyż zwykle kończy się to w serwisie, a ewentualne naprawy domowe przy dobrym wykonaniu powodują, że jest to już trochę inna wędka np. trochę krótsza o innej akcji.

Czy moja ulubiona wędka jest bez wad ?
Pisząc ten artykuł o żadnych istotnych wadach prezentowanego sprzętu nie wspominałem, gdyż z założenia ulubiony sprzęt wad ma nie mieć, bo jak byłby wtedy ulubiony.
Opisane przeze mnie wędzisko jest sprzętem średniej klasy i pewnie znalazłoby się i lepsze i gorsze. Oczywiście wędki tej nigdy nie zabrałbym na pomorskie trocie, czy połów dorszy z kutra na Bałtyku. W takich warunkach chyba miałbym trudności ze znalezieniem jakiejś zalety do zaprezentowania. Wszystko więc zależy od sztuki doboru w nieprzebranych obecnie modelach sprzętu w stosunku do sposoby połowy, przynęty i spodziewanych okazów. Mam nadzieję, że moje wskazówki pomogą w dochodzeniu do sukcesów nie gorszych niż poniżej.




Połamania kijów ……….. tylko nie tych ulubionych !?


--------------------
Profile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
4 Najlepsze fotki tego tygodnia

Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


 

Polecamy
Sklep zoologiczny
Akwarystyka forum
Krewetki - forum
Reklama

ZPW WWG-Wędkujący Internauci najlepsza strona dla wędkarzy

- Wersja Lo-Fi Aktualny czas: wtorek, 02 wrzesień 2014 - 00:00

informacje o cookies